Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Amerykańska prasa zauważa, że Putin poszedł o krok za daleko, próbując naciskać na Trumpa
Amerykański wywiad CIA ustalił, że Ukraina nie była sprawcą ataku wymierzonego w prezydenta Rosji Władimira W. Putina ani w jedną z jego rezydencji w tym tygodniu — donoszą amerykańskie media. Jako pierwszy informację tę podał „The Wall Street Journal”.
Ustalenia te podważają słowa Putina z rozmowy telefonicznej z Donaldem Trumpem w poniedziałek 29 grudnia 2025. Putin powiedział prezydentowi USA, że to Ukraina zaatakowała jego rezydecję w Wałdaju w regionie nowogrodzkim w północnozachodniej Rosji przy użyciu 91 dronów. Minister spraw zagranicznych Seriej Ławrow groził, że w związku z tym rzekomym atakiem Rosja zrewiduje swoje stanowisko negocjacyjne w sprawie pokoju w Ukrainie.
Jak przekazała dziennikowi „New York Times” osoba zaznajomiona ze sprawą, dyrektor CIA John Ratcliffe przedstawił te ustalenia prezydentowi Trumpowi.
Informacje o rzekomym ataku na dom Putina Rosjanie podali tuż po kolejnej turze rozmów pokojowych, które odbyły się w niedzielę 28 grudnia 2025 na Florydzie.
Początkowo wydawało się, że Trump wierzy w wersję Putina – świadczyły o tym wypowiedzi dla mediów z poniedziałku, gdy prezydent USA mówił, że jest „bardzo zly”. „To bardzo delikatny moment” — powiedział wtedy Trump. „To nie jest właściwy czas. Co innego odpowiadać ofensywnie na działania ofensywne, a co innego atakować jego dom”.
Jednak w środę 31 grudnia 2025 Trump zamieścił w mediach społecznościowych link do artykułu „New York Post”, w którym obarczono Putina odpowiedzialnością za blokowanie porozumienia pokojowego z Ukrainą oraz podano w wątpliwość wiarygodność jego twierdzeń, jakoby był celem ataku.
„New York Post” przypomniał też: „Rosja przeprowadziła w Boże Narodzenie atak z użyciem 131 dronów na Kijów i inne miasta, w wyniku którego zginęło siedmiu cywilów. Kreml celowo uderza w budynki mieszkalne i elektrownie, aby karać zwykłych obywateli Ukrainy. Rosjanie porywają dzieci. Torturują i dokonują egzekucji jeńców. Ponadto Moskwa wielokrotnie próbowała dokonać zamachu na prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego. W tym kontekście każdy atak na Władimira Putina jest czymś w pełni uzasadnionym”. Przy czym autorzy dodają: „Atak dronowy [na dom Putina] prawdopodobnie w ogóle nie miał miejsca”.
Tekst był zatytułowany „Putinowskie przechwałki o «ataku [na jego dom]» pokazują, że to Rosja stoi na drodze do pokoju”. Trump w swojej wiadomości skopiował ten tytuł.
CIA odmawia oficjalnego komentarza, a Biały Dom odesłał dziennikarzy do wpisu prezydenta Trumpa w mediach społecznościowych.
Ustalenia amerykańskich służb wywiadowczych są zbieżne ze stanowiskiem Ukrainy, która od początku stanowczo zaprzeczała rosyjskim oskarżeniom.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stwierdził, że rosyjskie doniesienia są „całkowicie sfabrykowane i mają na celu usprawiedliwienie kolejnych ataków na Ukrainę, w tym na Kijów, a także rosyjskiej odmowy podjęcia niezbędnych kroków w celu zakończenia wojny”.
Jak komentuje dziennik „Washington Post”: „Ukraina i Rosja wchodzą w rok 2026 w sytuacji, w której Moskwa po raz kolejny próbuje wpłynąć na ocenę wojny przez Donalda Trumpa, a jednocześnie zyskać na czasie, by kontynuować postępy militarne, podczas gdy kolejne etapy procesu pokojowego są odsuwane na dalszą część stycznia. Tym razem jednak wydaje się, że Kreml posunął o krok za daleko”.
Autorka, szefowa ukraińskiego biura „Washington Post” zwraca uwagę: „Rosyjskie relacje na temat domniemanego ataku [na dom Putina] były niespójne: część urzędników twierdziła, że w pobliżu rezydencji zestrzelono 91 dronów, inni mówili o 41. Dopiero po dwóch dniach Rosja opublikowała mapę, która — według władz — miała przedstawiać rzekome trajektorie lotu dronów, a także nagrania fragmentów zniszczeń oraz wywiady z osobami określanymi jako świadkowie zdarzenia.
Tymczasem reakcja rosyjskiej obrony przeciwlotniczej na tak rozległy atak najprawdopodobniej wywołałaby falę zdjęć i nagrań w mediach społecznościowych publikowanych przez lokalnych mieszkańców. Nic takiego jednak się nie pojawiło”.
O tym, w jaki sposób o rzekomym ataku dronów na rezydencję Putina, informowała rosyjska propaganda, pisała w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk:
Przeczytaj także:
Mimo tych niekompletnych relacji i braku faktycznych dowodów kilka krajów, w tym Indie, Pakistan i Arabia Saudyjska potępiły Ukrainę za atak na Putina.
Według „Washington Post” Kreml zirytowały zapowiedzi możliwego wydłużenia gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy z 15 do 50 lat.
„Kreml działał na pełnych obrotach jeszcze przed niedzielnym spotkaniem. Główny doradca Putina ds. polityki zagranicznej twierdził, że to Trump i Putin mają zbliżone spojrzenie na sytuację, i przekonywał, że porozumienie o zawieszeniu broni — takie jak proponowany przez Ukrainę 60-dniowy rozejm — jedynie przedłużyłoby wojnę.
Przeczytaj także:
Mimo tych deklaracji oraz rozmowy telefonicznej Putina z prezydentem USA, Trump po spotkaniu z Wołodymyr Zełenski przyjął ostrożnie optymistyczny ton, podbudowany jego wieloletnim przekonaniem, że tylko on jest w stanie zakończyć wojnę. Wpływ Rosji był jednak widoczny, gdy powiedział dziennikarzom oraz samemu Zełenskiemu — który zareagował jedynie uniesieniem brwi — że Rosja „chce, aby Ukraina odniosła sukces” – pisze „Washington Post”.