Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Pamiętacie Tetrisa? Administracja Donalda Trumpa wykorzystała pomysł na platformówkę, żeby promować budowę muru na granicy. Za to popularnego kiedyś Snake'a zamieniła w zabawę w łapanie migrantów. A to nie spodobało się producentom oryginalnych gier
Przed tygodniem na stronie internetowej prezydenta USA pojawiły się kontrowersyjne gry zręcznościowe utrzymane w estetyce wczesnych lat 90. W „Build The Wall” przypominającej Tetrisa gracze muszą umocnić południową granicę przed „nadciągającą hordą”.
W „Rio Run” patrolujesz rzekę Rio Grande, łapiąc rozpikselizowane postaci o ciemniejszym kolorze skóry, które potem podążają za tobą w pomarańczowych, więziennych kombinezonach. Gdy nie zmieścisz się w planszy, na ekranie wyświetla się komunikat, ilu migrantów udało ci się deportować. Mechaniką gra przypomina popularnego kiedyś Snake'a.
Obydwa scenariusze są oparte na otwartej dehumanizacji migrantów.
Reszta gier, z których każda ma nawiązywać do flagowych projektów Donalda Trumpa, jest po prostu bezsensowna. W „Supply The Line”, która mogłaby być grą edukacyjną o zdrowym żywieniu, selekcjonuje się produkty przeznaczone do szkolnych obiadów. Tyle że fabuła szybko prowadzi do krwawej jatki – za każdym razem, gdy nie wyrzucisz do zsypu wysokoprzetworzonego, niezdrowego produktu, twoja postać – bokser – jest coraz bardziej zakrwawiona. Gra ma promować hasło: „Make America Healthy Again” (z ang. Uczyńmy Amerykę znów zdrową). Za to w „Trump Savings Tycoon” łapiesz banknoty i złote monety w sieć, zasilając w ten sposób konta kampanii oszczędnościowej na rzecz dzieci.
Gry, podobnie jak wcześniej memy i wideo, są dla administracji Donalda Trumpa sposobem na dotarcie z własnym przekazem do jak najszerszych grup odbiorców.
10 września ze strony zniknęła jednak „zabawa” w budowę muru na granicy. Najprawdopodobniej chodzi o potencjalny pozew ze strony twórców Tetrisa, którzy w oświadczeniu podkreślili, że nie byli zaangażowani w powstawanie gier i „bardzo poważnie traktują naruszenie praw autorskich”.
Producenci dodali, że w oryginalnej wersji, celem rozgrywki jest likwidacja rosnących murów, a nie ich budowa. „W Tetrisie wierzymy w siłę więzi oraz w to, że należy ludzi łączyć, a nie dzielić" – stwierdzili w oświadczeniu.
Przeciwko grom protestowali też pracownicy organizacji działających na rzecz praw człowieka, zarzucając administracji Donalda Trumpa, że infantylizują ludzkie dramaty. „Aż mi się robi niedobrze. Od lat bawią się życiem ludzi, a teraz stworzyli grę wideo na wzór tego, co robią” – komentowała Garcia Grewal z organizacji Frontera Federation w Teksasie. „Okrucieństwo i skrajność działań władz nie są już żadnym zaskoczeniem” – dodała Adriana Jasso, pomagająca ludziom na granicy USA z Meksykiem.
Jak zwracały uwagę amerykańskie media, Donald Trump rozpaczliwie próbuje odwrócić dołujące sondaże. Z badania przeprowadzonego przez „New York Times” wynika, że obecnie zaledwie 38 proc. Amerykanów dobrze ocenia pracę prezydenta USA, 58 proc. ma o niej złe zdanie. W sondażu Ipsos dla Reutersa poparcie dla działań Trumpa w Białym Domu zadeklarowało zaledwie 33 proc. badanych. Powód? Przedłużająca się wojna w Iranie, która skutkuje m.in. zamieszaniem na rynku cen paliw. Obecnie tylko 31 proc. Amerykanów popiera działania militarne prezydenta USA na Bliskim Wschodzie. Poparcie dla ofensywy w Iranie słabnie także wśród wyborców Republikanów i wynosi dziś 69 proc. A sam Donald Trump nie ma pojęcia, jak wycofać się z wojny, którą sam (wespół z Izraelem) rozpoczął.
Przeczytaj także: