Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Nowy szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki wypowiedział się w sprawie wstrzymania rotacji żołnierzy US Army w Polsce. „To nie dotyczy bezpośrednio i docelowo Polski”. O co chodzi?
Szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki wypowiedział się w sprawie planowanego przez Pentagon wstrzymania rotacji 4000 amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce. To komunikat bardzo podobny w tonie do wydanego wcześniej przez szefa Ministerstwa Obrony Narodowej, wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. „W ocenie BBN doniesienia o wstrzymaniu rotacji i zmniejszeniu obecności USA nie dotyczą bezpośrednio i docelowo Polski” – napisał Grodecki w oświadczeniu na platformie X.
„Polska jest i będzie kluczowym sojusznikiem USA w Europie. Amerykańskie zaangażowanie w Polsce jest bardzo wysokie. Nie została podjęta żadna decyzja o zmniejszeniu zaangażowania, co potwierdziliśmy z przedstawicielami Pentagonu i Sił Zbrojnych USA” – tak wypowiadał się z kolei szef MON.
Choć oba te komunikaty zostały sformułowane w sposób dość ezopowy, może to oznaczać, że docelowo liczba żołnierzy amerykańskich stacjonujących w Polsce nie zmieni się w sposób znaczący. A przynajmniej, że takie informacje mają szefowie MON i BBN.
I Grodecki, i Kosiniak-Kamysz donoszą się do doniesień amerykańskich mediów na temat bardzo konkretnej decyzji, która zapadła w Pentagonie. Chodzi o wstrzymanie rotacji do Polski stacjonującej w Fort Hood w Texasie w USA 2. Brygady Pancernej z 1. Dywizji Kawalerii US Army liczącej około 4000 żołnierzy. Amerykańskie brygady pancerne kierowane są do Polski na dziewięciomiesięczne tury – w tym wypadku żołnierze, którzy mieli być zmiennikami dla swych kończących turę w Polsce towarzyszy broni, nie pojadą do naszego kraju. Informację tę (nieoficjalnie potwierdzoną m.in. przez źródła Reutersa) można uznać za wysoce wiarygodną – choć nie została ona dotąd w sposób jednoznaczny potwierdzona przez Pentagon ani Biały Dom.
Równolegle jednak Amerykanie rozważają wycofanie z Niemiec części stacjonujących w tym kraju żołnierzy, co ma być „karą” nałożoną przez Donalda Trumpa na ten kraj w związku z brakiem niemieckiego zaangażowania w wojnę USA i Izraela z Iranem. Z wypowiedzi Trumpa można wnioskować, że chodzi o około 5 tysięcy żołnierzy. Wśród jednostek wycofywanych z Niemiec ma być np amerykański 2 Pułk Kawalerii (pancerny).
Ezopowe komunikaty polskich oficjeli – wraz z równie mglistymi komunikatami USA – mogą świadczyć o tym, że finalnie część amerykańskich jednostek z Niemiec (lub jednostek będącymi ich zmiennikami według harmonogramu rotacji) zostanie przesunięta do Polski. Nie można również wykluczać innych ruchów ze strony USA – np zmiany dywizji pancernej, której poszczególne brygady miałyby być wysyłane do naszego kraju.
W Polsce stacjonuje obecnie ok. 9600 żołnierzy USA.
Przeczytaj także: