0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:25 07-04-2025

Prawa autorskie: Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.plFot. Agnieszka Sadow...

Wiec pod ośrodkiem dla uchodźców w Czerwonym Borze. Kilka dni temu doszło do ataku na mieszkańców

Rośnie niepokój wokół otwartego ośrodka dla uchodźców w Czerwonym Borze. Kilka dni temu grupa zamaskowanych mężczyzn zaatakowała cudzoziemców idących do sklepu. Wczoraj pod ośrodkiem odbył się „obywatelski spacer”

Co się wydarzyło?

W niedzielę 6 kwietnia przed otwartym ośrodkiem dla uchodźców w Czerwonym Borze odbył się „spacer obywatelski” (tak promowane było to wydarzenie na Facebooku).

Jak relacjonuje Joanna Klimowicz na blogu Czaban Robi Raban, tuż przed zmrokiem pod ośrodkiem pojawiła się grupa około 150 osób, mieszkańców pobliskich miejscowości. Niektórzy przyszli całymi rodzinami.

“Na zdjęciach i filmach, które wysyłali z ośrodka przestraszeni ludzie, widać kilkudziesięciu mężczyzn, część jest mocno zbudowana, zakapturzona, niektórzy w dresach” – relacjonuje Klimowicz.

https://www.facebook.com/czabanrobiraban/posts/976190658012586

W ośrodku w Czerwonym Borze przebywają legalnie cudzoziemcy, którzy czekają na decyzje o przyznaniu im statusu uchodźcy czy innej formy ochrony międzynarodowej.

Położony jest na uboczu, w lesie, do najbliższego sklepu jest kilka kilometrów. Jest to jednak ośrodek otwarty, przypomina małe, kilkublokowe osiedle. Do tej pory przebywali tam głównie Czeczeni, Tadżykowie i Afgańczycy, ale w ostatnim czasie kwaterowani byli tam również cudzoziemcu pochodzenia afrykańskiego.

Jak przekazał Gazecie Wyborczej Tomasz Krupa, rzecznik prasowy podlaskiej policji, grupa około 50 mężczyzn zebrała się pod ośrodkiem około godz. 17.

„Niektórzy z nich zostali wylegitymowani, policja zna ich tożsamość. Około godz. 18 wszyscy się rozjechali. Policja nadal będzie tu czuwać” – zapewnił rzecznik.

Jaki jest kontekst?

Niepokoje w Czerwonym Borze zaczęły się od interwencji Sebastiana Mrówki, radnego PiS z powiatu zambrowskiego, na terenie którego leży ośrodek.

Radny napisał do wojewody podlaskiego list, w którym informował, że mieszkańcy boją się o swoje bezpieczeństwo, w związku z pojawieniem się migrantów, którzy “od niedawna swobodnie przemieszczają się po okolicznych wsiach”.

Sprawą zainteresowały się prawicowe media. W Telewizji Republika czy wPolsce24 pojawiały się materiały podsycające atmosferę wrogości wobec mieszkańców ośrodka.

„Cudzoziemcy wychodzą i kręcą się po okolicznych wsiach i miejscowościach, wzbudzając niepokój mieszkańców, dlatego że chodzą grupami. To są młodzi mężczyźni, w wieku 20-30 lat (...) Obserwują podwórka, domy, zdarza się, że ciągają za klamki” – relacjonowała sprzed ośrodka w Czerwonym Borze reporterka Telewizji Republika.

1 kwietnia do Czerwonego Boru przyjechał z kontrolą poselską poseł Janusz Kowalski z PiS i Robert Bąkiewicz, były szef stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Nie zostali wpuszczeni przez ochronę, więc zrobili relację spod ośrodka.

W czwartek 3 kwietnia w Czerwonym Borze pięciu mieszkańców ośrodka, którzy szli po zakupy, zaatakowała grupa zamaskowanych mężczyzn, uzbrojonych w kije bejsbolowe i metalową pałkę.

W piątek 4 kwietnia Donald Tusk opublikował spot, w którym zapewnia, że polska granica jest szczelna, a swój przekaz zilustrował filmem z kamery umieszczonej przy zaporze na granicy z Białorusią.

Widać na nim grupę ciemnoskórych ludzi, przechodzących przez wycięty w granicznym płocie otwór. Po chwili nadjeżdża pojazd opancerzony, z którego wyskakują funkcjonariusze, a cudzoziemcy kładą się przed nimi twarzą do ziemi.

W niedzielę 6 kwietnia, na kilka godzin przed “obywatelskim spacerem” w Czerwonym Borze, Jarosław Kaczyński wspomniał o nim podczas wystąpienia w Wysokim Mazowieckim (od ok. 28 min.):

“Dzisiaj w Czerwonym Borze nie ma bandytów, ale za to są cudzoziemcy, którzy chodzą sobie wielkimi grupami, już zaczynają szarpać za klamki, chodzą po kilkunastu, po dwudziestu kilku, ludzie zaczynają się bać. Słyszałem niedawno jak jeden z mieszkańców mówił, że teraz żadna pani nie pójdzie – co tam było normą – na grzyby czy na jagody do lasu.

(...) Powtarzam, wystarczyłoby tam wysłać czy to policję, czy to może – w końcu nadzwyczajna sytuacja – żandarmerię. Są też wojska obrony terytorialnej. Po prostu przywrócić tam poczucie bezpieczeństwa. Żeby ludzie wiedzieli, że jest bezpiecznie. No ale to się nie dzieje. Takich Czerwonych Borów może być w Polsce bardzo, bardzo wiele.

Ja słyszałem o inicjatywie, też przed chwilą, podejmowania przez miejscowe samorządy, począwszy od gminnych, takich uchwał, które odnoszą się do sprzeciwu przeciwko przyjmowaniu tych cudzoziemców.

To bardzo dobra inicjatywa. Trzeba, proszę państwa, w tej sprawie być zdecydowanym".

Inne teksty na podobny temat:

Przeczytaj także: