Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Poseł do Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki z popełniania przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu, czerpiąc nienależne mu korzyści z działalności przestępczej przez okres czterech lat” – ustaliła prokuratura.
Gazeta Wyborcza dotarła do szczegółów prokuratorskiego postanowienia o zarzutach dla Ryszarda Czarneckiego (na zdjęciu), jednego z bardziej znanych polityków PiS, europosła Parlamentu Europejskiego w latach 2004-2024. Jak wynika z ustaleń prokuratury skala nadużyć, których miał dopuścić się europoseł, jest szokująca.
Jak przytacza Gazeta Wyborcza, powołując się na treść pisma prokuratury, składając sfałszowane wnioski o zwrot kosztów podróży, europoseł PiS podawał nie tylko sfałszowane dane kilkunastu pojazdów, którymi miał podróżować (w tym nieprawdziwe numery rejestracyjne i dane o przebiegu pojazdów), ale też fałszywy adres zamieszkania oraz miasta, do których miał podróżować.
Nieprawidłowości mają dotyczyć kadencji 2009-2013.
Za fikcyjne przejazdy Czarnecki miał wyłudzić 203 tys. euro, czyli prawie 900 tys. zł.
Z rozliczeń delegacji wynika, że Czarnecki do podróży służbowych używał w sumie 18 pojazdów, w tym 14 samochodów, dwóch motorowerów, motocykla i ciągnika siodłowego.
Najczęściej podróżował do Brukseli i Strasburga (tam są siedziby Parlamentu Europejskiego) oraz do Warszawy — to w sumie 203 przejazdy. Tylko w ramach podróży do PE europoseł PiS przejechał dystans równy ponad pięciokrotnemu okrążeniu ziemi.
Poza tym miał odbyć 40 delegacji do: Torunia (najczęściej), Bydgoszczy, Częstochowy, Grudziądza, Włocławka, Katowic, Krakowa i Berlina. W sumie ponad ćwierć miliona kilometrów.
Gdy nadużycia po raz pierwszy wyszły na jaw, zrzucił winę na swoich asystentów — zauważa Wyborcza.
Do przestępstw dochodziło w kadencji 2009-13, ale, jak podkreśla dziennik, Czarnecki nie może liczyć na przedawnienie. Grozi mu dziś nawet 15 lat więzienia. 15 sierpnia prokuratura w Zamościu oficjalnie przedstawiła politykowi zarzuty.
O tym, że Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) skierował do polskiej prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez europosła Czarneckiego z PiS, jako pierwsze w lipcu 2020 roku napisało OKO.press.
Według śledczych UE, Czarnecki pobierał nienależne zwroty kosztów podróży służbowych i diety. Unijne śledztwo zakończyło się jeszcze wiosną 2019. OLAF zalecił wówczas europarlamentowi odzyskanie nienależnie wydanych kwot.