Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Byłemu ministrowi obrony grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Jarosław Kaczyński stoi za nim murem
W piątek 21 marca 2025 Mariusz Błaszczak stawił się w prokuraturze. Prokuratura zarzuca byłemu ministrowi obrony „przekroczenie swoich uprawnień” m.in. poprzez wydanie decyzji o zdjęciu klauzuli „tajne” i „ściśle tajne” z „bardzo wrażliwych dokumentów”.
Błaszczak nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Złożył krótkie wyjaśnienia, odpowiadał na pytania swoich obrońców, nie chciał odpowiadać na pytania prokuratura – przekazał prok. mjr. Marcin Maksjan.
Przed przesłuchaniem pod siedzibą prokuratury odbyła się manifestacja, w której wziął udział Jarosław Kaczyński. Prezes PiS wychwalał Błaszczaka: „Ta sytuacja, która była przedtem, te 95 tysięcy żołnierzy, to w istocie był brak armii. Żeby Polska mogła bronić swoich granic, powstał plan, wielki plan, nie przygotowany przez cywilów, tylko przez Sztab Generalny, w dwóch wersjach, jedna z nich została wybrana. A tym, który miał ją zrealizować i realizował z całą energią, wielkim talentem organizacyjny, był właśnie pan minister Błaszczak”.
Po przesłuchaniu Błaszczak stwierdził, że „prokurator był zaangażowany politycznie” i nie została zachowana bezstronność. „Nie po to siłą przejmowali prokuraturę, by być bezstronnymi. Ten reżim kiedyś padnie”.
Jeszcze przed przesłuchaniem opublikował w mediach społecznościowych komentarz:
„Panie Tusk, Panie Bodnar – bez wahania zrobiłbym to jeszcze raz. Miałem nie tylko prawo, ale i obowiązek. Dzięki temu Polacy znają prawdę o tym jaki los szykowaliście mieszkańcom Wschodniej Polski. Dzięki temu już nikt nigdy nie wróci do takich planów. Prawda zwycięży”.
W ostatnim miesiącu kampanii wyborczej w 2023 roku Błaszczak pokazał w mediach społecznościowych tajne plany obrony RP na linii Wisły. Prawo i Sprawiedliwość oparło na nich część swojej kampanii, przekonując, że to plan „pierwszego rządu Tuska ws. oddania połowy Polski bez walki” Rosjanom.
„Działał tym samym na szkodę interesu publicznego i wyrządził poważną szkodę Rzeczpospolitej Polskiej” – powiedział prokurator.
„Mamy do czynienia z dwoma czynami działającymi zbiegowo – art. 231 par. 2 Kodeksu karnego (Nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego – red.) oraz art. 265 par. 1 Kodeksu karnego (Ujawnianie lub wykorzystanie informacji niejawnych – red.). Za popełnienie tego przestępstwa grozi odpowiedzialność karna od roku do 10 lat” – dodał mjr. Maksjan.
Zawiadomienie o podejrzeniu pełnienia przestępstwa przez polityka PiS złożył w prokuraturze latem 2024 roku szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosław Stróżyk.
Przeczytaj także: