0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:03 26-07-2026

Prawa autorskie: Fot. AP Photo/Ebrahim NorooziFot. AP Photo/Ebrahi...

Atak na Paradzie Równości w Berlinie. Są ofiary

Jedna osoba zginęła, a 16 zostało rannych po tym, jak samochód wjechał w tłum podczas Parady Równości w Berlinie. Policja poszukuje podejrzanego związanego ze środowiskiem islamistycznym. Motyw ataku pozostaje niejasny.

Co się wydarzyło?

Jedna osoba zginęła, a 16 zostało rannych po tym, jak w sobotę wieczorem duży samochód dostawczy wjechał w tłum ludzi w berlińskim parku Tiergarten, w pobliżu Bramy Brandenburskiej. Trwały właśnie obchody Christopher Street Day – jednej z największych Parad Równości w Europie. Osiem osób odniosło ciężkie obrażenia, a trzy znajdują się w stanie zagrażającym życiu – poinformowały służby ratunkowe, cytowane przez Reuters.

Niemiecka policja wszczęła obławę na sprawcę lub sprawców. Funkcjonariusze opublikowali wizerunek poszukiwanego mężczyzny, zidentyfikowanego jako Abdul B., który – jak przekazano – był wcześniej znany policji i należał do „środowiska islamistycznego”. Policja zaapelowała do mieszkańców o pomoc w ustaleniu jego miejsca pobytu.

Śledczy nie wykluczają, że w ataku brała udział więcej niż jedna osoba. Według policji po zatrzymaniu pojazdu mogło z niego wysiąść kilka osób. Część rannych doznała także ran kłutych.

Po ataku organizatorzy odwołali pozostałą część wydarzeń związanych z Paradą Równości.

Jaki jest kontekst?

Minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt potępił atak, nazywając go „tchórzliwym i nikczemnym zamachem na ludzi, którzy pokojowo świętowali”. Zapowiedział, że władze zrobią „wszystko, aby szybko wyjaśnić okoliczności tego strasznego czynu i postawić sprawców przed wymiarem sprawiedliwości”.

Atak nastąpił na kilka tygodni przed wrześniowymi wyborami do parlamentów krajów związkowych (w Saksonii-Anhalt oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz Berlinie) i w okresie trudnym dla rządu kanclerza Friedricha Merza, krytykowanego przez opozycję za politykę bezpieczeństwa i migracyjną.

Prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD), która prowadzi kampanię pod hasłami zaostrzenia polityki migracyjnej, szybko odniosła się do wydarzeń. Współprzewodniczący partii Tino Chrupalla napisał, że „religijni ekstremiści nie mogą dzielić kraju przemocą i nietolerancją”.

Przeczytaj także:

10:03 26-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzale...

Sopot mówi „nie” antyukraińskiej nagonce

Radni Sopotu alarmują, że narastająca fala nienawiści wobec Ukraińców zagraża bezpieczeństwu i relacjom polsko-ukraińskim. W przyjętej rezolucji apelują o walkę z dezinformacją, ksenofobią i politycznym podsycaniem antyukraińskich nastrojów.

Co się wydarzyło?

Rada Miasta Sopotu przyjęła rezolucję przeciw narastającym nastrojom antyukraińskim w Polsce. Radni apelują do władz państwowych i polityków o przeciwdziałanie mowie nienawiści, dezinformacji i ksenofobii.

„Z najwyższym niepokojem obserwujemy narastające w Polsce nastroje antyukraińskie, które przybierają formę niebezpiecznej radykalizacji” – napisali radni. Podkreślili, że po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę mieszkańcy Sopotu okazali uchodźcom solidarność i gotowość do pomocy, a dziś Ukraińcy są częścią lokalnej wspólnoty i mają prawo do życia „w poczuciu bezpieczeństwa, godności i szacunku”.

„Przejawy nienawiści oraz coraz częściej pojawiająca się niechęć na tle narodowościowym są w ogromnej mierze efektem celowej dezinformacji, która znajduje podatny grunt w mediach i przestrzeni wirtualnej” – napisali radni. Podkreślili, że „mowa nienawiści rozpowszechniana w przestrzeni cyfrowej coraz częściej przenosi się do życia publicznego – także na ulice Sopotu, gdzie obywatelki i obywatele Ukrainy padają ofiarą słownych i fizycznych ataków”.

„Eksperci alarmują, że brak zdecydowanych działań przeciwko mowie nienawiści sprzyja eskalacji przemocy” – czytamy w uchwale.

Dlatego radni wzywają władze państwa do:

  • uruchomienia ogólnopolskiej kampanii społecznej opartej na danych GUS, pokazującej rzeczywisty wkład obywateli Ukrainy w polską gospodarkę oraz ich wysoką aktywność zawodową,
  • stanowczego przeciwdziałania narracjom ksenofobicznym i nacjonalistycznym, które – jak napisano w uchwale – są często inspirowane lub wzmacniane przez „zewnętrzne, wrogie Polsce ośrodki wpływu dążące do destabilizacji kraju”,
  • podjęcia rzetelnych działań edukacyjnych i informacyjnych, które mają przeciwdziałać dezinformacji i zatrzymać narastającą falę nienawiści.

Samorządowcy apelują również do wszystkich sił politycznych o tonowanie nastrojów społecznych zamiast ich podżegania, zwłaszcza w związku ze zbliżającą się kampanią wyborczą. Oceniają, że wykorzystywanie antyukraińskich emocji dla doraźnych korzyści politycznych jest działaniem „krótkowzrocznym i skrajnie szkodliwym dla polskiej racji stanu”. Apelują o podjęcie natychmiastowych działań, aby „zatrzymać falę nienawiści, zanim narastająca radykalizacja doprowadzi do nieodwracalnych szkód w naszych społecznościach”.

Radni podkreślili także:

"Jesteśmy świadomi trudnej i tragicznej historii naszych narodów, która w przeszłości bywała źródłem cierpienia. Współcześnie te bolesne doświadczenia są często cynicznie wykorzystywane przez populistów i zewnętrzne, wrogie Polsce ośrodki wpływu do budowania nowych murów nienawiści. Właśnie ze względu na trudną przeszłość musimy położyć wyjątkowy nacisk na pojednanie i wzmacnianie przyjaźni polsko-ukraińskiej.

Pamięć historyczna nie może być używana do niszczenia sojuszu, który jest gwarantem naszego bezpieczeństwa.

W obliczu rosyjskiej agresji jedyną racjonalną drogą i działaniem dla bezpieczeństwa Polski jest koncentracja na walce ze wspólnym wrogiem, który dąży do destabilizacji całej Europy" – napisano w uchwale.

Jaki jest kontekst?

Narastanie nastrojów antyukraińskich w Polsce obserwowane jest co najmniej od kampanii parlamentarnej w 2023 r., kiedy to kolejne ugrupowania zaczęły odwoływać się do antyukraińskich emocji, zamiast je tonować. Antyukraińską dezinformację rozpowszechniają w internecie także sieci rosyjskich botów – konfliktowanie Polaków i Ukraińców to jeden z głównych celów rosyjskiej wojny informacyjnej, która ma doprowadzić do wstrzymania pomocy dla walczącej Ukrainy. W wojnie informacyjnej przeciwko Polsce Rosja wykorzystuje istniejące spory historyczne, w tym przede wszystkim kwestię Wołynia.

Pod wpływem tych nastrojów rządzący zdecydowali się na ograniczenie wsparcia socjalnego dla Ukraińców w Polsce. W tym roku koalicja rządząca przyjęła ustawę stopniowo wygaszającą pomoc dla uchodźców z Ukrainy, która znacząco ograniczyła dostęp do bezpłatnego zakwaterowania w Ośrodkach Zbiorowego Zakwaterowania oraz opieki medycznej. W odpowiedzi na ograniczenie pomocy państwowej OKO.press i Polskie Forum Migracyjne uruchomiły w maju zbiórkę „Pomóżmy Ukraińcom”. Środki są przeznaczane m.in. na leczenie uchodźców pozbawionych ubezpieczenia, zakup leków, pomoc prawną oraz wsparcie ośrodków zakwaterowania, które mimo braku finansowania nadal opiekują się najbardziej potrzebującymi.

Rosnące napięcia przekładają się także na przemoc wobec obywateli Ukrainy. W lipcu w Bielsku-Białej zatrzymano 40-letniego mężczyznę, który w autobusie miejskim wyzywał i groził dwóm nastoletnim dziewczynkom z Ukrainy. Na początku lipca we Wrocławiu brutalnie pobity został 19-letni Ukrainiec po tym, jak rozmawiał z matką po ukraińsku; doznał m.in. złamania nosa i urazu kręgosłupa. W czerwcu w Warszawie napadnięto 14-letniego chłopca z Ukrainy, a w maju 16-letni Ukrainiec został ciężko pobity na Moście Świętokrzyskim przez grupę napastników po tym, jak rozmawiał z kolegami po ukraińsku.

W Polsce przebywa obecnie około 2 mln obywateli Ukrainy. W skali kraju uczniowie narodowości ukraińskiej stanowią 8,5 proc. wszystkich uczniów, a w sopockich szkołach podstawowych odsetek ten wynosi 17 procent.

Przeczytaj także:

08:38 26-07-2026

Prawa autorskie: Fot. AP/Dan BashakovFot. AP/Dan Bashakov

Rosja uderzyła w Charków i Kijów. Są ofiary

Jedna osoba zginęła, a dziewięć zostało rannych w nocnym ataku Rosji na Charków. Pociski balistyczne spadły także na Kijów, gdzie ranne zostały trzy osoby. Według Wołodymyra Zełenskiego Rosja wystrzeliła w nocy osiem rakiet i 136 dronów.

Co się wydarzyło?

Rosja przeprowadziła w nocy z soboty na niedzielę kolejny zmasowany atak na Ukrainę. Według prezydenta Wołodymyra Zełenskiego rosyjskie wojska wystrzeliły osiem rakiet oraz 136 dronów różnego typu. Część z nich została zestrzelona przez ukraińską obronę powietrzną.

Najtragiczniejsze skutki ataku odnotowano w Charkowie. Jak poinformował Zełenski, w wyniku uderzenia dronów w budynki mieszkalne zginęła jedna osoba, a dziewięć zostało rannych, w tym dwoje dzieci. „Składam kondolencje rodzinie i bliskim ofiary” – napisał prezydent Ukrainy w mediach społecznościowych. Dodał, że służby ratunkowe prowadzą akcję na miejscu ataku, a strażacy nadal gaszą pożar hipermarketu budowlanego w Krzywym Rogu.

Atak objął także Kijów. Rosja użyła przeciwko stolicy pocisków balistycznych. Mer miasta Witalij Kliczko poinformował, że odłamki rakiet spadły na 18-piętrowy blok mieszkalny w dzielnicy Szewczenkiwskiej, powodując pożar między siódmym a ósmym piętrem. Ogień wybuchł również w obiekcie niemieszkalnym w dzielnicy Sołomiańskiej. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych podała, że pożary odnotowano także w dzielnicy Desniańskiej. Według Kliczki trzy osoby zostały ranne, nie odnotowano ofiar śmiertelnych.

Poza Kijowem i Charkowem celem rosyjskich ataków były również obwody chersoński, doniecki, dniepropietrowski, sumski, odeski, mikołajowski, zaporoski i czernihowski.

Jaki jest kontekst?

Nocny atak nastąpił dzień po tym, jak prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzegł, powołując się na dane wywiadowcze i informacje od partnerów Ukrainy, że Rosja przygotowuje kolejne zmasowane uderzenie rakietowe na Ukrainę, a jednym z głównych celów może być ponownie Kijów.

Tylko w tym tygodniu, jak wynika z informacji przekazanych przez prezydenta Ukrainy, Rosja użyła przeciwko Ukrainie blisko 1700 dronów, ponad 1630 kierowanych bomb lotniczych oraz 95 rakiet różnego typu, z czego ponad połowę stanowiły pociski balistyczne. „Musimy pozbawić Rosję możliwości terroryzowania Ukrainy pociskami balistycznymi. Dlatego tak ważne jest, by systemy obrony przeciwrakietowej docierały do Ukrainy na czas” – napisał prezydent Ukrainy w niedzielę 26 lipca.

Dziurawa obrona przeciwlotnicza to największa słabość Ukrainy wobec rosyjskiej agresji.

Zdaniem Zełenskiego nic nie wskazuje na gotowość Kremla do zakończenia wojny. Według ukraińskiego wywiadu Rosja przygotowuje jesienią nową falę mobilizacji. Prezydent Ukrainy poinformował, że od początku 2026 r. rosyjska armia zwerbowała około 221 tys. żołnierzy, ponosząc jednocześnie ponad 225 tys. strat, co oznacza, że tempo mobilizacji jest mniejsze niż tempo strat ponoszonych przez Rosjan na froncie.

Przeczytaj także:

14:50 25-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Rafał Szczepankowski / Agencja Wyborcza.plFot. Rafał Szczepank...

Prezydent Nawrocki zaprasza Gen Z do Juraty

Prezydent Karol Nawrocki organizuje wydarzenie, które może być alternatywą wobec Campusu Polska Przyszłości Rafała Trzaskowskiego.

Osoby w wieku 18-26 lat – to ich chce przyciągnąć prezydent Karol Nawrocki do Juraty. Tam 29 i 30 sierpnia planowane jest „wyjątkowe spotkanie z młodzieżą”. Nie jest jasne, jaki będzie program wydarzenia na półwyspie Helskim. Z informacji na stronie prezydent.pl wynika, że będzie pełny „sportowych emocji, koncertów, atrakcji oraz niespodzianek, ale przede wszystkim rozmów o przyszłości Polski”.

Chętni mogą zgłaszać się poprzez formularz na oficjalnej stronie kancelarii prezydenta. Z niego wynika, że wydarzenie planowane jest w prezydenckiej rezydencji w Juracie. Termin zbiega się z innym wydarzeniem – Campusem Polska Przyszłości, również organizowanym z myślą o młodym pokoleniu. W tym roku impreza firmowana przez Rafała Trzaskowskiego będzie odbywać się w Olsztynie od 26 do 30 sierpnia.

Przeczytaj także:

12:28 25-07-2026

Prawa autorskie: 17.06.2026 Warszawa , Aleje Ujazdowskie , Kancelaria Prezesa Rady Ministrow . Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej dot. spraw biezacych .17.06.2026 Warszawa ...

Tusk krytykuje Nawrockiego za blokowanie podatku dla koncernów paliwowych

Tak zwany „windfall tax” miał częściowo sfinansować obciążenia, które budżet poniósł przez obniżenie cięcia podatków doliczanych do ceny paliwa.

Co się wydarzyło?

„Szokująca decyzja Karola Nawrockiego. Zablokował ustawę, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych, dzięki czemu można było sfinansować tańsze paliwa na naszych stacjach (program CPN). Pamiętajcie o tym przy dystrybutorach” – napisał Donald Tusk na platformie X.

Odniósł się w ten sposób do tak zwanego „windfall tax”, czyli ustawy wprowadzającej podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Prezydent co prawda jej nie zawetował, jednak odesłał do Trybunału Konstytucyjnego. Kolejka spraw do rozpatrzenia w TK jest długa, a sąd ten praktycznie nie działa ze względu na wewnętrzne konflikty, obecność sędziów, którzy mieli być powołani do niego niezgodnie z prawem i brak możliwości zwołania zgromadzenia ogólnego.

Oznacza to w praktyce, że ustawa nie będzie funkcjonowała, a koncerny paliwowe dostały od prezydenta prezent. Dzięki jego decyzji mogą korzystać z zysków, które liczyły po znacznych wzrostach cen ropy i paliw. Wpływy z windfall tax minister finansów szacował z kolei na około 4 mld złotych.

Karol Nawrocki częściowo przychylił się do stanowiska branży paliwowej. Jej przedstawiciele przekonywali, że wprowadzając podatek, rząd złamałby regułę o niedziałaniu prawa wstecz. Objęłaby w ten sposób zyski, które już pojawiły się na kontach koncernów. Takie wsteczne opodatkowanie byłoby niebezpiecznym precedensem – argumentowała Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego.

Jaki jest kontekst?

Podatek miał częściowo uzupełnić budżetową lukę, która powstała po wprowadzeniu przez rząd programu CPN – Cena Paliw Niżej. Rządzący zdecydowali o obniżeniu podatku VAT i akcyzy na paliwo, dzięki czemu cena przy dystrybutorach poszła ostro w dół. Od końca marca do końca czerwca do skarbu państwa nie wpłynęło przez to 4,7 do 4,8 miliardów złotych. 60-procentowe obciążenie miało objąć jedynie zyski ze sprzedaży po stawkach powyżej prognozowanych wcześniej marż.

„Prezydent Nawrocki zablokował kolejne 4 mld zł dla budżetu Polski. To środki, które miały sfinansować pakiet CPN chroniący Polaków przed wysokimi cenami paliw. Zamiast po stronie Polaków stanął po stronie koncernów paliwowych odnoszących potężne zyski z obecnej sytuacji na rynku paliw. Wysyłając ustawę do TK, którego działanie sam wcześniej sparaliżował, kolejny raz uderzył też w polskie finanse publiczne” – stwierdził z kolei szef resortu finansów Andrzej Domański we wpisie na platformie X.

Jednocześnie niewykluczone, że rząd wróci do ulg CPN po wzrostach cen na stacjach paliw, spowodowanych zwyżkującymi cenami ropy. Na sytuację wpływa wznowienie ognia pomiędzy USA a Iranem, które oddala perspektywę otwarcia przepływu przez Cieśninę Ormuz.

Przeczytaj także: