0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzałe...

Dzień na żywo. Duda w Chinach. Prokurator Krajowy zaleca transkrypcję aktów małżeństw osób tej samej płci

Na żywo

Przełom w sprawie małżeństw osób tej samej płci. Prokurator Generalny uchylił zarządzenie wydane w czasach Ziobry, które uniemożliwiało transkrypcję aktu małżeństwa osób tej samej płci, zawartego za granicą.

Google News

19:14 28-05-2024

Prawa autorskie: 19.09.2023 Warszawa , ulica Postepu 3 . Prokuratura Krajowa . Prokurator generalny Zbigniew Ziobro podczas briefingu prasowego w sprawie prowadzonych w latach 2009 - 2015 sledztw dotyczacych nieprawidlowosci przy wydawaniu wiz . Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl19.09.2023 Warszawa ...

Pieniądze płynęły do okręgów i ludzi Ziobry. Interaktywna mapa przepływów

Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało interaktywną mapę środków z Funduszu Sprawiedliwości, które były powiązane z okręgami wyborczymi, kandydatów Suwerennej Polski

Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało raport przepływów pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Chodzi o środki przyznane z Funduszu poza naborami i konkursami w latach 2019–2023. To wtedy zarządzali nim ludzie Zbigniewa Ziobry w trakcie władzy PiS.

Fundusz z założenia miał służyć wspieraniu ofiar przestępstw. Ale raport MS pokazuje, że finansowano z niego kampanie wyborcze w okręgach, z których startowali w wyborach politycy Suwerennej Polski, partii Ziobry, która wchodziła w skład rządu Zjednoczonej Prawicy. W OKO.press pisze o tym Mariusz Jałoszewski:

Przeczytaj także:

„Najwięcej, bo 19 mln zł dotacji, przyznano w okręgu 7 (Chełm). Jest to okręg wyborczy, skąd startował ówczesny wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, któremu podlegał Fundusz Sprawiedliwości" – pisze MS w komunikacie. I wymienia kolejne przepływy finansowe:

  • 17,1 mln zł przyznano w okręgu 33 (Kielce), gdzie startował sekretarz generalny Suwerennej Polski Mariusz Gosek (a także Jarosław Kaczyński).
  • W okręgu 23 (Rzeszów) przyznano 16 mln zł. Stąd startowali członkowie ówczesnego resortu sprawiedliwości: lider Suwerennej Polski Zbigniew Ziobro oraz Marcin Warchoł, który również kandydował w wyborach prezydenckich w Rzeszowie.
  • W okręgu 15 (Tarnów), skąd posłem został Norbert Kaczmarczyk, przyznano 14 mln zł, a w okręgu 30 (Rybnik), gdzie z sukcesem startował Michał Woś – 12,2 mln zł.

„Głównymi beneficjentami Funduszu w ramach tego trybu przyznawania dofinansowań były Ochotnicze Straże Pożarne i szpitale. Ze zgromadzonych informacji wynika, że często podczas oficjalnych uroczystości przekazania sprzętu lub środków oraz poświęconych temu konferencji prasowych, ich gośćmi byli politycy ówczesnego Kierownictwa resortu sprawiedliwości. Przekazywane dofinansowania były wykorzystywane m.in. na zakup samochodów, quadów, łodzi ratowniczych, sań lodowych czy pontonów, a także ubrań dla strażaków (mundury, kurtki, rękawice, hełmy czy buty), węży gaśniczych, latarek, aparatów RTG i USG, defibrylatorów, ultrasonografów” – pisze Ministerstwo Sprawiedliwości.

Podkreśla też, że w latach wyborczych – 2019, 2020 i 2023 – wypłat z Funduszu Sprawiedliwości było więcej niż w latach, kiedy nie wybieraliśmy przedstawicieli władz.

W 2020 roku, kiedy zostały przeprowadzone wybory prezydenckie, było to 66 mln zł. A w 2023 roku, kiedy odbywały się wybory parlamentarne – 61 mln zł. Z kolei w 2019 roku w trakcie wyborów parlamentarnych – 45 mln zł.

Interaktywną opublikowaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości znajdziesz tutaj.

18:48 28-05-2024

Prawa autorskie: 26.03.2024 Kosowo , Polski Kontyngent Wojskowy . Minister Wladyslaw Kosiniak - Kamysz podczas spotkania wielkanocnego z zolnierzami PKW Kosowo . Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl26.03.2024 Kosowo , ...

Szef MON podpisał umowę na zakup nowych pocisków

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał umowę na kilkaset pocisków od USA powietrze-ziemia JASSM-ER o zasięgu ok. 1000 km. Wartość kontraktu to 735 mln dolarów

Wicepremier i Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał umowę na zakup pocisków rakietowych AGM-158B-2 JASSM-ER. „To jest jedna z najważniejszych decyzji zakupowych. W precyzyjny sposób wypełniamy misję, jaką postawiło przed nami NATO . Misję wzmacniania swoich zdolności operacyjnych i taktycznych w każdym obszarze. Stajemy na wysokości tego zadania. Polska jest tym państwem, które zdaje egzamin z odpowiedzialności w trudnych czasach” – mówił Kosiniak-Kamysz.

Pierwsze dostawy sprzętu mają zacząć się w 2026 roku. „To już nie jest zakup o charakterze taktycznym. To strategiczne wyposażenie, zmieniające nasze zdolności do odstraszania i obrony” – mówił. Polska kupiła pociski JASSM również w latach 2014 i 2018. Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że obecny zakup jest największy. Podkreślał też, że bez przychylności rządu Stanów Zjednoczonych niemożliwe byłyby bliskie terminy dostaw, które „dają szanse na zwiększenie poziomu bezpieczeństwa de facto z dnia na dzień”.

17:39 28-05-2024

Prawa autorskie: AFPAFP

Były szef izraelskiego wywiadu groził prokuratorce MTK w związku z dochodzeniem w sprawie zbrodni wojennych

Jak podaje „The Guardian”, Yossi Cohen, były szef Mosadu był osobiście zaangażowany w tajny spisek, który miał na celu wywarcie nacisku na prokuratorkę Międzynarodowego Trybunału Karnego, by zaprzestała śledztwa w sprawie Palestyny

„The Guardian” ujawnił, że były szef Mosadu, izraelskiej agencji wywiadu zagranicznego Yossi Cohen, groził ówczesnej naczelnej prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego Fatou Bensoudzie podczas serii tajnych spotkań. Próbował wywrzeć na nią presję, aby zaprzestała śledztwa w sprawie zbrodni wojennych. Cohen spotykał się z Bensoudą jeszcze zanim podjęła decyzję o wszczęciu formalnego śledztwa w sprawie zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości na okupowanych terytoriach palestyńskich.

Dochodzenie w tej sprawie rozpoczęło się w 2021 roku. Jego punkt kulminacyjny przypadł na połowę maja 2024 roku. Następca Bensoudy, Karim Khan, ogłosił wtedy, że ubiega się o nakaz aresztowania izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu w związku z postępowaniem kraju podczas wojny w Gazie.

Osobiste zaangażowanie Cohena w operację przeciwko MTK miało miejsce, gdy był dyrektorem Mossadu. Celem Mossadu — jak pisze „The Guardian” — było skompromitowanie prokuratorki lub zwerbowanie jej jako osoby. Cohen miał działać jako „nieoficjalny posłaniec Netanjahu”. Osobiście kierował zaangażowaniem Mossadu w trwającą prawie dekadę kampanię, która miała na celu podważenie sądu.

Przypomnijmy, że Prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego 20 maja 2024 roku zażądał aresztowania premiera Izraela i liderów Hamasu. To przełomowa decyzja dotycząca wojny w Strefie Gazy. Prokurator MTK oskarżył Benjamina Netanjahu, Joawa Galanta i trzech przywódców Hamasu o popełnienie zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości na terenie Strefy Gazy i Izraela. Więcej tutaj:

Przeczytaj także:

17:06 28-05-2024

Prawa autorskie: Fot. Vano SHLAMOV / AFP)Fot. Vano SHLAMOV / ...

Parlament Gruzji przyjął ustawę o zagranicznych agentach. W Tbilisi gromadzą się tłumy

Parlament Gruzji odrzucił weto prezydent Salome Zurabiszwili i przyjął budzącą kontrowersje ustawę o zagranicznych agentach

Gruziński parlament w głosowaniu odrzucił weto prezydent Salome Zurabiszwili i przyjął prawo „o zagranicznych agentach”; czyli wzorowaną na rosyjskim prawie ustawę, która zagraża wolnym mediom i organizacjom pozarządowym.

Ustawa "o przejrzystości wpływów zagranicznych” daje rządowi narzędzia do tłumienia społeczeństwa obywatelskiego i niezależnych mediów, wykolejając Gruzję z demokratycznej drogi do integracji z UE. Od organizacji otrzymujących ponad 20 proc. finansowania z zagranicy rząd będzie wymagał zarejestrowania się jako „agenci wpływów zagranicznych”. Niezastosowanie się do tego warunku ma skutkować przymusową rejestracją i dochodzeniem prowadzonym przez Ministerstwo Sprawiedliwości Gruzji. W praktyce chodzi o napiętnowanie oddolnej aktywności i wywołanie efektu mrożącego.

Ustawę zawetowała prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili. Do odrzucenia weta parlament potrzebował zwykłej większości głosów. Za wetem prezydent głosowało 66 posłów (przy kworum wynoszącym 50). Następnie posłowie głosowali za pierwotną wersją ustawy, którą poparło 84 posłów (przy kworum 76). Przeciw było czterech parlamentarzystów. Przed budynkiem w Tbilisi zaczęli gromadzić się protestujący. Na miejsce przyjechały jednostki sił specjalnych.

Protesty przeciwko wprowadzeniu prawa „o zagranicznych agentach” trwają od kwietnia 2024 roku. To wtedy Gruzińskie Marzenie, partia, która rządzi Gruzją od dwunastu lat, po raz drugi wniosła do parlamentu projekt ustawy „O przejrzystości zagranicznych wpływów”.

Pierwszą próbę podjęła w marcu 2023 roku, tyle że nie spodziewała się takiej reakcji społeczeństwa. A Gruzini szybko nazwali projekt „rosyjskim prawem”, bo do złudzenia przypominał ustawę Putina z 2012 roku. Ustawa o tzw. zagranicznych agentach doprowadziła w Rosji do zlikwidowania niezależnych mediów i społeczeństwa obywatelskiego albo choćby prób jego powstania. Rosyjscy dziennikarze, aktywiści i opozycjoniści wylądowali za kratkami albo musieli opuścić kraj. Kiedy to samo chciał przepchnąć gruziński rząd, Gruzini i Gruzinki masowo wyszli na ulice z hasłami „NIE dla rosyjskiego prawa! TAK dla Europy”. Władza wysłała na nich armatki wodne, gumowe kule i gaz łzawiący. Aresztowała kilkadziesiąt osób, ale nikt się nie poddawał.

Wynik głosowania wywołał reakcję Brukseli. „UE i jej państwa członkowskie rozważają wszystkie możliwości reakcji na ten rozwój wydarzeń” – napisał w oficjalnym oświadczeniu szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Gruziński premier stwierdził z kolei, że „Gruzja oczekuje pragmatycznego podejścia ze strony partnerów zagranicznych po przyjęciu ustawy o zagranicznych agentach”. Irakli Kobachidze uważa, że przyjęta ustawa „stworzy lepszą podstawę zapewnienia członkostwa Gruzji w Unii Europejskiej”, na którą Tbilisi ma być gotowe do akcesji 2030 roku.

15:43 28-05-2024

Prawa autorskie: Fot. Marcel WandasFot. Marcel Wandas

Kamionka zostaje. UJ nie sprzeda krakowskiego akademika, który okupowali studenci

Uniwersytet Jagielloński zleci niezależną wycenę remontu w budynku „Kamionka” oraz ustali liczbę uprawnionych osób zainteresowanych zamieszkaniem w byłym akademiku – informuje Krakowskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej

„Mamy to. Kamionka zostaje” – informuje Krakowskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej, które walczyło o to, by krakowski akademik nie został sprzedany. Przypomnijmy, że studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego okupują budynek akademika Kamionka, który od pięciu lat stoi pusty. A uczelnia chciała go sprzedać. To nielogiczne, bo dostanie się do akademika graniczy z cudem – twierdzą studenci. W OKO.press pisał o tym Marcel Wandas:

Przeczytaj także:

Teraz Krakowskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej poinformowało, że Uniwersytet Jagielloński zleci niezależną wycenę remontu w budynku »Kamionka« oraz ustali liczbę uprawnionych osób zainteresowanych zamieszkaniem w byłym akademiku. I nie sprzeda obiektu.

„W przypadku potwierdzenia woli zamieszkania przez studentów w budynku Kamionka rektor UJ prof. Jacek Popiel i rektor-elekt prof. Piotr Jedynak wspólnie przedstawią Senatowi projekt uchwały o uchyleniu uchwały nr 14/1/2018 Senatu UJ z dnia 31 stycznia 2018 roku w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości położonej w Krakowie przy ulicy Kamionka 11 i 11a” – pisze Krakowskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej.

I dodaje: „Po otrzymaniu wyceny koniecznego remontu, warunkującej decyzję o dostosowaniu budynku „Kamionka” do użytkowania, termin udostępnienia akademika będzie uzależniony od przebiegu obowiązujących procedur zamówień publicznych oraz realizacji niezbędnych prac remontowych”.

Okupujący budynek domagają się:

  • natychmiastowego wycofania się z prób sprzedaży DS Kamionka przez władze Uniwersytetu Jagiellońskiego;
  • remontu dwóch budynków DS Kamionka i wznowienia działalności akademika od roku akademickiego 2024/2025;
  • natychmiastowego wycofania się z planów sprzedaży kolejnego akademika – czyli Bursy Jagiellońskiej. Władze UJ twierdzą, że takich planów nie ma;
  • przedstawienia projektu budowy nowych domów studenckich na terenie Kampusu na Ruczaju oraz zabezpieczenia na ten cel środków finansowych;
  • zapewnienia ze strony władz uczelni, że żadna osoba nie poniesie żadnej odpowiedzialności prawnej i dyscyplinarnej za udział w proteście okupacyjnym.