0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:18 01-09-2026

Prawa autorskie: Źródło: Wikimedia CommonsŹródło: Wikimedia Co...

Atak na sieć energetyczną w Niemczech 30 km od granicy z Polską

Koło elektrowni Jänschwalde, 30 km od Polski, doszło do aktów sabotażu wymierzonych w sieć energetyczną, które miały wywołać masową awarię prądu — poinformował szef MSW Brandenburgii.

Co się wydarzyło?

Według ministra spraw wewnętrznych Brandenburgii Jana Redmanna wtorkowy atak miał wywołać masową awarię prądu. Nieznani sprawcy wystrzelili w stronę podstacji materiał przewodzący prąd, aby doprowadzić do zwarć.

Jak powiedział, „w dwóch przypadkach to się powiodło”. Zaobserwowano kulę ognia. Na krótki czas doszło do awarii jednej z linii. Udało się jednak zapobiec przerwom w dostawie prądu, również dlatego, że dostępne były linie rezerwowe. Sprawcy działali w sposób systematyczny. „To nie był szczeniacki wybryk” – ocenił.

Saperzy wciąż szukają kolejnych pocisków, z których wystrzelono materiał.

Ładunki wybuchowe koło elektrowni

Jak informowała wcześniej niemiecka agencja informacyjna DPA w stacji transformatorowej w Turnow-Preilack w Brandenburgii, niedaleko jednej z największych elektrowni węglowych w Niemczech — elektrowni Jänschwalde, znaleziono ładunki wybuchowe. Odkryto kilka urządzeń zapalających i wybuchowych, jednak nie wszystkie z nich wybuchły. Doszło jednak do co najmniej jednej detonacji.

Około ósmej rano we wtorek 1 września stwierdzono też uszkodzenie linii energetycznej. Na miejscu pracują saperzy, a ślady są zabezpieczane.

Operator sieci przesyłowej mówi o „krótkotrwałej przerwie w dostawie prądu”. Jednak zaopatrzenie w energię elektryczną nie jest zakłócone.

Koncern LEAG, który jest właścicielem i operatorem elektrowni Jänschwalde, zakłada, że doszło do zamachu. Rzecznik koncernu powiedział, że badany jest ewentualny związek między atakiem a awarią.

O próbie ataku mówił także Dietmar Woidke, premier Brandenburgii: „Niepokojąco duża częstotliwość takich incydentów pokazuje, że musimy podjąć zdecydowane działania w celu ochrony naszej infrastruktury”.

Na razie władze niemieckie nie wskazują na możliwych sprawców. Przypomnijmy jednak, że we wtorek 1 września rząd niemiecki ogłosił, że za zamachem na ukraińskie samoloty transportowe na lotnisku w Lipsku na początku sierpnia stoi Rosja. Nie jest wykluczone, że incydent przy elektrowni w Jänschwalde wpisuje się w prowadzoną przez Rosję wojnę hybrydowej przeciwko krajom NATO.

Przeczytaj także: