Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Lider Konfederacji Korony Polskiej usłyszał we wtorek w krakowskim oddziale IPN zarzuty. Dotyczą zaprzeczania zbrodniom ludobójstwa, popełnionym przez funkcjonariuszy III Rzeszy Niemieckiej w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Grzegorz Braun nadal twierdzi, że komory gazowe w Auschwitz są jedynie „mityczne”
Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie we wtorek postawił Grzegorzowi Braunowi zarzuty, za które europosłowi grozi kara grzywny lub pozbawienia wolności do trzech lat.
Zarzuty te dotyczą "publicznego i wbrew faktom zaprzeczania zbrodniom ludobójstwa, popełnionym przez funkcjonariuszy III Rzeszy Niemieckiej w niemieckim obozie koncentracyjnym i obozie zagłady KL Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu”.
IPN precyzuje, że liderowi Konfederacji Korony Polskiej zarzucono popełnienie dwóch czynów polegających na publicznym zakwestionowaniu w lipcu 2025 roku istnienia komór gazowych w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i obozie zagłady KL Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu oraz wykorzystywania ich do masowego zabijania więźniów.
„Stwierdzenia te są w oczywisty sposób sprzeczne z powszechną wiedzą historyczną opartą na dokumentach, relacjach świadków, wyjaśnieniach sprawców, ustaleniach zarówno postępowań karnych prowadzonych w przeszłości, jak też obecnie prowadzonego śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie w sprawie zbrodni ludobójstwa w obozie KL Auschwitz-Birkenau" – podał IPN w komunikacie opublikowanym po przedstawieniu zarzutów europosłowi.
Wiadomo, że Grzegorz Braun skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień, poinformował o tym dziennikarzy minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Grzegorz Braun natomiast po wyjściu z IPN zapowiedział, że wyjaśnienia złoży po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Jasne jest jednak, że ze swoich stwierdzeń nie ma zamiaru się wycofać.
„Państwa się szantażuje tym, że to są fakty powszechnie znane i niekwestionowane. Otóż ja je kwestionuję. Kwestionuję je tylko i aż w tym newralgicznym – jak się okazuje – punkcie, jakim są owe mityczne komory gazowe w Auschwitz – powiedział Braun przed krakowskim oddziałem IPN, gdzie usłyszał zarzuty.
Przeczytaj także:
Grzegorz Braun zaprzeczył istnieniu komór gazowych w Oświęcimu i wykorzystywaniu ich do masowego zabijania ludzi dwukrotnie w lipcu 2025 roku. Najpierw na antenie Radia Wnet powiedział, że „komory gazowe w Auschwitz to fake”. Zbulwersowany prowadzący wywiad przerwał rozmowę.
Wypowiedź Brauna potępiło m.in. Muzeum Auschwitz, ambasada Izraela w Polsce i Instytut Pamięci Narodowej.
Potem powtórzył tę tezę w podcaście "Jan Pospieszalski Rozmawia”.
Śledztwo w tej sprawie wszczęto 14 lipca 2025 roku z zawiadomienia złożonego przez posłankę Lewicy Annę–Marię Żukowską, dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz – Birkenau dr Piotra M. A. Cywińskiego oraz prezesa Fundacji Basta Bartosza Staszewskiego.
Podstawą prawną jest art. 55 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
Przeczytaj także: