Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
CBA zatrzymało 25 osób w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy budowie elektrowni Ostrołęka C, słynnej porażki inwestycyjnych rządów PiS. Wśród zatrzymanych są osoby zaangażowane dziś w budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w środę, 4 listopada, aż 25 osób w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy budowie elektrowni Ostrołęka C. Chodzi o inwestycję rozpoczętą za rządów PiS, która miała być ostatnią wielką elektrownią węglową w Polsce. Projekt zarzucono po wydaniu – jak ustaliła Najwyższa Izba Kontroli – ponad miliarda złotych.
O zatrzymaniach poinformował minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w TVN24. — Zaczynamy tę sprawę bardzo aktywnie wyjaśniać i będzie to ogromne śledztwo. Dzisiaj machina ruszyła — powiedział Siemoniak. Zapowiedział kolejne działania śledczych.
Według ustaleń Radia ZET wśród zatrzymanych jest Mirosław Kowalik, były prezes Enei, a obecnie szef polskiego oddziału Westinghouse, amerykańskiego koncernu uczestniczącego w budowie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Według “Zetki” CBA miało zatrzymać również głównego negocjatora umowy na budowę elektrowni atomowej oraz byłego członka zarządu spółki Elektrownia Ostrołęka z ramienia Enei.
— Po bardzo dużej pracy CBA i prokuratury podjęliśmy działania w celu rozliczenia tej sprawy — powiedział Siemoniak. Dodał, że chodzi o “wszystkie sprawy” związane z nieudaną inwestycją.: “budowę bloków, zmarnowane pieniądze, powiązani samorządowcy, powiązane firmy”.
Mariusz Gierszewski z Radia Zet podał również, że w związku ze śledztwem „na polecenie białostockiej prokuratury CBA dokonało przeszukań u polityków PiS Arkadiusza Czartoryskiego i Krzysztofa Tchórzewskiego”.
Ostrołęka C miała być jedną z największych inwestycji PiS. W 2018 roku państwowe koncerny Enea i Energa rozpoczęły budowę bloku o mocy około 1 000 MW, opalanego węglem kamiennym.
Inwestycji od początku towarzyszyły wątpliwości. Rosnące ceny uprawnień do emisji CO₂, perspektywa zaostrzania unijnej polityki klimatycznej i trudności ze zdobyciem finansowania podważały ekonomiczny sens przedsięwzięcia. Wiele wątpliwości budził też sam fakt budowy dużej wysokoemisyjnej instalacji w dobie kryzysu klimatycznego.
W 2019 roku Najwyższa Izba Kontroli wskazała, że budowę rozpoczęto bez zapewnienia pełnego finansowania i bez aktualizacji założeń dotyczących wykorzystania węgla, przyjętych jeszcze w 2010 roku.
W lutym 2020 roku Enea i Energa zawiesiły finansowanie, a w marcu 2021 roku rozpoczęła się rozbiórka wybudowanych już elementów elektrowni.
NIK oszacowała, że w wyniku realizacji inwestycji utracono ponad 1,3 mld zł. W kolejnej kontroli, opublikowanej w sierpniu 2025 roku, Izba zakwestionowała również sposób rozliczenia przerwanej budowy.
Śledztwo dotyczące Ostrołęki trwa od 2019 roku. W kwietniu 2026 roku Prokuratura Regionalna w Białymstoku poinformowała o uzyskaniu kompleksowej opinii biegłych z zakresu energetyki i finansów. Mieli oni ustalić, czy spółki uczestniczące w inwestycji poniosły szkodę i jaka była jej wysokość.
W miejsce bloku węglowego powstaje elektrownia gazowo-parowa o mocy 745 MW. Według informacji Energi podłączenie bloku do krajowej sieci zaplanowano jeszcze na 2026 rok, natomiast pełne uruchomienie elektrowni – na pierwszy kwartał 2027 roku.