Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Greenpeace z okazji Barbórki apeluje do rządu: potrzebujemy realnego harmonogramu odejścia od węgla!
4 grudnia, z okazji Barbórki, Greenpeace rozwiesił na gmachu Ministerstwa Przemysłu w Katowicach transparent z napisem „węgiel jest skończony, przestańcie ściemniać!”. Aktywiści i aktywistki domagają się od rządu Donalda Tuska „urealnienia harmonogramu zamykania kopalń i zapewnienia sprawiedliwej transformacji górnictwa”.
„Polska polityka energetyczna opiera się na kłamstwie, że węgiel ma przyszłość. Największym prezentem na Barbórkę, jaki premier Donald Tusk może zrobić górnikom, to zdobyć się na uczciwość. Prawda jest taka, że w ciągu najbliższych 10 lat zamkną się najpewniej wszystkie elektrownie węglowe w Polsce. Już teraz energetyka kupuje coraz mniej węgla, a kopalnie działają tylko dzięki wielomiliardowym dopłatom z naszych kieszeni. Rząd musi urealnić daty zamykania kopalń i jednocześnie pomóc górnikom w przebranżowieniu” — komentuje Marek Józefiak, rzecznik i ekspert ds. polityki ekologicznej w Greenpeace Polska.
Greenpeace postuluje aktualizację harmonogramu zamykania kopalń, w której rząd miałby uwzględnić analizy, pokazujące, że elektrownie węglowe zostaną wyłączone do 2035 roku.
Organizacja wylicza, że w tym i przyszłym roku rząd wyda na pomoc publiczną dla kopalń kilkanaście miliardów złotych. „Gdyby przeznaczyć te pieniądze na ochronę zdrowia udałoby się pokryć niemal 60 proc. dziury budżetowej, która pojawi się w Narodowym Funduszu Zdrowia w 2025 roku. Łączny koszt realizacji tzw. umowy społecznej ws. górnictwa szacowany jest na 137 miliardów złotych” – podaje Greenpeace.
„Problem nierentownego górnictwa sam nie zniknie i rząd musi się wziąć do roboty. Potrzebujemy realistycznej polityki energetycznej, która z jednej strony pomoże górnikom się przebranżowić, a z drugiej zapewni wszystkim Polkom i Polakom tani i czysty prąd. Jeśli rząd nie odblokuje wiatraków i nie zbuduje innych odnawialnych źródeł energii, to w miejsce węgla wejdzie gaz, czyli drogie i importowane paliwo. To byłby fatalny scenariusz dla bezpieczeństwa energetycznego Polski” — podkreśla Anna Meres z Greenpeace.
Greenpeace wylicza, że w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2024 roku górnictwo węgla kamiennego zaliczyło 9,2 miliarda złotych straty. Organizacja opublikowała raport, według którego już przy obecnej polityce większość polskich elektrowni węglowych zostanie zamknięta przed 2030 rokiem, a ostatnie elektrownie na węgiel — do 2035 roku.
Tymczasem, zgodnie z podpisaną w 2021 roku umową społeczną z górnikami ostatnie kopalnie mają działać aż do 2049 roku. Umowa, podpisana jeszcze przez rząd PiS, do dziś nie uzyskała notyfikacji Unii Europejskiej. Zapisano w niej szereg osłon dla górników i pracowników sektora, gwarancje zatrudnienia, a także wsparcie w przebranżowieniu. Rząd PiS, po rozmowach z sektorem węglowym, określił również harmonogram wyłączania kopalń — ostatnia ma działać aż do 2049 roku.
„Biorąc pod uwagę rozbieżność pomiędzy umową społeczną a realiami związanymi z wykorzystaniem węgla w energetyce – rząd zakłada dopłaty do wydobycia surowca – ponad 15 mld zł znalazło się na ten cel w tegorocznym i przyszłym budżecie państwa. Ale ile to będzie w przyszłości?” – pisali w październiku 2024 eksperci Forum Energii.
Z ich wyliczeń wynika, że same dopłaty do wydobycia węgla będą kosztować podatnika pomiędzy 31 a 83 mld zł. „Do tego dojdą koszty wygaszania wydobycia w ramach Spółki Restrukturyzacji Kopalń, odpraw górniczych, wsparcia regionów węglowych z unijnych funduszy” – wyliczają.
Przeczytaj także: