Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Sekretarz stanu USA Anthony Blinken zareagował na wiadomości o śmierci Ismaila Hanije.
„Nie wiedzieliśmy o tym ani nie mamy z tym związku” – powiedział szef amerykańskiej dyplomacji, odnosząc się do operacji ataku, w którym zginął lider Hamasu, Ismail Hanije.
„Brat, przywódca, mudżahedin Ismail Hanije, szef ruchu, zginął w syjonistycznym ataku na siedzibę w Teheranie po tym, jak wziął udział w inauguracji nowego (irańskiego) prezydenta” – podał Hamas w oświadczeniu. Irańska Gwardia Rewolucyjna poinformowała, że Hanije zginął „męczeńską śmiercią” wraz z ochroniarzem w wyniku uderzenia w jego rezydencję w Teheranie.
Blinken, pytany o sytuację w trakcie swojego wyjazdu do Singapuru, wyraźnie unikał konkretów. Jak stwierdził „bardzo trudno spekulować” jak śmierć Hanijego wpłynie na sytuację w regionie. Jednocześnie stwierdził że „nic nie podważa znaczenia osiągnięcia zawieszenia broni” w Strefie Gazy między Izraelem i Hamasem. Jak stwierdził, takie porozumienie, którego jeszcze nie osiągnięto, jest konieczne. Izrael na razie nie skomentował sprawy – nie przyznał się również do odpowiedzialności za atak.
Hanije pełnił funkcję szefa biura politycznego Hamasu od 2017 roku. Do grupy dołączył w 1987 roku podczas wybuchu pierwszej palestyńskiej intifady — powstania przeciwko izraelskiej okupacji, które trwało do 1993 roku. Był dobrze znaną postacią, ponieważ od 2006 roku przewodził rządowi Palestyny po niespodziewanym zwycięstwie ugrupowania Hamasu w wyborach parlamentarnych. Hanije miał dobre relacje z szefami różnych palestyńskich frakcji, w tym z rywalami Hamasu.