Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Aleksandra Freus z wrocławskiej policji potwierdza w rozmowie z OKO.press: do ataku najprawdopodobniej doszło na tyle narodowościowym. Mężczyźni mieli usłyszeć w sklepie wschodni akcent pary z Ukrainy.
Aktualizacja: w poniedziałek (27 lipca) wieczorem minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował na portalu X, że „wrocławscy policjanci zatrzymali 2 mężczyzn podejrzewanych o udział w brutalnym pobiciu obywateli Ukrainy. Mężczyźni byli notowani. Jeden z nich został zatrzymany przez policyjnych kontrterrorystów, gdy próbował opuścić Wrocław.”
„Dzisiaj moja córka Nastia i jej chłopak Maksym zostali brutalnie zaatakowani w sklepie we Wrocławiu. Powodem był ukraiński akcent” – napisała na Facebooku Karina, mama Nastii.
Jak potwierdziło OKO.press, w niedzielę, 26 lipca, ok. 18:30 przy ul. Okulickiego we Wrocławiu troje mężczyzn zaatakowało parę pochodzącą z Ukrainy. Z pierwszych ustaleń policji wynika, że wszyscy spotkali się w okolicznym sklepie, a napastnikom nie spodobał się wschodni akcent Nastii i Maksyma. Do pobicia (nagranego i opublikowanego w sieci) doszło na ulicy.
Na filmie widać, jak dwóch mężczyzn podchodzi do chłopaka, który próbuje ich od siebie odsunąć. Zaczynają go okładać pięściami. Kiedy dziewczyna próbuje odciągnąć agresorów, sama obrywa w twarz. Po chwili do grupy napastników dołącza trzeci mężczyzna. W trójkę kopią chłopaka, który próbuje zakryć głowę przed kolejnymi ciosami. Upada na ziemię i tam jest dalej bity i kopany. Sytuacji przyglądają się przynajmniej dwie kobiety, które pozostają bierne. Nie reagują na nienawistny atak.
Podkomisarz Aleksandra Freus z wrocławskiej policji potwierdziła, że funkcjonariusze przesłuchali już zaatakowaną parę. Od rana trwają czynności mające na celu ustalenie tożsamości i zatrzymanie sprawców nienawistnego ataku.
Brutalne pobicie Nastii i Maksyma we Wrocławiu jest przynajmniej piątą głośną historią ataku na obywateli Ukrainy, do której doszło na polskich ulicach w tym miesiącu.
Na początku lipca we Wrocławiu został zaatakowany 19-latek z Ukrainy chwilę po tym, jak rozmawiał z mamą przez telefon po ukraińsku. Chłopak ma złamany nos, uszkodzony kręgosłup.
W połowie lipca w Bielsku-Białej mężczyzna zwyzywał 11-latki pasażerki miejskiego autobusu. Agresorowi, jak pisaliśmy w OKO.press, postawiono zarzuty znieważenia trzech Ukrainek, a także naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich.
Przed tygodniem na komisariat policji w Poznaniu zgłosił się 60-latek, który został kilka razy uderzony w twarz po tym, jak stanął w obronie nastolatka z Ukrainy zaczepianego w miejskim autobusie. Mężczyzna runął na ziemię, był kopany, spędził noc na SOR-ze. Tego samego dnia dorosła kobieta zaatakowała dwie 13-letnie dziewczynki bawiące się na placu zabaw w Legnicy.
Radni Sopotu, jako pierwsi lokalni politycy, zdecydowali, że muszą dać odpór fali nienawiści, jaka przechodzi przez Polskę. Przyjęli rezolucję przeciw narastającym nastrojom antyukraińskim w Polsce. Radni apelują do władz państwowych i polityków o przeciwdziałanie mowie nienawiści, dezinformacji i ksenofobii.
Przeczytaj także: