0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzałe...

Dzień na żywo. Duda w Chinach. Prokurator Krajowy zaleca transkrypcję aktów małżeństw osób tej samej płci

Na żywo

Przełom w sprawie małżeństw osób tej samej płci. Prokurator Generalny uchylił zarządzenie wydane w czasach Ziobry, które uniemożliwiało transkrypcję aktu małżeństwa osób tej samej płci, zawartego za granicą.

Google News

16:37 11-06-2024

Prawa autorskie: Foto Anna Moneymaker / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP)Foto Anna Moneymaker...

Syn prezydenta USA uznany winnym. Grozi mu 25 lat więzienia

Hunter Biden został uznany za winnego przez ławę przysięgłych w postępowaniu dotyczącego broni, do której dostęp uzyskał będąc uzależnionym od narkotyków

Hunter Biden nie przyznał się do zarzutów związanych z zakupem i korzystaniem z broni. Akt oskarżenia dotyczył między innymi kłamstwa, jakie w formularzu złożonym przed kupnem pistoletu złożył syn urzędującego prezydenta. Nie przyznał się w nim do zażywania i uzależnienia od narkotyków. W USA nielegalne jest również posiadanie broni przez osoby uzależnione. Biden posiadał ją przez 11 dni w październiku 2018. Odebrała mu ją i wyrzuciła jego partnerka.

54-latek nie usłyszał jeszcze wyroku, ale wiadomo, że w związku z zarzutami grozi mu aż 25 lat więzienia – choć najprawdopodobniej czeka go o wiele niższa kara, a według jego ojca rozważa też apelację. Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że w razie skazania nie ułaskawi swojego syna. W wywiadzie ze stacją ABC Joe Biden mówił jednak z podziwem o jego walce z nałogiem.

Sprawa Huntera Bidena może zaszkodzić notowaniom prezydenta, który ostatnio wyszedł na prowadzenie w sondażach wyborczych. Biden według pracowni YouGov może liczyć na 46 proc. głosów Amerykanów. Jego konkurent i były prezydent Donald Trump cieszy się poparciem 44 proc. zapytanych.

16:05 11-06-2024

Prawa autorskie: Pawel Malecki / Agencja GazetaPawel Malecki / Agen...

Fundusz Sprawiedliwości. Prokuratura potwierdza: są nowe zarzuty dla podejrzanych

Przekroczenie uprawnień czy niedopełnienie obowiązków – to zarzuty, które prokuratura stawia osobom związanym z aferą Funduszu Sprawiedliwości.

Przypomnijmy: powołany przez poprzednią ekipę rządzącą Fundusz miał pomagać ofiarom przestępstw. Zamiast tego w wielu przypadkach trafiały na zupełnie inne cele, często do bliskich prawicy organizacji. W OKO.press pisaliśmy między innymi o Fundacji Profeto, która 100-milionową dotację z FS miała przeznaczyć na ośrodek terapeutyczny dla ofiar przestępstw, który nigdy nie został ukończony. Jej lider, ksiądz Michał O., został w związku z tą sprawą zatrzymany.

W toku śledztwa duchowny usłyszał zarzut dotyczący procederu prania pieniędzy. O postawieniu sercaninowi zarzutów informowaliśmy już wcześniej. . Grozi mu za to od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Jeżeli sąd orzeknie, że działał przy tym w porozumieniu z innymi osobami i/lub osiągnął „znaczną korzyść majątkową”, kara będzie ostrzejsza: od roku do 10 lat więzienia.

Przeczytaj także:

Fundusz Sprawiedliwości: nowe zarzuty obciążąją pracowniczki

Nowe informacje dotyczą osób z wewnątrz Funduszu. Była dyrektorka departamenty Funduszu Urszula D. spotkała się z zarzutem przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Chodziło o dopuszczenie wsparcia dla fundacji, która nie spełniała wymogów do jego otrzymania. Prokuratura postawiła również zarzut związany z dotacją dla Fundacji Profeto zastępczyni dyrektora departamentu w FS Karolinie K. Miała ona pomagać w korygowaniu oferty fundacji, by spełniała ona formalne warunki konkursu, w którym rozdawane były środki.

Zarzuty pokrywają się z niektórymi z informacji przekazanymi przez sygnalistę i byłego dyrektora w FS, Tomasza Mraza. Mówił on między innymi o niedopuszczalnej pomocy pracowników Funduszu w pisaniu wniosków, by spełniały wymogi, i wydawaniu środków niezgodnie z przeznaczeniem. Cały system wyprowadzania pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości miał opierać się na osobach ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i jego zastępców: Marcina Romanowskiego i Michał Wosia.

Prokuratura wystąpiła również do sądu z wnioskiem o przedłużenie aresztu dla podejrzanych ze względu na ryzyko „bezprawnego wpływania na tok postępowania”.

15:22 11-06-2024

Prawa autorskie: Fot. FRANCOIS LO PRESTI / AFP)Fot. FRANCOIS LO PRE...

Będzie prawicowa koalicja we Francji? Republikanie puszczają oko do Le Pen

Francuska tradycyjna prawica chce powyborczej koalicji z nacjonalistami Marine Le Pen. Przed czerwcowymi wyborami gorąco jest również po lewej stronie sceny politycznej.

Po czerwcowych wyborach parlamentarnych we Francji możliwa jest koalicja tradycyjnej prawicy z ruchem Marine Le Pen. Współpracę zapowiadają też ugrupowania lewicowe.

Prawdziwym wstrząsem jest jednak ta pierwsza informacja. Do tej pory konserwatywni Republikanie – spadkobiercy myśli politycznej generała Charlessa de Gaulle'a – wykluczali koalicję ze skrajnie prawicowym Ruchem Narodowym. Dziś lider ugrupowania Eric Ciotti podkreśla, że obie partie łączy bardzo wiele.

„Postulujemy te same rzeczy, więc przestańmy udawać, że jesteśmy wobec siebie w opozycji. Tego chce od nas większość naszych wyborców. Oczekują od nas osiągnięcia porozumienia” – mówił Ciotti w wywiadzie dla telewizji TF1.

W wyborach do Europarlamentu Ruch Narodowy zwyciężył, zbierając prawie jedną trzecią głosów. Możliwe jednak, że po zaplanowanych na 30 czerwca wyborach formacja dowodzona przez Le Pen będzie potrzebowała koalicjanta. Wypowiedź Ciottiego wzbudziła duże emocje również w szeregach jego własnej partii.

Niezgoda na prawicy, sojusz na lewicy

„Dla mnie, jak i dla wielu innych członków Partii Republikańskiej, jakikolwiek sojusz z Ruchem Narodowym jest nie do pomyślenia, zarówno na krajowym, jak i na lokalnym poziomie” – skomentował długoletni członek ugrupowania i poseł Zgromadzenia Narodowego Phillippe Gosselin.

Na ogłoszone zaraz po eurowyborczej porażce frakcji Emmanuela Macrona wybory szykuje się również francuska lewica. Liderzy ugrupowań z tej strony sceny politycznej ogłosili powstanie „Frontu Ludowego”. Pod takim szyldem ma iść koalicja Socjalistów, radykalnej lewicy z LFI dowodzonej przez Charlesa-Luca Melenchona, Partii Komunistycznej i Zielonych. „Każda ze stron porozumienia idzie w »czerwonym« kierunku” – mówił Olivier Faure, lider Socjalistów. Oznacza to, że lewicowa koalicja idzie do wyborów przede wszystkim z hasłami obrony socjalnych praw Francuzów.

13:41 11-06-2024

Wybuch w zakładach Mesko. Według prokuratury mogło chodzić o wypadek przy pracy

„Badamy to zdarzenie pod kątem nieszczęśliwego wypadku przy pracy” – przekazał radiu RMF FM Daniel Prokopowicz z Prokuratury Okręgowej w Kielcach, która bada sprawę wybuchu i pożaru w zakładach zbrojeniowych w Skarżysku-Kamiennej. W budynkach należących do firmy Mesko mogło dojść też do „nieumyślnego sprowadzenia zdarzenia w postaci pożaru”. Śledczy będą sprawdzać między innymi warunki pracy w zakładach, jak i to, czy przestrzegane są w nich przepisy BHP.

W poniedziałek w zakładach zbrojeniowych Mesko w Skarżysku Kamiennej doszło do eksplozji w centrum paliw rakietowych. W wyniku wybuchu w centrum paliw rakietowych życie stracił 59-letni pracownik. Kolejna osoba znajdująca się w budynku została ranna, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

„Z oczywistych względów jesteśmy bardzo czujni i wrażliwi na wszystkie tego typu sytuacje. Na razie nie ma powodu przypuszczać, aby jakaś zewnętrzna siła stała za tym dramatycznym zdarzeniem” – komentował wydarzenia w województwie świętokrzyskim premier Donald Tusk.

13:36 11-06-2024

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

„Dość czekania na tantiemy z internetu”. Twórcy chcą zmiany przepisów

Twórcy domagają się przyjęcia przepisów dotyczących tantiem z internetu – dziś na komisji sejmowej pierwsze czytanie projektu ustawy w tej sprawie.

Zmiana, o którą od lat zabiegają twórcy, to dopisanie zaledwie jednego punktu do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Chodzi o uzupełnienie art. 70 o dopisek, dzięki któremu twórcy będą mieli prawo do wynagrodzenia nie tylko za filmy wyświetlone w kinach czy telewizji, ale również na platformach VOD. Dziś pierwsze czytanie nowelizacji ustawy na sejmowej komisji.

„Postulujemy utrzymanie bez poprawek w projekcie ustawy rozszerzenie artykułu 70 o punkt 5” – powiedziała podczas posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu Agnieszka Smoczyńska, reżyserka i scenarzystka, członkini Gildii Reżyserów Polskich.

Cały artykuł 70, ust. 2, o którym mowa, brzmi:

Współtwórcy utworu audiowizualnego oraz artyści wykonawcy są uprawnieni do: 1) wynagrodzenia proporcjonalnego do wpływów z tytułu wyświetlania utworu audiowizualnego w kinach; 2) stosownego wynagrodzenia z tytułu najmu egzemplarzy utworów audiowizualnych i ich publicznego odtwarzania; 3) stosownego wynagrodzenia z tytułu nadawania utworu w telewizji lub poprzez inne środki publicznego udostępniania utworów; 4) stosownego wynagrodzenia z tytułu reprodukowania utworu audiowizualnego na egzemplarzu przeznaczonym do własnego użytku osobistego.

Punkt piąty, proponowany w nowelizacji, miałby brzmieć: „stosownego wynagrodzenia z tytułu publicznego udostępniania utworu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym”.

„To jest punkt, o który walczymy. Myślę, że uzasadnienie jest oczywiste: tantiemy gwarantują nam wynagrodzenie i wolność artystyczną” – podkreślała Smoczyńska. Dodała również, że polscy twórcy nie są „wyłącznie dostawcami i contentu, ale współtwórcami kultury polskiej i tożsamości narodowej”.

Ministrowie obiecują, ale co dalej?

Przed rozpoczęciem posiedzenia pod Sejmem zebrali się twórcy, którzy walczą o przyznanie tantiem z internetu. Organizatorzy podkreślają, że Polska jest ostatnim krajem Unii Europejskiej, który wciąż nie wdrożył dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym. Według unijnych regulacji Polska powinna przyjąć ją już prawie 3 lata temu.

W 2022 roku rząd Zjednoczonej Prawicy przedstawił propozycję zmian w ustawie, dzięki którym twórcom przysługiwałyby tantiemy za filmy trafiające na platformy streamingowe. Ówczesny premier Mateusz Morawiecki zrezygnował jednak z procedowania tego projektu – jak twierdzili filmowcy, powodem mogła być wizyta ówczesnego szefa Netflixa w Polsce, który spotkał się z szefem rządu.

Komisja Europejska skierowała sprawę bezczynności Polski w tej sprawie do TSUE. Dlatego też rząd Donalda Tuska proceduje zmiany w ustawie — chce uniknąć kar za opóźnienia we wdrażaniu dyrektywy. „Próbujemy uciec spod ostrza gilotyny, którą ustawił nam poprzedni rząd, żeby w ostatnim etapie było absolutnie jasne, kto jest za, a kto przeciw. Mamy nadzieję, że uciekniemy od ryzyka [płacenia kar]” – powiedział były już minister kultury, właśnie wybrany europoseł, Bartłomiej Sienkiewicz w OKO.press. W lutym ogłosił: „Mamy ostateczny kształt ustawy. Filmowcy będą dostawać tantiemy z internetu".

Nowa ministra kultury, Hanna Wróblewska również zapowiadała, że twórcy otrzymają wreszcie należne im wynagrodzenia.

Wszystko teraz zależy od prac nad nowelizacją — zauważają twórcy, którzy przyszli pod Sejm. Zgodnie nawołują do przyjęcia noweli bez zmian. Tak, aby ich praca przestała być wyceniana na 0 zł.