Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Kolejny atak na Kijów był zdaniem Moskwy wymierzony w centrum danych operatora telefonii komórkowej Vodafone. Władze stolicy Ukrainy mówią o trafieniu w puste budynki i o rannych. Jedna osoba miała zginąć.
Oprócz Kijowa Rosja atakowała też Charków i Odessa. W sumie zginęło siedem osób, a co najmniej siedem zostało rannych, w tym czworo dzieci, W sumie rosyjskie siły zrzuciły na Ukrainę 289 kierowanych bomb lotniczych (KAB). Użyły również 10 489 dronów kamikaze.
W tej chwili Moskwa nasila ataki na centra danych i sieć łączności internetowej. Wcześniej chwaliła się niszczeniem sieci kolejowej i energetycznej Ukrainy.
W sobotę wieczorem pierwszy raz od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny szef niemieckiego MSZ Wadephul spotkał się z szefem MSZ Rosji Ławrowem (przy okazji sesji ONZ w Nowym Jorku). Spotkanie trwało 20 minut, Niemcom zależało na poufności. Moskwa zrobiła z tego jednak telewizyjny spektakl, ściągając swoje ekipy „dziennikarzy”. Ławrow chciał dać Niemcom najnowsze dzieło podwładnych: raport sugerujący, że w Buczy w 2022 r. nie doszło do mordu i wszystko było „goebbelsowską propagandą”. Wadephul zignorował raport, zakrył go przed kamerami swoimi papierami. Ławrow przyznał potem, że „niczego nowego się na spotkaniu nie dowiedział”. Niemcy zaś poinformowali, że przekazali Ławrowowi wezwanie do „odrzucenia niebezpiecznej ścieżki eskalacji” przeciwko Niemcom, Europie i NATO,
Putin w piątek wieczorem zapowiedział, że nie będzie żadnych rozmów z Ukrainą, póki nie pozna ona karzącej ręki Rosji i nie zatrzyma ataków Rosję daleko od frontu. Te ataki nie ustają. W sobotę Ukraińcy trafili kolejną rafinerię — rafinerię ilską oraz zakłady optyczne w Rostowie nad Donem zaangażowane do programów rakietowych Rosji.
Warto odnotować, że po deklaracji Putina, że rozmów z Ukrainą na razie nie będzie, na konferencji prasowej w Nowym Jorku wystąpił szef dyplomacji Kremla Ławrow. Zapewniał, że Rosja jak najbardziej gotowa jest do negocjacji. Nie świadczy t raczej o rozbieżnościach w rosyjskiej elicie, ale o grze, którą prowadzi Moskwa z Trumpem, Nieustająco zgadza się z nim, że należy się układać, a następnie dodaje swoje „ale...”.
Ławrow do swoich zapewnień o konieczności negocjacji dodał kanoniczne: „Rosja zakończy SWO, gdy zagrożenia dla bezpieczeństwa Rosji zostaną wyeliminowane, i stanie się to niezależnie od okoliczności”. Oraz: „Rosja uważa, że doszło do porozumienia w Anchorage [na spotkaniu Putin-Trump w 2025 r. – red.] i jest gotowa do niego powrócić”.
W sobotę wieczorem skomentował to prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski: „Putin zawsze znajdzie jakąś wymówkę – żeby się nie spotykać, nie przeprowadzać rozmów trójstronnych, nie rozmawiać, nie kończyć tego, nie powstrzymywać zabijania”. „On szuka pretekstów, żeby dalej toczyć wojnę”. „Partnerzy Ukrainy również dostrzegli ten schemat”.
Wcześniej, w wystąpieniu przez Zgromadzeniem Ogólnym Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku Zełenski powiedział, że Ukraina zrobi wszystko, by odciąć Rosję od możliwości prowadzenia wojny. Celem Ukrainy – powiedział – nie są rafinerie w Rosji, ale jej zdolność do prowadzenia ataków na Ukrainę. W sobotę zaś Zełenski dodał: „Rosja musi rozwinąć w sobie pragnienie wydawania pieniędzy nie na śmierć, ale na coś innego – musi rozwinąć w sobie pragnienie zakończenia tej wojny”. „Ameryka widzi tę sytuację tak samo” – dodał.
To jednak nie jest wcale takie pewne.
Donald Trump nadal powtarza, że Rosja i Ukraina powinny się dogadać. Bloomberg podał nawet, że prezydent USA namawiał prezydenta Ukrainy do tego, by pojechał na rozmowy do Moskwy. Tylko pod takim warunkiem Putin godzi się spotkać z Zełenskim. Ale dla Ukrainy spotkanie w stolicy państwa-agresora jest nie do przyjęcia. Moskwa równocześnie przecież wzywa do zamordowania prezydenta Ukrainy albo do postawienia go przed sądem. Tego, że wizyta w Moskwie, nawet z rosyjskimi gwarancjami bezpieczeństwa, kończy się śmiercią, uczy polska historia.
Najciekawsze, że po tych rozmowach rosyjski „korespondent telewizyjny” Walentin Bogdanow zaczepił Zełenskiego na ulicy z pytaniem, kiedy pojedzie do Moskwy. Na co Zełenski rzucił: „rakietą”. Wyglądało to na zaplanowaną operacje. Otworzyło bowiem w rosyjskich mediach cały cykl komentarzy o tym, jaka niedobra jest Ukraina dla Rosji i jak źle wychowany jest prezydent Zełenski.
Przeczytaj także: