Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Uczestnicy „Marszu za Polską” tłumaczą naszym reporterom jak Tusk z Scholzem chcą ukraść wybory i dlaczego sprawa kawalerki Nawrockiego nie jest dla nich problemem
Jak relacjonuje nasz reporter Anton Ambroziak, tuż przed startem „Marszu za Polską”, na Rondzie de Gaulle’a nastroje – według uczestników – bojowe i pełne nadziei.
„Wierzymy, ale proszę mnie nie nagrywać, bo pan zobaczy, łzy w oczach mam” – mówi 60-latka, mieszkanka Warszawy.
„Trzaskowski od początku mi się nie podobał. Zły włodarz miasta, trawniki ładne, ale wszystko zdezorganizowane. No i nie ma tolerancji dla ludzi o innych poglądach” – dodaje.
„A Nawrocki?” – dopytuje nasz reporter.
„No podoba się, choć ma jakieś wpadki, afery mu próbują przypisywać. Ale niech ten rząd pogoni. A kysz. Przed pierwszą turą patrzyłam w telewizji na sondaże i strach, a teraz mamy szansę” – odpowiada 60-latka.
W tłumie idącym „za Polską” cała polska demografia: ludzie młodzi, rodziny z dziećmi, seniorzy. Na transparentach hasła „Trzask! Prask! i PO Polsce!”, „Byle nie Trzaskowski. Zorro”, „Tusk kłamie” oraz słynne „Polski rolnik, polskie pole, polski chleb na polskim stole”
„Pan z klubów Gazety Polskiej z Przemyśla w czapce z daszkiem „I’ve got fun to do” opowiada mi o polskim scenariuszu steal the vote” – relacjonuje nasz reporter.
- Oni chcą nam ukraść te wybory, jak będzie blisko, wyprowadza służby na ulice.
- Ale kto?
- Tusk z Scholzem.
„Gdy próbuję wytłumaczyć sytuację polityczną w Niemczech, pan ruga mnie, że historii nie znam” – opowiada Ambroziak.
"Chce pan, żeby Polska była cudza? Wy nic tu w Warszawie nie rozumiecie” – dodaje senior.
Chwilę później ludzie zaczynają skandować „Karol Nawrocki, prezydent Polski”. Marsz rusza Traktem Królewskim przy wtórze poloneza.
Grupka osób w średnim wieku idzie w marszu Nawrockiego. Na plecach mają naklejki „Tusk kłamie” i „Fur Deutschland” napisane szwabachą ze zdjęciem Donalda Tuska.
„Nawrocki to kandydat z ludu, a nie resortowe dziecko, ten ołówek Tuska, którego wszyscy całe życie po pupci klepali” – słyszy od uczestników „Marszu za Polską” nasza reporterka Dominika Sitnicka.
Kiedy dopytuje o mieszkanie, mężczyźni tłumaczą, że gdyby nie Nawrocki „to by tego pana miasto na bruk eksmitowało”.
"A że pomagając, skorzystał? Ludzie tak robią, jak ktoś nie ma pieniędzy, to musi sobie w ten sposób radzić” – wyjaśniali.
O godz. 13:45 nasza reporterka dotarła już na pl. Zamkowy, gdzie ma zakończyć się marsz Nawrockiego.
„Na Krakowskim Przedmieściu, 100 metrów przed placem Zamkowym, było dość luźno. Plac pod kolumną Zygmunta zapełniony, ale na dochodzących do placu ulicach jeszcze bez ścisku” – relacjonuje Sitnicka.