Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Żołnierze amerykańscy zostają w Polsce – zadeklarował Donald Trump podczas spotkania z Karolem Nawrockim w Gabinecie Owalnym. Zasugerował także, że ich obecność może być zwiększona.
Po godzinie 17.00 czasu polskiego rozpoczęła się wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Białym Domu. Przed rozpoczęciem spotkania za zamkniętymi drzwiami prezydenci Polski i USA odpowiadali na pytania dziennikarzy w Gabinecie Owalnym.
Donald Trump został zapytany m.in. o to, czy amerykańscy żołnierze pozostaną w Polsce. A jeśli tak, to ilu.
„Tak, chyba tak. Może pan wie coś, czego nie wiem. Rozmieścimy ich więcej, jeśli będą chcieli. Tak, zostaną w Polsce, jesteśmy zgodni w tej kwestii” – odpowiedział Trump.
W dalszej części rozmowy powrócił wątek redukcji amerykańskich sił w Europie. Donald Trump przyznał, że USA „myślą o tym, jeśli chodzi o inne kraje".
Te wypowiedzi skomentował też Karol Nawrocki.
„Jestem historykiem. I to pierwszy raz w historii Polski w XX wieku i w XXI wieku, kiedy cieszymy się z obecności obcych wojsk na polskiej ziemi” – powiedział. Dodał też, że amerykańskie siły w Polsce to prawie 10 tysięcy żołnierzy, którzy stanowią „sygnał dla Rosji”. Podkreślał też wysokość wydatków Polski na obronność na poziomie 4,7 proc. PKB.
„Polska jest jednym z 2 krajów NATO, które wydawały na zbrojenia więcej niż były zobowiązane” – komentował Donald Trump. „To bardzo miłe”.
Obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce ma być jendym z tematów omawianych podczas wizyty Karola Nawrockiego w Waszyngtonie. Od miesięcy pojawiają się sygnały mówiące o trwającym przeglądzie amerykańskich sił w Europie, możliwości wycofania części wojsk z tej części świata i skierowania ich w rejony Indo-Pacyfiku.
Związana z tym jest presja, jaką administracja Trumpa wywiera na kraje europejskie, by te wzięły większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo, zwiększały liczebność armii i dozbrajały się. Jeszcze w lutym po krótkim spotkaniu z Donaldem Trupem w trakcie konferencji CPAC ówczesny prezydent Andrzej Duda przekazywał prasie, że prezydent USA zapewnił go, że obecność wojsk amerykańskich nie tylko w Polsce, ale w ogóle w Europie Wschodniej nie zmniejszy się, sugerował, że może wręcz wzrosnąć.
Ale od miesięcy temat potencjalnych planów edukacji regularnie powraca. W kwietniu stacja NBC News, powołując się na liczne źródła, twierdziła, że z Europy Wschodniej wycofanych miałoby zostać 10 tysięcy żołnierzy, a rozmowy dotyczyły m.in. Polski i Rumunii.
Jak donosiły media, to właśnie tego wątku kancelaria Nawrockiego obawiała się najbardziej. W wersji najgorszej – że w trakcie wizyty albo bezpośrednio po niej padłyby ze strony Donalda Trumpa słowa o wycofaniu części sił. Wersją pozytywną miały być właśnie słowa o zapewnieniu pozostania sił w Polsce. Takie zapewnienie dotyczące amerykańskich wojsk w Niemczech uzyskał w czerwcu kanclerz Friedrich Merz.
„Na pewno jednym z tematów rozmów Karola Nawrockiego i Donalda Trumpa 3 września będzie obecność amerykańska w Europie. Będziemy przekonywać, ale to nie jest łatwy temat” – zapowiadał Marcin Przydacz jeszcze w sierpniu.
Wątek amerykańskiej obecności wojskowej poruszał również w rozmowach z sekretarzem stanu Marco Rubio także szef MSZ Radosław Sikorski we wtorek w Miami.
„Oczywiście była kwestia przeglądu sił amerykańskich w Europie. Tu jestem przekonany, że będzie nas wspierał w tym jutro w Białym Domu prezydent Karol Nawrocki” – mówił wicepremier.
„Sukcesem jego specjalnych stosunków z ruchem MAGA i prezydentem Donaldem Trumpem będzie to, jeżeli Stany Zjednoczone zwiększą swoją obecność w Polsce, a brakiem sukcesu byłoby, gdyby ją zmniejszyły" – dodał, ustawiając jednocześnie Nawrockiemu poprzeczkę trudną do przeskoczenia.
„Czy będzie więcej żołnierzy amerykańskich w Polsce? (...) W interesie Polski jest to, żeby oprócz silnej, mobilnej, dobrze uzbrojonej i liczebnej polskiej armii byli obecni żołnierze amerykańscy. Działania rządu dotychczasowe, rządu Donalda Tuska, temu nie sprzyjają" – odpowiadał wymijająco Zbigniew Bogucki na antenie TVN24 we wtorek 2 września.
Jako przykład niesprzyjających działań rządu Tuska wskazywał „wpisywanie się w politykę niektórych, w których interesie jest to, żeby Amerykę wypychać również gospodarczo z Europy, na przykład państwo niemieckie, na przykład ta biała księga bezpieczeństwa Unii Europejskiej, która mówi o wypychaniu Stanów Zjednoczonych z Europy”.
Przeczytaj także: