Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Komisja Polityki Społecznej przyjęła projekt rządowej ustawy o asystencji osobistej. Projekt, z wioskami mniejszości, trafi teraz do drugiego czytania w Sejmie. Ale dopiero po wakacjach, we wrześniu. Wtedy będzie też trzecie czytanie i głosowanie.
Projekt ustawy o asystencji osobistej po miesiącach prac opuścił wreszcie 30 lipca sejmową Komisję Polityki Społecznej. Pierwsze czytanie projektu odbyło się 21 listopada 2025 r. Potem komisja wyłoniła podkomisję i ta od stycznia mozolnie przepracowywała zdanie po zdanie projektu. Jest on bowiem bardzo szczegółowy, a mimo to wydawał się nieprecyzyjny.
Pierwszą propozycję podkomisji komisja odrzuciła w maju. Konieczne były dalsze poprawki i doprecyzowania.
Przeczytaj także:
Ustawa jest wielką reformą rządu Tuska, choć promuje go w nim tylko działająca na peryferiach rządu ministra Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Zabiegała ona o to, by ustawa o asystencji była kolejnym kamieniem milowym przy rozliczaniu KPO. Ale wtedy ustawa musiałaby zostać przyjęta w sierpniu, co na pewno się już nie stanie. Rząd musiał znaleźć inny sposób na udowodnienie, że realizuje zobowiązania cywilizowania państwa, co ma wspierać KPO.
Dzięki ustawie o asystencjio Polska wywiąże się w końcu z zobowiązania, jakie przyjęła w 2012 r., ratyfikując Konwencję ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. Gwarantuje ona wszystkim prawo do niezależnego życia. Jest to możliwe tylko dzięki dodatkowemu wsparciu finansowemu, rekompensującemu wydatki związane z niepełnosprawnością (takie wsparcie już jest, od 2024 r. — nazywa się świadczeniem wspierającym).
Ale także dzięki wsparciu asystenta w codziennym życiu.
Taka finansowana z budżetu usługa nie tylko daje szansę na niezależne życie, ale też odciąża rodziny, zobowiązane do tej pory do świadczenia opieki.
Obecnie usługi asystenckie realizowane są w ramach programów konkursowych dla samorządów i organizacji pozarządowych. Nie są gwarantowane każdej potrzebującej osobie ani przez cały czas (pieniądze konkursowe trzeba najpierw zdobyć, a potem rozliczyć — w tym czasie usługi nie ma).
Wielu przedstawicieli władz, w tym sam premier Tusk, mówili już kilka razy, że rozwiązanie systemowe jest bardzo kosztowe i nie stać nas na to, skoro Polska musi się zbroić. Systemowa asystencja ma kosztować 40 mld zł w ciągu 10 lat.
Ostateczny kształt ustawy nie znamy, bo w wielu istotnych kwestiach są wnioski mniejszości do przyjętego projektu. Wiadomo, że od przyjęcia i podpisania ustawy przez prezydenta trzeba jeszcze 14 miesięcy na zbudowanie systemu informatycznego do obsługi oceny potrzeb asystencji i rozliczania pracy asystentów. Zatem systemowej asystencji nie będziemy mieli przed 2028 rokiem.
Przeczytaj także: