Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
1985 rok. Ksiądz kończy chodzić po kolędzie, wraca na plebanię i tam zaczyna dotykać ministranta. Katowicka kuria od lutego bada zawiadomienie dotyczące biskupa Gerarda Bernackiego. Teraz prosi innych skrzywdzonych: o zgłoszenie i rozmowę
„Zwracamy się z prośbą do wszystkich, którzy mogli doświadczyć krzywdy ze strony zmarłego bp. Gerarda Bernackiego, a także do osób posiadających wiedzę o ewentualnych krzywdach, przestępstwach lub okolicznościach mogących mieć znaczenie dla wyjaśnienia sprawy, o kontakt” – to fragment komunikatu, jaki w poniedziałek, 15 czerwca, pojawił się na stronie Archidiecezji Katowickiej.
Metropolita powołał specjalny zespół, którego celem jest zbadanie, czy biskup Bernacki, który współkierował śląską diecezją przez 24 lata (między 1988 a 2012 rokiem), molestował lub wykorzystywał seksualnie dzieci.
Decyzja o powołaniu zespołu jest następstwem wyznania mężczyzny, który twierdzi, że jako ministrant, jeszcze w latach 80, był wykorzystywany przez Bernackiego.
Szymon Piegza oraz Magdalena Rigamonti na łamach Onetu opisali, że mężczyzna ten zgłosił się kurii już w lutym. „Na początku 1985 r. razem z ks. Bernackim chodził po kolędzie. Po skończonej wizycie duszpasterskiej wracali na plebanię i właśnie tam duchowny miał obmacywać chłopca. Skrzywdzony zapewnia, że do takich sytuacji doszło co najmniej kilka razy” – piszą dziennikarze Onetu.
Mężczyzna zgłosił oficjalne zawiadomienie, a ponieważ Gerard Biernacki nie żyje (zmarł w 2018 roku), nie można przeprowadzić wewnątrzkościelnego procesu. Kuria zdecydowała się jednak zbadać sprawę.
Jak potwierdza ksiądz Rafał Sitek, rzecznik katowickiej archidiecezji, zespół pracuje od 1 kwietnia. Przeanalizował dokumentację, wysłuchał skrzywdzonych – i czeka na zgłoszenie innych. „Mamy świadomość, że podjęcie takiego kontaktu może wiązać się z trudnymi emocjami i powrotem do bolesnych doświadczeń. Każda osoba zgłaszająca się do zespołu zostanie wysłuchana z szacunkiem, życzliwością, z poszanowaniem jej godności oraz troską o jej bezpieczeństwo i prywatność” – czytamy w komunikacie archidiecezji.
Biskup Gerard Bernacki zakończył pracę duchownego w 2012 roku, w atmosferze skandalu. Ówczesny papież Benedykt XVI nałożył na niego nie tylko obowiązek opuszczenia kurii, ale i zakazał sprawowania posług religijnych na terenie Katowic. Duchowny przez sześć lat, aż do śmierci, mieszkał w zakonach braci bonifratrów.
Formalnie rezygnację złożył sam biskup Bernacki. Rezygnację złożono jednak zgodnie z zapisem 401 par. 2 Kodeksu Prawa Kanonicznego, który mówi, że „usilnie prosi się biskupa [...], który z powodu choroby lub innej poważnej przyczyny nie może w sposób właściwy sprawować swojego urzędu, by złożył rezygnację z urzędu”.
Powodem decyzji papieża były problemy alkoholowe księdza Bernackiego. Nie wiadomo, czy do tej pory Watykan lub śląska kuria miały wiedzę na temat czynów pedofilskich biskupa.
Przeczytaj także: