0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

33 minuty temu

Prawa autorskie: AP Photo/Domenico StinellisAP Photo/Domenico St...

Hiszpania wprowadza kontrole dla podróżnych z Włoch

W ten sposób Hiszpania odpowiada na reakcję Rzymu po kryzysie uchodźczym w Ceucie. Kontrole obowiązują od soboty (8.08).

Co się wydarzyło?

Hiszpańskie media ostrzegają, że kontrole graniczne mogą wpłynąć na plany podróżnych w szczycie sezonu wakacyjnego. Kontrole są wprowadzone „w obliczu ciągłej presji nielegalnej migracji”, z którą zmagają się Włochy – poinformowało hiszpańskie ministerstwo spraw wewnętrznych w oświadczeniu. Potrwają do 7 września i obejmą podróżujących z Włoch do Hiszpanii.

Na zdjęciu: premier Hiszpanii Pedro Sánchez i premierka Włoch Giorgia Meloni.

To odpowiedź na środki podjęte przez Włochy po kryzysie w Ceucie, eksklawie hiszpańskiej, do której w ostatnich dniach lipca przedostało się kilkadziesiąt tysięcy osób z Maroka.

Włoska premier napisała na portalu X: „Obrazy docierające z Ceuty robią wrażenie i po raz kolejny ukazują, że niekontrolowana nielegalna imigracja stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa granic europejskich”. Ogłosiła również “nadzwyczajne środki w celu obrony granic i bezpieczeństwa obywateli”, proponując m.in. zawieszenie strefy Schengen z Hiszpanią.

Włochy wprowadziły na miesiąc kontrole dla przyjeżdżających z Hiszpanii.

Rząd Hiszpanii skrytykował tę decyzję, nazywając ją „niesprawiedliwą, sprzeczną z interesami UE i dyskryminującą społeczeństwo hiszpańskie”. Minister spraw zagranicznych José Manuel Albares nazwał to „torpedą wystrzeloną w kadłub jedności europejskiej”.

Powiedział: „Wzywamy rząd Włoch do podjęcia działań naprawczych, zakończenia kontroli i traktowania Hiszpanów na równi z innymi obywatelami europejskimi”. W piątek 7 sierpnia zagroził, że jeśli Włochy nie zrezygnują z kontroli, podjęte zostaną „proporcjonalne środki”. Rzym odmówił, a w odpowiedzi Hiszpania ogłosiła swoje kontrole graniczne.

Jaki jest kontekst?

Według hiszpańskiego ministra spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaski w ciągu zaledwie dwóch dni (30 i 31 lipca) do Ceuty dotarło około 72 tys. migrantów z Maroka. Rząd podkreśla, że 70 tysięcy już wróciło do swojego kraju.

Dane zbierane przez władze i organizacje pozarządowe wskazują, że w trakcie kryzysu w Ceucie zginęło co najmniej 141 osób. W piątek (5.08) Paulina Pacuła pisała w OKO.press, że w Hiszpanii wyłowiono z wody już 78 ciał. Pozostałe 63 osoby zostały wyłowione u wybrzeży Maroka.

Według hiszpańskich komentatorów Maroko traktuje migrację jako instrument nacisku na Madryt i Brukselę w sprawie uznania Sahary Zachodniej za część Maroka. Wydarzenia w Ceucie dały również pretekst krajom UE oraz Stanom Zjednoczonym do krytyki polityki migracyjnej rządu Pedro Sáncheza. Na początku lipca hiszpański Sąd Najwyższy zakazał odsyłania osób, które dostały się do Hiszpanii wpław.

22 przywódców państw UE, w tym Donald Tusk, podpisało wspólne oświadczenie, wzywając Unię do ochrony granic wspólnoty. "Mamy obowiązek skutecznie zapobiegać nielegalnej migracji i nieustannie z nią walczyć poprzez koordynację naszych działań, wzmocnienie naszych granic zewnętrznych oraz zajęcie się wszystkimi obszarami polityki, które mogą stanowić czynniki przyciągające, takie jak legalizacja bardzo dużej liczby migrantów o nieuregulowanym statusie” – napisali.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także:

10:51 08-08-2026

Prawa autorskie: źrodło: X/ZelenskyyUaźrodło: X/ZelenskyyU...

Atak na Ukrainę. Wśród ofiar trzyletnie dziecko

„Wczoraj wieczorem Rosja zabiła dronami w Puchiwce w obwodzie kijowskim trzy osoby – dziadka, babcię i wnuka” – poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Co się wydarzyło?

Jak podał prezydent Ukrainy, dziecko, które zginęło podczas ataku na wieś Puchiwka, miało trzy lata. „Cztery kolejne osoby trafiły do ​​szpitala: rodzice dziecka, jego 15-letni brat oraz sąsiad, który udzielił rodzinie pomocy i został ranny w podwójnym ataku” – napisał Wołodymyr Zełenski na X, składając kondolencje.

Podkreślił, że dron uderzył w zwykły budynek mieszkalny.

Ten nocy niespokojnie było też w samym Kijowie. Rosja przeprowadziła atak z użyciem sześciu pocisków balistycznych na infrastrukturę cywilną. Na razie wiadomo o jednej ofierze śmiertelnej.

„Atakowany był również obwód doniecki, charkowski, sumski, dniepropeński, zaporoski, odeski, chersoński, mikołajowski, czernihowski i połtawski” – napisał Zełenski.

Jaki jest kontekst?

„Europa, Ameryka i Ukraina od dawna pragnęły położyć kres tej rosyjskiej wojnie. Tylko Putin nie chce i desperacko trzyma się swoich pocisków balistycznych i dronów, aby podtrzymać wojnę. Potrzebna jest większa presja. Nowe sankcje, które uniemożliwią produkcję tych pocisków balistycznych. I zdecydowanie potrzebujemy lepszej ochrony dla naszych obywateli” – napisał Zełenski na X.

Ukraińska obrona przeciwlotnicza zmaga się z brakiem rakiet do systemów Patriot, które niezbędne są do zestrzeliwania rakiet balistycznych. Rosja stara się maksymalnie wykorzystać tę sytuację, atakując ukraińskie miasta. W nocy 5 sierpnia przeprowadziła atak na obwód kijowski z użyciem 28 rakiet i 115 dronów.

Prezydent Ukrainy informował o 44 osobach poszkodowanych. 17 osób zginęło.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także:

09:49 08-08-2026

Prawa autorskie: ANDREW CABALLERO-REYNOLDS / AFPANDREW CABALLERO-REY...

Tajfun Dolphin uderzył w japońską Okinawę

Tajfun spowodował przerwy w dostawie prądu do 50 tysięcy budynków. Sześć osób jest rannych, odwołano loty do i z Okinawy. Na uderzenie tajfunu szykują się też Chiny.

Co się wydarzyło?

Maksymalna prędkość wiatru podczas tajfunu, który uderzył w sobotę w Japonię, wynosiła 162 km/h, a porywy osiągały 216 km/h. Najbardziej dotknięte katastrofą, są Okinawa i wyspa Amami w prefekturze Kagoshima.

Przez tajfun Dolphin – tak został nazwany – prawie 39 tys. budynków było pozbawionych prądu w Kagoshimie, a nieco ponad 12 tys. na Okinawie. Odwołano loty do i z Okinawy. Władze poinformowały, że pięć starszych osób odniosło obrażenia niezagrażające życiu na Okinawie. Jedna osoba została ranna w prefekturze Kagoshima. Jeszcze wczoraj wydano nakazy ewakuacji dla prawie 260 tysięcy osób, a firma Toyota zdecydowała o czasowym zatrzymaniu pracy w dziewięciu fabrykach.

Do Chin tajfun może dotrzeć w niedzielę. Chińskie władze nadały tajfunowi kategorię pomarańczową — drugi najwyższy stopień zagrożenia. Może uderzyć w ląd między miastem Zhoushan w prowincji Zhejiang a miastem Fuding w prowincji Fujian.

Według prognoz deszcz i silny wiatr będą dotkliwe we wschodnich Chinach do 12 sierpnia, w tym w niektórych częściach Szanghaju i sąsiednich prowincji. W niektórych obszarach wschodniego Zhejiang może spaść ponad 600 mm deszczu. Prowincja podniosła alert przed tajfunem przybrzeżnym do najwyższego poziomu, wstrzymała działanie portów, zawieszono również loty.

Jak podaje Reuters, Chiny nakazały, aby ze względu na tajfun statki przepływające przez Cieśninę Tajwańską stosowały się do instrukcji kontroli ruchu. Tajpej potępił te środki, twierdząc, że Pekin nie ma prawa ograniczać dostępu do wód międzynarodowych. Chiny jednak postrzegają demokratycznie zarządzany Tajwan jako swoje terytorium i uważają, że mają prawo do decydowania o strategicznej cieśninie.

Jaki jest kontekst?

W Japonii trwa sezon tajfunów, który zaczyna się w maju i trwa do października. Poprzedni katastrofalny w skutkach tajfun uderzył w Japonię w czerwcu. Uszkodził 57 domów, a 60 tys. nie miało dostępu do prądu. Władze zaleciły ewakuację 1,52 miliona osób, 23 osoby były ranne. Najbardziej ucierpiała prefektura Okinawa.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także:

07:38 08-08-2026

Prawa autorskie: AP Photo/Tierney L. CrossAP Photo/Tierney L. ...

Sąd nakazał wstrzymanie budowy sali balowej Trumpa

„Każdy prezydent jest tymczasowym najemcą, a nie właścicielem Białego Domu” – orzekł Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Okręgu Kolumbii. Administracja Donalda Trumpa musi wstrzymać budowę sali balowej, która powstaje przy Białym Domu.

Co się wydarzyło?

Sala balowa przy Białym Domu miała kosztować 400 mln dolarów. Donald Trump wielokrotnie podkreślał, że będzie to „najpiękniejsza sala balowa na świecie”, a jej budowę tłumaczył również względami bezpieczeństwa. W piątek (7 sierpnia) Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Okręgu Kolumbii z siedzibą w Waszyngtonie nakazał wstrzymanie prac.

Decyzja utrzymuje tymczasowy nakaz sądowy uzyskany przez organizację National Trust for Historic Preservation, która wniosła pozew w tej sprawie w zeszłym roku. Organizacja zdecydowała się na taki krok po tym, jak administracja zburzyła Skrzydło Wschodnie Białego Domu i rozpoczęła budowę sali balowej bez uzyskania zgody Kongresu.

„Każdy prezydent jest tymczasowym najemcą, a nie właścicielem Białego Domu” i nie może go gruntownie przekształcić bez zgody Kongresu” – orzekł sąd.

Administracja Trumpa ma 14 dni na odwołanie się od tej decyzji. „Ta niesprawiedliwa decyzja musi zostać w całości uchylona przez Sąd Najwyższy” – napisał Donald Trump na platformie Truth Social. Jego zdaniem jest motywowana politycznie i naraża ona jego, urzędników Białego Domu i gości na ataki.

Prezes National Trust Brent Leggs przekazał w oświadczeniu, że orzeczenie to jest „wielkim dniem dla naszego kraju i dla prawa narodu amerykańskiego do wyrażania opinii na temat miejsc historycznych, w tym Białego Domu”.

Jaki jest kontekst?

Sala balowa ma mieć ponad 8 tys. metrów kwadratowych. Donald Trump zdecydował o jej budowie już na początku swojej drugiej kadencji, a prace ruszyły we wrześniu 2025 roku.

„Przez 150 lat prezydenci, administracje i personel Białego Domu pragnęli dużej przestrzeni eventowej w kompleksie Białego Domu, która mogłaby pomieścić znacznie więcej gości, niż obecnie jest to dozwolone. Prezydent Donald J. Trump wyraził swoje zaangażowanie w rozwiązanie tego problemu w imieniu przyszłych administracji i narodu amerykańskiego” – tak administracja Trumpa tłumaczy konieczność budowy. Na stronie Białego Domu czytamy: „Oczekuje się, że projekt zostanie ukończony na długo przed końcem kadencji prezydenta Trumpa”.

Po decyzji sądu Trump na Truth Social nazwał salę balową „centrum wojskowym”. Dodał, że projekt obejmuje schrony przeciwbombowe, placówki medyczne, osłony przed dronami i pociskami oraz inne zabezpieczenia, które „są ze sobą powiązane jako jedna duża, kosztowna i bardzo złożona całość”.

Budowa od początku wywoływała kontrowersje. Sąd okręgowy dwukrotnie zablokował prace budowlane na powierzchni terenu, a szacunkowy koszt inwestycji wzrósł z planowanych 200 mln dolarów do 400 mln. Ma być finansowana ze środków korporacji i prywatnych darczyńców. Media dotarły do informacji, że wśród nich są takie firmy, jak m.in. ArcelorMittal, Google LLC, Amazon i Microsoft.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także:

15:55 07-08-2026

Prawa autorskie: Fot. AP Photo/Efrem Lukatsky)Fot. AP Photo/Efrem ...

W Kijowie pożegnano polskiego wolontariusza, który zginął w Charkowie od uderzenia rosyjskiego drona

W piątek w kijowskim rzymskokatolickiej katedrze św. Aleksandra odbyło się pożegnanie polskiego wolontariusza Marka Ruska-Wolskiego, który zginął w Charkowie w wyniku ataku rosyjskiego drona. W uroczystościach uczestniczył m.in. szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.

Co się wydarzyło?

W ceremonii pożegnania, oprócz bliskich 42-letniego wolontariusza, wzięli udział przedstawiciele władz ukraińskich, a także Szef ambasady RP w Kijowie Piotr Łukasewicz oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar (który kończy swoją misję w Polsce i wraca do Kijowa, gdzie obejmie stanowisko wiceministra spraw zagranicznych).

Szef ambasady RP w Kijowie przypomniał, że Marek Rusek-Wolski działał na terenach przyfrontowych, w okolicach Charkowa i Sum, „tam, gdzie rozgrywają się największe dramaty wojny, którą niesprawiedliwie i okrutnie wywołała Rosja i prowadzi ją przeciwko najsłabszym mieszkańcom Ukrainy: cywilom, ludziom starszym, dzieciom”.

„Pan Marek ruszył im na pomoc przywożąc leki, jedzenie, uczestnicząc w ewakuacjach. Ostatnim razem, kiedy, przyjechał, Rosjanie go zabili. Życie pana Marka było najpiękniejszym darem Polski dla Ukrainy” – mówił Łukaszewicz.

„Dzisiaj w Kijowie odprowadzono w ostatnią drogę wielkiego syna Polski, wielkiego przyjaciela Ukrainy, Pana Marka Ruska-Wolskiego – polskiego wolontariusza, który pomagał Ukrainie bronić się przed rosyjską agresją i zginął w Charkowie w wyniku ataku rosyjskiego drona” – napisał na X p.o. ministra spraw zewnętrznych Ukrainy Andrij Sybiha. Złożył kondolencje rodzinie i przylaciołom wolontariusza.

„Dzielimy ich ból i łączymy się z nimi w smutku. To straszna, niepowetowana strata” – dodał Sybiha.

„Pan Marek udowodnił konkretnymi czynami, że solidarność to nie abstrakcyjne hasło, lecz konkretne działanie i konkretny wkład. Nie pozostał obojętny, gdy na terytorium Ukrainy przyszło nieszczęście – rosyjska agresja. Sam siadał za kierownicą samochodu i raz za razem dostarczał pomoc, wspierał ludzi w Charkowie.

Robił to z potrzeby serca. To był jego wybór. Wybór, by czynić dobro, pomagać ludziom – i nigdy tego nie zapomnimy” – pisał szef ukraińskiej dyplomacji.

Według Sybihy ta tragiczna śmierć przypomina, że rosyjska agresja „nie ma granic”, ale ona „nigdy nie zniszczy przyjaźni ukraińsko-polskiej”.

„Nigdy nie zniszczy ukraińsko-polskiej współpracy sojuszniczej. Ponieważ chodzi tu o wspólny sojusz w obliczu wyzwań, które stoją nie tylko przed Ukrainą, ale także przed Polską i Europą” – utrzymywał Sybiha.

Jak relacjonuje agencja Ukrinform, zastępczyni szefa Biura Prezydenta Ukrainy Iryna Wereszczuk w imieniu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego złożyła kondolencje rodzinie zmarłego.

„Bardzo ważne jest, aby doceniać i honorować bohaterskie czyny ludzi, którzy na pierwszy rzut oka wydają się zwyczajni. Jednak to właśnie tacy ludzie są solą tej ziemi. Bardzo wysoko cenimy wszystko, co uczynił pan Marek, a także to, co dziś i w przyszłości zrobią dla Ukrainy setki i tysiące Polaków” – podkreśliła Wereszczuk.

„Dzisiaj codziennie żegnamy obywateli Ukrainy – naszych bliskich, przyjaciół, znajomych – i czasami wydaje nam się, że to tylko nasz ból. Widzimy jednak, że każdego dnia pomagają nam ludzie z różnych krajów. Myślę, że pan Marek był człowiekiem o wysokich zasadach moralnych, bo tylko tacy ludzie są w stanie pomagać innym, zwłaszcza tam, gdzie pomoc jest najbardziej potrzebna – w regionach przyfrontowych” – mówiła wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej Olena Kondratiuk.

Po wystąpieniach urzędników odbyła się wspólna modlitwa w języku polskim i ukraińskim. Jak podaje PAP, po uroczystości żałobnej Sybiha powiedział polskim dyplomatom, że strona ukraińska opłaci budowę pomnika na grobie polskiego wolontariusza.

Jaki jest kontekst?

4 sierpnia Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie potwierdziło, że w wyniku rosyjskich działań zbrojnych w Ukrainie zginął polski wolontariusz Marek Rusek-Wolski. O jego śmierci poinformował już 30 lipca profil „Razem dla Ukrainy” – Rusek-Wolski był jednym z jego administratorów. Polski wolontariusz zginął 27 lipca w Charkowie w wyniku ataku rosyjskiego drona. Marek Rusek-Wolski regularnie podróżował z Polski na wschód Ukrainy, dostarczając pomoc humanitarną.

„Z głębokim żalem potwierdzam śmierć polskiego wolontariusza w Ukrainie, który zginął w wyniku rosyjskich działań zbrojnych. Bliskim zmarłego składamy najgłębsze wyrazy współczucia” – napisał w serwisie X rzecznik MSZ Maciej Wewiór. MSZ zaapelowało o uszanowanie prywatności rodziny zabitego wolontariusza.

Przeczytaj także: