0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:52 17-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Komisja EuropejskaFot. Komisja Europej...

Po 25 latach UE i Mercosur podpisują historyczną umowę handlową

W sobotę w Asunción w Paragwaju Unia Europejska i kraje Mercosur podpisały przełomowe porozumienie o wolnym handlu – największą umowę, jaką Bruksela kiedykolwiek zawarła – obejmujące 700 000 milionów obywateli

Co się wydarzyło

„Wybieramy sprawiedliwy handel zamiast ceł, wybieramy produktywne, długoterminowe partnerstwo zamiast izolacji, a przede wszystkim zamierzamy zapewnić realne i namacalne korzyści naszym obywatelom i przedsiębiorstwom” – mówiła podczas ceremonii podpisania umowy Ursula von der Leyen.

„Kiedy dwa regiony takie jak nasze przemawiają jednym głosem w kwestiach globalnych, świat będzie słuchał” – dodała szefowa KE.

Umowa została podpisana w Banco Central del Paraguay, tym samym miejscu, w którym w 1991 r. podpisano traktat z Asunción, ustanawiający utworzenie południowoamerykańskiego bloku Mercosur między Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem (Boliwia od 2012 roku jest w trakcie akcesji, a w 2017 w członkostwie zawieszona została Wenezuela).

W sobotniej ceremonii ze stronu UE uczestniczył także przewodniczący Rady Europejskiej António Costa. Mercosur reprezentowali prezydent Paragwaju Santiago Peña, prezydent Boliwii Rodrigo Paz, prezydent Argentyny Javier Milei i prezydent Urugwaju Yamandú Orsi, a także prezydent Panamy José Raúl Mulino, członek stowarzyszony Mercosuru.

„Umowa ta ma zasadnicze znaczenie dla UE – dla naszych perspektyw gospodarczych, tworzenia miejsc pracy, dywersyfikacji handlu oraz jako sygnał geopolityczny” – oceniał na piątkowym briefingu dla mediów Olof Gill, rzecznik Komisji Europejskiej.

Jaki jest kontekst

Umowa znosi cła na 91 proc. produktów w wymianie handlowej, w tym cła na samochody, ubrania, obuwie, wino i napoje alkoholowe. Mercosur zgodził się też na obniżenie lub zniesienie ceł na unijne produkty rolne – obecnie sięgają one 55 proc.

Jak podaje KE, UE jest dla Mercosuru drugim co do wielkości partnerem w handlu towarami – w 2024 r. odpowiadała za niemal 17 proc. całkowitego handlu Mercosuru.

  • W 2024 r. wartość handlu UE z Mercosurem osiągnęła ponad 111 mld euro: 55,2 mld euro przypadło na eksport, a 56 mld euro na import. Ponad 80 proc. przepływów handlowych miało miejsce między UE a Brazylią.
  • W latach 2014–2024 handel towarami między UE a Mercosurem zwiększył się o ponad 36 proc.: import wzrósł o ponad 50 proc., a eksport o 25 proc..

Za to handel usługami w 2023 roku (ostatnim, za który są dane) osiągnął wartość ponad 42 mld euro. Wartość unijnych inwestycji w państwach Mercosur wynosi ok. 390 mld euro.

Co dalej

Ursula von der Leyen dostała zielone światło do podpisania umowy 9 stycznia 2026, po ponad 25 latach negocjacji. Oprócz Polski przeciwko porozumieniu głosowały Francja, Irlandia, Węgry i Austria. Przeważyło poparcie wahających się do tej pory Włoch.

Teraz czas na ratyfikację. Po stronie Mercosuru tylko w Paragwaju umowa będzie musiała być zatwierdzona przez paralement narodowy.

Unię Europejską czeka za to głosowanie na poziomie Parlamentu Europejskiego. Jak wyjaśniał rzecznik KE, nie ma bowiem decyzji o tymczasowym stosowaniu umowy z Mercosurem.

"W najbliższych tygodniach Komisja skoncentruje się na współpracy z posłami do PE, aby uzyskać ich poparcie przed ostatecznym głosowaniem nad umową. Uważamy, że jest to umowa, którą PE może poprzeć z pełnym przekonaniem. Umowa UE-Mercosur tworzy największą strefę wolnego handlu na świecie. Stworzy ona ogromne możliwości dla naszych przedsiębiorstw i obywateli – w każdym państwie członkowskim UE. Zapewniliśmy również wszelkie niezbędne zabezpieczenia dla naszych rolników” – mówił Olof Gill.

Parlament Europejski ma zająć się umowa handlową w lutym, ale nie musi jej przyjąć – podobnie jak w sprawie ACTA, która budziła duże kontrowersje i została odrzucona ogromną większością głosów (83 proc.).

Jak podawał RMF FM, już w przyszłyn tygodniiu PE zdecyduje jednak, czy skierować umowę z państwami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co może znacznie opóźnić jej ratyfikację. Mowa nawet o dwóch latach, co zupełnie wywraca przyjęty harmonogram.

Więcej o protestach przeciwko umowie w tekście Marcela Wandasa:

Przeczytaj także:

15:48 17-01-2026

Prawa autorskie: AFP PHOTO / HO / KHAMENEI.IRAFP PHOTO / HO / KHA...

Chamenei o Trumpie: Przestępca, który wywołał protesty

W sobotnim przemówieniu przywódca Iranu przyznał, że podczas protestów zginęły tysiące ludzi, „niektórzy w nieludzki, brutalny sposób”, ale winą obarczył „buntowników” podżeganych przez Donalda Trumpa

Co się wydarzyło

Protesty to nie był oddolny zryw Irańczyków, ale „akcja wywrotowa”, w którą osobiście zaangażował się prezydent USA Donald Trump – oświadczył w sobotę przywódca Iranu Ali Chamenei.

Według irańskich władz za przemoc i brutalną pacyfikację manifestacji stoją powiązani z USA i Izraelem „terroryści” i „buntownicy”, którzy „wyrządzili ogromne szkody i zabili kilka tysięcy osób, niektórych w nieludzki i brutalny sposób”.

Celem „amerykańskiego spisku”, jak nazwał wydarzenia w Iranie Chamenei, było „połknięcie Teheranu i ponowne poddanie kraju dominacji militarnej, politycznej i gospodarczej”. Donalda Trumpa lider Iranu określił mianem przestępcy.

Jaki jest kontekst

Protesty w Iranie wybuchły 28 grudnia i trwają do dziś – choć jak donosił „The New York Times” ich skala w ostatnim tygodniu wyraźnie zmalała.

Główną przyczyną wyciszenia sytuacji na ulicach są brutalne represje, którym poddawani byli protestujący. Służby rozbrajały manifestacje używając ostrej amunicji, tysiące osób aresztowano. Kraj odcięty był też od internetu.

Według Human Rights Activists News Agency zginęło co najmniej 3,5 tys. osób, w tym 2 885 demonstrantów. Inne dane – trudne do zweryfikowania w sytuacji blokady informacyjnej – mówiły nawet o 20 tys. ofiar śmiertelnych.

Protesty rozpoczęły się pod koniec grudnia od strajków sklepikarzy w Teheranie. Zostały wywołane przede wszystkim fatalną sytuacją gospodarczą kraju i szybko słabnącą irańską walutą. Niezadowolenie społeczne szybko rozprzestrzeniło się po całym kraju, z czasem przyjmując charakter polityczny. Były momenty, gdy wydawało się, że to początek końca reżimu. Dziś wydaje się, że bunt został zdławiony, choć jak pisał w OKO.press Jakub Szymczak, to może być tylko tymczasowa cisza. „Bez rozwiązania poważnych problemów gospodarczych kraju i po kolejnym ataku na własnych obywateli rządzenie Republiką Islamską będzie jednak coraz trudniejsze” – oceniał nasz dziennikarz.

Za to USA w sprawie Iranu wykonały piruet. Najpierw prezydent Donald Trump zapowiadał interwencję i obiecywał protestującym, że pomoc już idzie. Potem szybko się z tej zapowiedzi wycofał. "Mówią nam, że zabijanie w Iranie ustaje — już ustało — ustaje. Nie ma żadnych planów egzekucji, ani jednej egzekucji — powiedziano mi to z wiarygodnego źródła” – stwierdził amerykański przywódca.

Przeczytaj także:

14:30 17-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Sergei GAPON / AFPFot. Sergei GAPON / ...

„Ciepło z Polski dla Kijowa”. Trwa zbiórka na generatory prądu

„Chcemy kupić i wysłać do Kijowa 100 generatorów prądu i stacji zasilających” – piszą organizatorzy zbiórki. To doraźna pomoc, która ma pozwolić przetrwać mroźną zimę mieszkańcom stolicy Ukrainy

Co się wydarzyło

Pieniądze zbiera Fundacja Stand With Ukraine. Cel: zakup i wysłanie do Kijowa 100 generatorów prądu i stacji zasilających.

„Te urządzenia ratują życie. Generator pozwala ogrzać pomieszczenie, w którym chronią się starsi ludzie i dzieci. Umożliwia zagotowanie wody. Daje światło, które w wojennej rzeczywistości przywraca namiastkę bezpieczeństwa” – piszą organizatorzy.

I zachęcają do wsparcia: „Polacy wiedzą, czym jest solidarność w trudnych chwilach. Każda złotówka przybliża nas do wysłania transportu ze sprzętem. Dla nas to gest wsparcia — dla nich realna szansa, by przetrwać zimę”.

Link do zbiórki TUTAJ.

Jaki jest kontekst

W ostatnich dniach Rosja przeprowadziła jedne z najintensywniejszych ataków na infrastrukturę krytyczną Kijowa od początku pełnoskalowej agresji.

Ukraińcy i Ukrainki już ponad tydzień żyją w trybie awaryjnych przerw w dostawie prądu, bez ogrzewania i dostaw wody. Prąd pojawia się w mieszkaniach na 3-4 godziny na dobę, czasem tylko nocą.

A zima w tym roku nie odpuszcza. Temperatury spadają do -20 stopni.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy kwalifikuje ataki Rosji na ukraiński sektor energetyczny jako zbrodnie przeciwko ludzkości. Od początku sezonu grzewczego odnotowano aż 256 ataków na infrastrukturę krytyczną.

O tym, jak radzą sobie mieszkańcy Kijowa w skrajnie trudnych warunkach, pisała w OKO.press Krystyna Garbicz:

Przeczytaj także:

13:55 17-01-2026

Prawa autorskie: AFP PHOTO / RUSSIAN PRESIDENTIAL PRESS OFFICEAFP PHOTO / RUSSIAN ...

Poligon Kapustin Jar pod ostrzałem ukraińskich dronów

Ukraińskie bezzałogowce zaatakowały poligon Kapustin Jar na południu Rosji, z którego były wystrzeliwane rosyjskie pociski balistyczne typu Oriesznik — poinformował ukraiński portal Militarnyj

Co się wydarzyło

Do ataku na 4 Państwowy Centralny Poligon Kapustin Jar doszło w nocy z 16 na 17 stycznia. Rosyjski portal monitorujący przestrzeń powietrzną na południu Rosji poinformował o intensywnej aktywności obrony przeciwlotniczej. Wiadomo, że do ataku wykorzystano bezzałogowce, a na miejscu wybuchł ogień.

Poligon Kapustin Jar jest wykorzystywany do wystrzeliwania pocisków balistycznych średniego zasięgu, w tym rakiet Oriesznik. Nowa rosyjska broń hipersoniczna została użyta dwukrotnie: 21 listopada 2024 r. w ataku na miasto Dniepr, 8 stycznia 2026 r. — do ataku na Lwów. Dla Putina Oriesznik to symbol rosyjskiej potęgi militarnej i broń propagandowa, która pozwala przekonać wątpiących obywateli, że zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki. O tej strategii pisała w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk:

Przeczytaj także:

Poligon służy też testowaniu różnego rodzaju pocisków krótkiego i średniego zasięgu, pocisków manewrujących i systemów obrony powietrznej. Poprzednio Ukraińcy zaatakowali go w lipcu 2024 roku. Drony uderzyły wówczas w budynki znajdujące się na polu testowym.

Jaki jest kontekst

W piątek 16 stycznia wieczorem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że według informacji wywiadowczych Rosja szykuje się do kolejnych zmasowanych ataków na Ukrainę.

„Szczerze rozmawiamy z partnerami o rakietach obrony powietrznej, o systemach, których tak bardzo potrzebujemy. Zaopatrzenie jest niewystarczające. Staramy się przyspieszyć i ważne jest, aby partnerzy nas słuchali” – mówił Zełenski.

Tysiące mieszkańców Kijowa i okolic wciąż pozostaje bez prądu i wody, a temperatury w nocy spadają do -18 stopni. Tak trudna sytuacja to wynik jednych z najcięższych rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną ukraińskiej stolicy.

11:32 17-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Brendan SMIALOWSKI / AFPFot. Brendan SMIALOW...

Grenlandczycy protestują przeciwko Trumpowi

W sobotę w Danii i Grenlandii odbędą się protesty przeciwko planom siłowej aneksji wyspy przez USA. Donald Trump straszy konsekwencjami finansowymi tym, którzy mu przeszkodzą i w mediach społecznościowych ogłasza się „Królem Ceł”

Co się wydarzyło

W sobotę 17 stycznia w Grenlandii i Danii zaplanowano serię demonstracji przeciwko planowi aneksji Grenlandii przez USA. W Kopenhadze trwają spotkajnia dwupartyjnej delegacji amerykańskich kongresmenów z duńskimi i grenlandzkimi urzędnikami. W piątek 16 stycznia w stolicy Danii Amerykanów powitały flagi Grenlandii wywieszone na masztach kluczowych instytycji. Delegacja z Kongresu przyjechała załagodzić sytuację na linii USA-NATO, po tym jak Donald Trump ogłosił chęć przejęcia kontroli nad wyspą. Pokojowy ton spotkań nie ma jednak większego znaczenia, bo Białym Dom pozostaje nieugięty. W piątek 16 stycznia Donald Trump straszył, że wobec krajów, które będą blokować przejęcie Grenlandii, może sięgnąć po presją gospodarczą. „Mogę wprowadzić cła na kraje, jeśli nie zgodzą się w sprawie Grenlandii, bo potrzebujemy Grenlandii dla bezpieczeństwa narodowego. Mogę więc to zrobić” – mówił Trump. Poźniej w serwisie Truth Social Trump opublikował swoje czarno-białe zdjęcia, na których z zaciśnietymi pięściami i poważną miną, pochyla się nad biurkiem w Gabinecie Owalnym. Zdjęcia opatrzył podpisami: „Pan cło” i „Król cła”.

Organizacja Uagut, zrzeszająca Grenlandczyków mieszkających w Danii, w odezwie przed sobotnimi protestami poinformowała, że celem manifestacji jest "przekazanie jasnego i jednolitego przesłania o poszanowaniu demokracji i podstawowych praw człowieka w Grenlandii”.

„W obecnych czasach ważne jest, abyśmy pokazali zjednoczony front i szeroko współpracowali. Domagamy się poszanowania prawa Grenlandii do samostanowienia i poszanowania mieszkańców Grenlandii. Jest to walka nie tylko o Grenlandię, ale także o resztę świata” – przekazał mediom Poul Johannesen z inicjatywy obywatelskiej Hands Off Kalaallit Nunaat, cytowany przez brytyjski dziennik „The Guardian” .

W stolicy wyspy Nuuk hasłem protestu jest sprzeciw wobec traktowaniu Grenlandii „jako przedmiotu geopolitycznych negocjacji”.

Jaki jest kontekst

Trump zaostrzył kurs po tym, jak europejskie państwa podjęły decyzję o wysłaniu niewielkich kontyngentów wojskowych na Grenlandię. Symboliczna obecność europejskich żołnierzy na należącej do Danii wyspie ma w założeniu studzić zapędy administracja Donalda Trumpa do siłowej aneksji Grenlandii. 1

3 żołnierzy wysłały w czwartek na Grenlandię Niemcy, dołącza do nich również 2 oficerów łącznikowych z Norwegii. Na wyspie są już żołnierze z „francuskiej misji wojskowej” – w nieujawnionej liczbie. „Pierwsza grupa francuskich wojskowych jest już na miejscu i zostanie wzmocniona w najbliższych dniach środkami lądowymi, powietrznymi i morskimi” – tak mówił o tym prezydent Francji Emmanuel Macron.

Do ewentualnej obrony Grenlandii szykuje się też Dania. Duński minister obrony Troels Lund Poulsen zadeklarował już, że Dania zwiększy swoją obecność wojskową na wyspie. Wcześniej duński MON informował, że obecni na Grenlandii duńscy żołnierze otrzymali rozkaz natychmiastowego zbrojnego reagowania na ewentualne pojawienie się na wyspie sił agresora.

Przeczytaj także: