Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Administracja Donalda Trumpa oczekuje, że władze Ukrainy zaakceptują plan pokojowy do czwartku 27 listopada.
W piątek Donald Trump rozmawiał z reporterami w Gabinecie Owalnym. Prezydent utrzymywał, że amerykański plan zawieszenia broni jest sposobem na osiągnięcie pokoju i że Wołodymyr Zełenski „powinien go zatwierdzić”.
„Jeśli Zełenskiemu nie podoba się ta umowa, powinni po prostu kontynuować walkę (...) W pewnym momencie będzie musiał coś zaakceptować. Pamiętacie, nie tak dawno temu w Gabinecie Owalnym powiedziałem: »Nie macie żadnych kart«” – mówił Trump, odwołując się do spotkania w lutym 2025, które skończyło się publiczną kłótnią.
Powtórzył także kilkukrotnie swoje stanowisko, że do wojny Rosji w Ukrainie nie doszłoby, gdyby to on był prezydentem.
Wołodymyr Zełenski, który również zabrał publicznie głos w piątek po rozmowach z Donaldem Trumpem, nie odrzucił wprost planu pokojowego.
„Doceniamy wysiłki Stanów Zjednoczonych, prezydenta Trumpa i jego zespołu mające na celu zakończenie tej wojny” – przekazał Zełenski. „To musi być plan, który zapewni prawdziwy i godny pokój” – dodał.
Zełenski podkreślał również w piątek, że „Ukraina może stanąć przed bardzo trudnym wyborem – albo utracić godność, albo zaryzykować utratę ważnego partnera”.
„Będę walczył 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, aby zapewnić, że przynajmniej dwa punkty planu nie zostaną pominięte – godność i wolność Ukraińców” – mówił prezydent Ukrainy.
Plan Trumpa, obejmujący 28 punktów, wymaga od Kijowa m.in. uznania Krymu oraz obwody donieckiego i ługańskiego za „de facto rosyjskie" (również tych części, które wciąż znajdują się pod ukraińską kontrolą), rezygnacji z aspiracji do członkostwa w NATO, zaakceptowania amnestii dla Rosjan, którzy mieli dopuścić się zbrodni wojennych oraz zmniejszenia liczebności swojej armii. Choć plan przewiduje też pewne ustępstwa ze strony Rosjan, przez komentatorów porównywany jest do maksymalistycznych warunków ewentualnego pokoju przedstawianych przez rosyjską administrację w ostatnich latach.
W ostatnich dniach dwa źródła poinformowały agencję Reuters, że Waszyngton zagroził wstrzymaniem wymiany informacji wywiadowczych i dostaw broni dla Ukrainy, jeśli nie zaakceptuje porozumienia. Sama agencja podaje jednak, że „wysoki rangą urzędnik amerykański stwierdził później, że groźba zatajenia informacji wywiadowczych przez Stany Zjednoczone jest nieprawdziwa”.
„Aby jakikolwiek plan pokojowy odniósł sukces, musi uzyskać poparcie Ukrainy i Europy” – powiedziała w czwartek Kaja Kallas, szefowa unijnej dyplomacji w rozmowie z reporterami. „Nacisk musi być wywierany na agresora, a nie na ofiarę. Nagradzanie agresji tylko zachęci do jej nasilenia”.
Europejscy liderzy, którzy zostali wykluczeni z przygotowań amerykańskiego planu pokojowego, przygotowują obecnie na niego odpowiedź. W piątek prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer rozmawiali z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. W sobotę przywódcy z Europy, Kanady, Japonii i Australii mają spotkać się także w celu omówienia sytuacji Ukrainy przy okazji szczytu G20.
Portal POLITICO cytuje niemieckiego urzędnika kancelarii Friedricha Morza, który ocenia plan pokojowy Trumpa jako „wywieranie presji na wszystkich naraz”. Anonimowy rozmówca wskazuje, że wkrótce wchodzą w życia amerykańskie sankcje wobec rosyjskich firm naftowych. „W ostatnich dniach obserwowaliśmy również wzmożone amerykańskie doradztwo wojskowe dla Ukrainy. Jest to więc klasyczna amerykańska podwójna strategia wywierania presji na wszystkie strony. Europa musi teraz wywierać swój wpływ, koordynując swoje działania” – ocenia urzędnik.
Przeczytaj także: