Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W wywiadzie dla Wirtualnej Polski Łukasz Jasina przyznał, że jako były rzecznik MSZ przygotował pytania, które potem na antenie TVP zadała szefowi polskiej dyplomacji Danuta Holecka
Były rzecznik MSZ Łukasz Jasina w wywiadzie dla Wirtualnej Polski oskarżył Zbigniewa Raua o mobbing. I zdradził kulisy pracy w resorcie spraw zagranicznych za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Jasina przyznał, że przynajmniej raz minister Rau, który miał się bać kontaktu z mediami, znał pytania, które zostaną mu zadane na antenie podległej PiS TVP. Według Jasiny stało się tak na prośbę telewizji, a nie samego ministra.
„TVP zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc w przygotowaniu fachowych pytań, gdyż wydawcy ”Gościa Wiadomości„ nie czuli się wystarczająco kompetentni w sprawach polityki zagranicznej. To była prośba skierowana przez wydawcę, prowadzącą rozmowy była Danuta Holecka. To był wieczór, kiedy zmarła królowa Elżbieta II. Ładnie udało nam się to przygotować” – opowiadał Jasina. „Rzecznikowanie to też sztuka dawania mediom tego, czego chcą” – tłumaczył.
Jasina przekonywał, że jego zadanie polegało na byciu „buforem”, chronieniu ministra przed popełnianiem błędów w relacji z mediami.
Dziś Jasina przed sądem walczy o przywrócenie do pracy w MSZ. Został z niej wyrzucony w tuż przed ciszą wyborczą poprzedzającą wybory parlamentarne 15 października 2023 po wypowiedzi, w której stwierdził, że za granicą znajdą się komisje, w których nie uda się zliczyć głosów na czas. Wypowiedź ta nie spodobała się politykom PiS.
Jasina pytany o to, czy naprawdę liczy na to, że znajdzie pracę w resorcie kierowanym dziś przez Radosława Sikorskiego, stwierdził, że „mógłby się przydać”, a urzędnicy mogą pracować lojalnie dla państwa, nawet jeśli nie podzielają poglądów obecnej władzy.
„Jak mowa o łatkach, to ja mam ich więcej niż tylko »PiS-owca« dla ludzi z PO. Dla części PiS-u jestem zdrajcą, a jeszcze inni uważają, że to niewybaczalne, że jako reprezentant środowiska LGBT w ogóle wszedłem w relacje z PiS” – mówił Jasina.
Gdy dziennikarz zapytał go o stosunek do homofobii poprzedniej władzy, Jasina odpowiedział, że hasło „szczucie na gejów” w odniesieniu do PiS to przesada. „Wszyscy wiedzieli, że jestem gejem, a twarz dawałem polskiej polityce zagranicznej, którą popierałem (...) Na to, co się działo w sprawach osób LGBT pod rządami PiS, można mieć wiele spojrzeń. Pańskie, nieco ekstremalne, jest tylko jednym z wielu” – mówił Jasina.