Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Pracownicy Totalizatora Sportowego rozwozili i rozwieszali plakaty wyborcze PiS. W niektórych przypadkach dochodziło nawet do ich przymuszania pod groźbą utraty zatrudnienia lub premii.
Totalizator Sportowy, czyli operator loterii Lotto, opublikował wstępne wyniki audytu wewnętrznego w sprawie nieprawidłowości w funkcjonowaniu spółki za kadencji poprzedniego zarządu. Ustalenia audytu ujawnił portal Money.pl i TVN24.
Okazuje się, że wykryto szereg nieprawidłowości. Najbardziej rażące z nich dotyczą zaangażowania politycznego podczas kampanii wyborczych prowadzonych w trakcie kadencji poprzedniego zarządu spółki, czyli w latach 2019-2023.
„Budzące wątpliwości umowy" dotyczą w sumie kwoty 865 tysięcy złotych. W ten sposób pośrednio mogły być finansowane kampanie wyborcze.
„Po przeprowadzeniu analizy dokumentów dotyczących zlecania usług reklamowych przez spółkę w latach 2022-2023, audytorzy zidentyfikowali szereg przypadków, w których zawarcie umów mogło być skorelowane z działaniami polityków związanych ze Zjednoczoną Prawicą. Środki wydatkowane przez spółkę na realizację budzących wątpliwości umów, z których w sposób pośredni mogły być finansowane kampanie wyborcze, szacowane są obecnie na 865 tys. zł brutto” – cytuje treść oświadczenia TVN24.
Nieprawidłowości dotyczą wydatkowania budżetów reklamowych, a także angażowania firmowego mienia oraz pracowników w kampanie wyborcze.
Audyt wykazał, że w latach 2019, 2023 i 2024 kilkunastu pracowników brało udział w kampaniach wyborczych polityków Zjednoczonej Prawicy poprzez rozwożenie i wieszanie plakatów wyborczych. Wykorzystywano do tego samochody służbowe. W niektórych przypadkach dochodziło nawet do przymuszania pracowników spółki przez dyrektorów oddziałów do tych działań pod groźbą utraty zatrudnienia lub premii – napisano w oświadczeniu.
W swoim oświadczeniu spółka wskazała też, że wątpliwości budzi proces sprzedaży samochodów służbowych niektórym byłym członkom zarządu. Audyt wykazał, że poprzedzające sprzedaż wyceny mogły znacznie odbiegać od wartości rynkowej, przy czym każda kolejna była niższa od poprzedniej.
Audytorzy wskazali też na nieprawidłowości w realizacji projektów z obszaru organizacji i digitalizacji. Ich rozpoczęcia nie poprzedzała analiza efektywności finansowej, a część z nich okazała się „bezcelowa i nieprzemyślana”.
Od marca 2024 roku w Totalizatorze Sportowym trwa audyt wewnętrzny, w który zaangażowane są podmioty zewnętrzne — kancelarie prawne i firmy audytorskie. Audyt obejmuje dwanaście obszarów. Ma trwać do końca listopada 2024 roku.
To nie wszystko. Od początku października w Totalizatorze Sportowym trwa też interwencja Ministerstwa Aktywów Państwowych. MAP bada, czy po objęciu władzy przez nową ekipę po wyborach październikowych z 2023 roku, doszło do obsady wysokich stanowisk w oddziałach regionalnych spółki bez konkursów.
Ta interwencja ministerstwa jest skutkiem publikacji Onetu z 30 września 2024. Onet ujawnił, że partie koalicji rządzącej obsadzają stanowiska w Totalizatorze Sportowym bez konkursów. W ciągu ostatniego pół roku w Totalizatorze Sportowym odwołano 17 dyrektorów oddziałów terenowych. W większości były to osoby, które objęły funkcje w czasach rządów PiS i były związane z partiami Zjednoczonej Prawicy. W 13 regionach stanowiska objęli już nowi szefowie – działacze i współpracownicy PO, PSL-u i Lewicy.
„Jeżeli potwierdzą się doniesienia o nieprawidłowościach, podejmiemy działania. Jakie to będą działania, zależeć będzie od efektów naszych analiz stanu faktycznego” – napisało Ministerstwo Aktywów Państwowych w komunikacie z 1 października.
Totalizator Sportowy to spółka należąca do Skarbu Państwa. Zajmuje się organizacją gier liczbowych i loterii pieniężnych. W zeszłym roku spółka odnotowała 39 mld zł przychodu.
Przeczytaj także: