Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Kreml ma coraz większy problem z pozyskiwaniem środków finansowych na rynku. Finansowanie rosyjskiego długu staje się coraz droższe, a w związku z wojną, potrzeby rosyjskiego budżetu są coraz większe.
Rosyjskie Ministerstwo Finansów uznało za nieważną zaplanowaną na środę, 30 września, aukcję obligacji federalnych (OFZ) z terminem wykupu w 2030 r. – donosi rosyjski dziennik „The Moscow Times”. Powód? Nie pojawił się nikt, kto byłby gotów zapłacić za nie „akceptowalną cenę” – tłumaczyło ministerstwo w oświadczeniu, które cytuje dziennik.
To ostatnia aukcja z serii w tym kwartale, w ramach których rosyjski skarb państwa chciał pozyskać w sumie 1,5 bln rubli, a udało się pozyskać jedynie 1,264 bln, czyli nieco ponad 80. proc. planu.
Analitycy cytowani przez dziennik podkreślają, że inwestorzy byli gotowi kupić papiery, ale oczekiwali wyższej rentowności, niż resort finansów był skłonny zaakceptować. Argumentują też, że pojedyncza nieudana aukcja to jeszcze nie problem, ale jeśli kolejne 2–3 emisje zakończą się podobnie, Ministerstwo Finansów może mieć problem z zasypaniem dziury budżetowej.
„The Moscow Times” zwraca uwagę, że w takiej sytuacji Ministerstwo Finansów może zostać zmuszone do zwiększenia emisji „floaterów”. „Floatery” to obligacje, których oprocentowanie zmienia się wraz ze stopami na rynku, dzięki czemu inwestorzy ponoszą mniejsze ryzyko. Dla państwa oznacza to jednak przerzucenie ryzyka na budżet: gdy rynkowe stopy procentowe pozostają wysokie lub rosną, rosną również odsetki wypłacane posiadaczom takich obligacji, a więc koszt obsługi długu.
W rosyjskim przypadku dochodzi jeszcze jeden problem. We wrześniu banki kupiły od Ministerstwa Finansów „floatery” za niemal bilion rubli, a tego samego dnia pożyczyły z Banku Rosji zbliżoną kwotę.
Ekonomista Władisław Inoziemcew, którego cytuje dziennik, zwraca uwagę, że w praktyce bank centralny dostarczył więc bankom pieniądze, które te następnie pożyczyły państwu, a zakupione obligacje mogły wykorzystać jako zabezpieczenie finansowania z banku centralnego. Inoziemcew określa ten mechanizm jako „skoordynowaną grę”. To de facto rodzaj pośredniego finansowania deficytu przez bank centralny.
Rosyjskie media niezależne zwracają uwagę, że tym, co odstraszyło inwestorów, jest pogarszająca się sytuacja na rosyjskim rynku długu.
Nastroje pogorszyły się po ujawnieniu nowych planów budżetowych Rosji. Inwestorów miała rozczarować perspektywa znacznie większego deficytu i związana z nią konieczność zwiększenia emisji długu. Prognoza deficytu budżetowego na 2026 r. została podniesiona do 7,3 bln rubli, a na 2027 r. do 5,5 bln rubli. W efekcie rosyjski rząd chce zwiększyć tegoroczny program pożyczkowy z 5,5 do 6,5 bln rubli, a w przyszłym roku z 5,4 aż do 7,7 bln rubli.
To oznacza, że podaż rosyjskich obligacji będzie rosła, bo będzie trzeba finansować rosnący deficyt. Inwestorzy oczekują więc, że rząd będzie oferował obligacje na lepszych warunkach, czyli dla Kremla pozyskiwanie nowych pieniędzy na rynku będzie coraz droższe.
Jednym z głównych obciążeń rosyjskiego budżetu pozostają wydatki związane z wojną. Według danych przytaczanych przez „The Moscow Times” za Reutersem w 2027 r. wydatki na wojsko mają wzrosnąć o około jedną trzecią, do 17,1 bln rubli. Łącznie z wydatkami na pozostałe służby i resorty siłowe mają pochłonąć ponad 40 proc. budżetu.
Przeczytaj także: