Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Według śledczych Czarneckie miał powoływać się na wpływy we władzach Polski i Uzbekistanu. W zamian za pomoc były rektor Collegium Humanum fikcyjnie zatrudnił żonę polityka na uczelni.
W czwartek wieczorem Prokuratura Krajowa podała informację o zarzutach, jakie usłyszał Ryszard Czarnecki w związku z aferą Collegium Humanum. Polityk PiS i były europoseł PiS został w środę zatrzymany przez CBA.
"Pierwszy [zarzut – przyp.] dotyczy powoływania się przez podejrzanego w okresie od kwietnia 2019 r. do października 2023 r. na wpływy w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwie Spraw Zagranicznych i żądania, a następnie przyjęcia od rektora Collegium Humanum – Pawła Cz. korzyści majątkowej w łącznej kwocie nie mniejszej niż 92 221 zł oraz korzyści osobistej w postaci uzyskania przez Emilię H. nierzetelnych dokumentów poświadczających ukończenie studiów podyplomowych na tej uczelni.
W zamian podejrzany podejmował się pośrednictwa w załatwieniu dla uczelni pozytywnych decyzji, ocen i opinii, w tym zgody na utworzenie zagranicznej filii (przestępstwo z art. 228 § 4 i 1 k.k., art. 230 § 1 k.k. i inne).
Drugi zarzut dotyczy „podjęcia czynności, które mogły udaremnić lub znacznie utrudnić stwierdzenie przestępnego pochodzenia środków płatniczych w kwocie 92 221 zł” (przestępstwo prania brudnych pieniędzy z art. 299 k.k.)" – czytamy w komunikacie.
Prokuratura przekazała, że żona Czarneckiego, Emilia H., usłyszała dwa analogiczne zarzuty. Śledczy przyjmują, że małżeństwo działało wspólnie i w porozumieniu. Żadne z nich nie przyznało się do zarzucanych im czynów. Obojgu grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Po zakończeniu czynności polityk oraz jego żona opuścili areszt. Prokuratura zdecydowała się na zastosowanie wobec nich wolnościowych środków zapobiegawczych w postacie poręczenia w wysokości 50 tysięcy i 150 tysięcy złotych oraz dozoru policji.
Śledczy ustalili, że Czarnecki miał powoływać się wobec Pawła Cz., byłego rektora Collegium Humanum na wpływy w Ministerstwie Nauki, MSZ oraz władzach Uzbekistanu. W zamian za pomoc Paweł Cz. miał fikcyjnie zatrudnić Emilię H. Oraz przyznać jej stypendium naukowe. Żona Czarneckiego miała w 1,5 roku zarobić w ten sposób 92 000 zł.
W ramach porozumienia były rektor miał wystawić także nieprawdziwe dokumenty w postaci świadectw ukończenia przez Emilię H. studiów podyplomowych Executive Master of Business Administration, Master of Business Administration oraz Master of Laws (LLM), pomimo że Emilia H. tych studiów faktycznie nie odbyła.
Przeczytaj także:
Dzień po środowym zatrzymaniu Czarneckiego przez CBA w związku z aferą Collegium Humanum, były europoseł został zawieszony w prawach członka PiS. Ma to być decyzja prezesa partii – Jarosława Kaczyńskiego. To bardzo wyraźny sygnał, że kierownictwo PiS nie zamierza bronić Czarneckiego ani dezawuować zarzutów, które postawiła mu prokuratura.
Przeczytaj także: