Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Kończy się era Justina Trudeau. Liberalna Partia Kanady wybrała Marka Carneya, byłego prezesa banku centralnego, na następnego premiera. Ponieważ nie jest członkiem parlamentu, będzie musiał rozpisać nowe wybory
W niedzielę 9 marca w wewnętrznych wyborach ponad 150 tys. członków i członkiń LPK wybrało Marka Carney'a (na zdjęciu z żoną Dianą) na nowego lidera parti, a co za tym idzie – na nowego premiera. Zdobył aż 85,9 proc. głosów, pokonując z rozmachem swoją kontrkandydatkę Chrystię Freeland, byłą ministrę finansów.
Carney ma 59 lat, jest technokratą – był prezesem banku centralnego Kanady w trudnym kryzysowym roku 2008. Był też szefem Bank of England podczas Brexitu.
„Ameryka to nie Kanada. I Kanada nigdy, nigdy nie będzie częścią Ameryki w żaden sposób, w żadnym kształcie lub formie. Nie prosiliśmy o tę walkę, ale Kanada jest zawsze gotowa kiedy ktoś rzuca rękawicę" – powiedział Carney, przy aplauzie słuchających, w zwyczajowej mowie, w której przyjął wygraną i stanowisko.
„Amerykanie, nie zróbcie błędu – Kanada zawsze wygra, czy to w hokeja, czy w wojnie handlowej" – mówił dalej Carney.
Zgodnie z kanadyjskim obyczajem politycznym zostanie wkrótce premierem kraju – jednak z tego względu, że nie jest posłem, nie piastuje żadnego obieralnego urzędu, będzie musiał jak najszybciej rozpisać nowe wybory. Muszą się one odbyć do października.
Partia liberalna widzi najwyraźniej w Marku Carney'u męża opatrznościowego, który przeprowadzi Kanadę przez trudne wody gwałtownie pogorszonych stosunków z południowym sąsiadem. Pogorszonych najpierw w sferze symbolicznej przez powtarzane i formułowane pogardliwie żądania Donalda Trumpa, by Kanada przyłączyła się do Stanów Zjednoczonych jako 51. stan. O ustępującym premierze Justinie Trudeau Trump nie wyrażał się inaczej niż „gubernator Trudeau", jakby Kanada już tym 51. stanem była.
Na początku marca amerykański prezydent przeszedł do konkretnych działań, nakładając na produkty z Kanady 25-procentowe cła pod pretekstem, że przez granicę kanadyjsko-amerykańską szmugluje się fentanyl.
Te działania Trumpa spowodowały diametralny zwrot w politycznych sympatiach Kanadyjczyków i Kanadyjek – tracąca aż 20 pkt proc. na rzecz konserwatystów Liberalna Partia Kanady odbiła się w sondażach. Jak pisze „The New York Times", według najnowszego PLK zyskała 6 pkt proc., a Postepowo-Konserwatywna Partia Kanady straciła 3 pkt. i gdyby Carney został wybrany liderem, to oba główne ugrupowania szłyby łeb w łeb.
Carney zapowiedział w niedzielę, że podniesie rzuconą przez Trumpa rękawicę i stanie do wojny handlowej z USA, wprowadzając cła na towary z południa. „Mój rząd utrzyma cła dopóki, dopóty Amerykanie nie okażą nam szacunku".
Przeczytaj także: