0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:10 15-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Burze nad Polską. IMGW ostrzega przed ulewami i gradem

Po dwóch dniach nawałnic, które zalały ulice, uszkodziły budynki i zmusiły setki osób do opuszczenia domów i miejsc pracy, w środę 15 lipca groźna pogoda nadal utrzymuje się nad centralną, południową i południowo-wschodnią Polską.

Co się wydarzyło?

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia drugiego stopnia przed burzami obowiązujące w środę w województwach śląskim, opolskim, małopolskim i podkarpackim, a także w częściach łódzkiego, mazowieckiego i lubelskiego.

IMGW prognozuje tam od 35 do 55 litrów deszczu na metr kwadratowy, lokalnie do 70 litrów, porywy wiatru do 75 km/h i grad. Ostrzeżenia pierwszego stopnia przed silnym deszczem z burzami obejmują Opolszczyznę, większość Dolnego Śląska i południową Wielkopolskę. Może tam spaść 40–60 litrów wody na metr kwadratowy.

W oparciu o prognozy IMGW Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alert do mieszkańców województw małopolskiego i podkarpackiego oraz do niektórych powiatów w województwach: śląskim, lubelskim, lubuskim i dolnośląskim.

Według prognozy zagrożeń meteorologicznych IMGW obszar objęty ostrzeżeniami pierwszego stopnia przed burzami obejmie w czwartek (16 lipca) większość kraju z wyjątkiem pasa województw północnych.

Jaki jest kontekst?

Problemy związane z gwałtowną pogodą trwają od nocy z poniedziałku na wtorek (13/14 lipca), kiedy burze z ulewnym deszczem i silnym wiatrem spowodowały szkody przede wszystkim na południu Polski.

Na Dolnym Śląsku największe utrudnienia wystąpiły w Jeleniej Górze, gdzie służby otrzymały ponad 300 zgłoszeń, dotyczących przede wszystkim podtopionych posesji i połamanych drzew.

Jak podaje TVN24, w Jeleniej Górze zawaliła się ściana i został uszkodzony dach budynku produkcyjno-magazynowego. Ewakuowano z niego 213 osób. W Kamiennej Górze woda wdarła się do laboratorium i gabinetów diagnostycznych Powiatowego Centrum Zdrowia. W Łomnicy powalone drzewa zablokowały lokalne drogi, a w Wojanowie wiatr zerwał dachy z dwóch domów. Prewencyjnie ewakuowano obozy harcerskie w powiatach wałbrzyskim, bolesławieckim, kamiennogórskim, oleśnickim i karkonoskim.

We Wrocławiu nawalny deszcz zalał ulice i wiadukt przy ul. Reymonta, co wymusiło objazdy sześciu linii tramwajowych. Media donoszą także o szkodach w Przemyślu (woj. podkarpackie), Sosnowcu, Jaworznie (śląskie) i Chrzanowie (małopolskie).

Letnie burze są w Polsce zjawiskiem typowym i jednoznaczne połączenie ich z kryzysem klimatycznym byłoby niemądre. Niemniej analiza danych w dłuższym okresie może nasuwać wnioski co do wpływu obecnego i przyszłego ocieplenia klimatu na intensywność gwałtownych zjawisk pogodowych (co ciekawe, częstość występowania burz w Polsce spada – poinformował w 2023 roku portal Nauka w Polsce).

Według Międzyrządowego Panelu ds. Zmiany Klimatu (IPCC) im cieplejsza jest atmosfera, tym więcej pary wodnej może się w niej znaleźć (wynika to z ogólnych praw fizyki determinujących dynamikę atmosfery). W skali całego świata wzrost średniej temperatury o każdy 1°C oznacza około 7% więcej pary wodnej w powietrzu.

Większa ilość pary wodnej sprzyja silniejszym ulewom. Badania i modele klimatyczne wskazują, że ekstremalne opady mogą nasilać się o około 4–8 proc. na każdy 1°C ocieplenia. Tymczasem Ziemia ociepliła się już o ok. 1,4°C względem okresu sprzed przyspieszenia emisji gazów cieplarnianych, czyli lat 1850-1900. W Europie ocieplenie jest wyraźnie większe i wynosi aż 2,4°C.

Dodatkowe ryzyko wynika z rekordowo ciepłego Morza Śródziemnego. Pod koniec czerwca temperatura jego powierzchni była miejscami nawet o 8°C wyższa od średniej z lat 1991–2020. Gdy obfitujące w parę wodną bardzo ciepłe powietrze morskie w rejonie Zatoki Genueńskiej zetknie się z chłodnym powietrzem, z reguły napływającym znad południowej Francji, powstaje tzw. niż genueński, który może przemieścić się nad Polskę, przynosząc ekstremalne opady.

Tak właśnie stało się we wrześniu 2024 roku, gdy niż Boris przyniósł katastrofalne opady i powódź na południowym zachodzie Polski.

Przeczytaj także: