Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent Stanów Zjednoczonych odrzucił wymagania, jakie przedstawił Iran w odpowiedzi na propozyję rozmów pokojowych.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump stanowczo odrzucił możliwość przyjęcia irańskiej propozycji zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie na wszystkich frontach – w tym w Libanie, gdzie Izrael atakuje pozycje Hezbollahu, szkodząc jednak również cywilom. Teheran zarządał również rekompensaty za szkody wojenne, zniesienia sankcji nałożonych przez USA na Iran i uznania kontroli irańskich organów nad Cieśniną Ormuz.
„Nie podoba mi się to – TOTALNIE NIEAKCEPTOWALNE” – przekazał Trump na platformie społecznościowej Truth Social, nie podając żadnych dalszych szczegółów.
Wystarczyło to jednak do spowodowania wzrostu cen ropy na światowych rynkach. Ropa gatunku Brent, będąca wyznacznikiem cenowych trendów, ponownie przekroczyła granicę 100 dolarów za baryłkę. Amerykańska odmiana WTI również poszła do góry, osiągając stawkę powyżej 97 dolarów za baryłkę.
Iran przekazał odpowiedź na zaproszenie do rozmów pokojowych w niedzielę. Wpis Trumpa do tej pory jest jedyną odpowiedzią na propozycje wysunięte przez Teheran. Po 10 tygodniach wojny nie jest więc jasne, w którą stronę rozwinie się konflikt. Iran wciąż blokuje przepływ tankowców przez Cieśninę Ormuz, tym samym zakłócając dostawy 20 proc. światowych ładunków ropy i gazu skroplonego, a także składników nawozów rolniczych. Stany Zjednoczone nadal utrzymują swoją blokadę, próbując nie dopuszczać do wypłynięcia na otwarte wody irańskich jednostek.
Przeczytaj także:
Nadal nie wiadomo, czy były zastępca Zbigniewa Ziobry Marcin Romanowski opuścił już Węgry. Pojawia się jednak pewna poszlaka, że i on może szukać schronienia w Stanach Zjednoczonych
Profil Marcina Romanowskiego, byłego zastępcy Zbigniewa Ziobry jako ministra sprawiedliwości, pojawił się na stronie internetowej Institute of World Politics – czyli powiązanej z amerykańskimi Republikanami uczelni podyplomowej z siedzibą w Waszyngtonie. Romanowski występuje tam jako wykładowca Centrum Studiów Międzymorza – czyli komórki IWP, którą kieruje prof. Marek Chodakiewicz, autor m.in. książki „Jedwabne. Historia Prawdziwa.”, w której negowana była odpowiedzialność obywateli Polski za zbrodnię w Jedwabnem.
„Od 2023 roku jest posłem na Sejm RP. W grudniu 2024 roku, po prześladowaniach politycznych w Polsce i bezprawnym pozbawieniu wolności, został pierwszym polskim politykiem od 1989 roku, któremu udzielono azylu politycznego w innym państwie członkowskim UE – na Węgrzech. W kwietniu 2025 roku objął kierownictwo Węgiersko-Polskiego Instytutu Wolności, koncentrując się na suwerenności, praworządności i współpracy w Europie Środkowej.” – tak przedstawiany jest Romanowski na stronie IWP.
IWP został założony w 1990 roku przez byłego doradcę prezydenta Ronalda Reagana Johna Lenczowskiego. Wewnątrz IWP funkcjonują zarówno Katedra Studiów Polskich, jak i wymienione już wcześniej Centrum Studiów Międzymorza.
Jaki jest kontekst?
Marcin Romanowski skutecznie ukrywał się razem ze Zbigniewem Ziobrą przed polskim wymiarem sprawiedliwości na rządzonych przez Viktora Orbana Węgrzech. Upadek rządów Orbana sprawił jednak, że obaj politycy musieli rozejrzeć się za nowym bezpiecznym schronieniem – ponieważ nowy premier Węgier Peter Magyar bez ogródek zapowiadał, że wyda ich Polsce. Zbigniew Ziobro uciekł do Stanów Zjednoczonych – gdzie przebywa od soboty 9 maja. Losy Romanowskiego pozostają chwilowo nieznane – wiadomo jedynie, że tuż przed zmianą władzy na Węgrzech opuścił zajmowany przez siebie lokal w Budapeszcie.
Brak natomiast potwierdzonych informacji, które dotyczyłyby zarówno tego, czy Romanowski w ogóle opuścił Węgry, jak i tego, jaki kraj może być celem jego spodziewanej podróży.
Śledczy badają sprawę wyjazdu Zbigniewa Ziobry do USA. Były minister sprawiedliwości twierdzi, że nie ucieka przed odpowiedzialnością karną. Polskie służby mają inne zdanie i badają udział innych osób w ucieczce.
Śledczy sprawdzają, czy ktoś pomógł zbiec Zbigniewowi Ziobrze do Stanów Zjednoczonych. Wciąż nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia, że polityk znajduje się w USA – choć sam tak twierdzi. Według doniesień medialnych miał tam wyjechać dzięki wizie dziennikarskiej, załatwionej przez kierownictwo TV Republika. Prokuratura stara się też ustalić, gdzie znajduje się Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości. Obaj politycy są podejrzani w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Środki z Funduszu miały pomagać osobom poszkodowanym przez przestępców. Często trafiały jednak do organizacji pozarządowych sprzyjających prawicy, na przykład do Fundacji Profeto.
Przeczytaj także:
„Od wczoraj w Prokuraturze Krajowej prowadzone są czynności sprawdzające zmierzające do ustalenia, czy inne osoby pomagały podejrzanemu Zbigniewowi Ziobrze w ucieczce oraz uniknięciu odpowiedzialności karnej, utrudniając tym samym śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości. Kontynuowane są również czynności zmierzające do ustalenia rzeczywistego miejsca pobytu podejrzanych Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego” – poinformowała Prokuratura Krajowa.
Zbigniew Ziobro do tej pory przebywał na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny, przyznany przez organy kontrolowane przez byłego premiera Węgier Viktora Orbána. Zaprzysiężony w weekend nowy szef rządu Péter Magyar zapowiedział, że Ziobro nie będzie mógł liczyć tam na dalsze schronienie przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Przeczytaj także:
Jeśli Polska otrzyma potwierdzenie, że Ziobro przebywa w Stanach Zjednoczonych, to „w poniedziałek wystąpimy o jego ekstradycję” – zapowiedział minister sprawiedliwości Waldeamar Żurek.
„Zależy nam na tym, by obywatel, który musi się zmierzyć z 26 zarzutami, wrócił do Polski ”- potwierdził również Polskiej Agencji Prasowej rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór.
Zbigniew Ziobro ogłosił w niedzielę, że przebywa w Stanach Zjednoczonych. Wyjaśnił, że jego wyjazd nie oznacza ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości, a podróżuje na podstawie dokumentu otrzymanego wraz z przyznaniem prawa do azylu na Węgrzech.
Prokuratura oskarża Ziobrę o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużywanie stanowiska do działań o charakterze przestępczym podczas pełnienia funkcji ministra sprawiedliwości. Za byłym członkiem rządu Zjednoczonej Prawicy ciągnie się sprawa Funduszu Sprawiedliwości – miał on wspierać ofiary przestępstw, jednak środki były przekazywane na konta konserwatywnych organizacji społecznych.
Pod koniec 2025 roku, po uzyskaniu przez Sejm zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Ziobry polityk opuścił Polskę i wyjechał na Węgry. Na początku 2026 roku Ziobro informował, że otrzymał tam ochronę międzynarodową.
Sytuacja zmieniła się po wyborach, wygranych przez opozycjonistę Pétera Magyara. Polityczny przeciwnik Viktora Orbána zapowiedział, że Ziobro będzie musiał wrócić do Polski. W niedzielny poranek, po zaprzysiężeniu nowego premiera w Budapeszcie media podały, że Ziobro opuścił Węgry i wyjechał do USA. Wieczorem sam Ziobro potwierdził tę informację w Telewizji Republika.
Zapytany o dokumenty, na podstawie których podróżuje, Ziobro odpowiedział, że „procedury związane z przyznaniem prawa do azylu są powszechnie znane”. Według doniesień mediów były minister sprawiedliwości wyjechał do USA na wizie dziennikarskiej, uzyskanej przez TV Republika.
“Wówczas korzysta się również z odpowiednich dokumentów, które umożliwiają podróżowanie po całym świecie. Ja taki dokument zawsze posiadałem i z niego skutecznie skorzystałem” – wyjaśniał. Zadeklarował także gotowość do stawienia się przed każdym sądem, podkreślając, że sąd amerykański „z pewnością jest sądem niezawisłym”.
“Jeżeli chcą wytaczać sprawę ekstradycyjną, proszę bardzo, sam jako prokurator generalny pamiętam swoje boje w sprawach ekstradycyjnych ze Stanami Zjednoczonymi i to jest procedura wymagająca” – stwierdził Ziobro.
Przeczytaj także:
Iran odpowiedział na amerykańską propozycję rozmów pokojowych. Teheran stawia warunki dotyczące zakończenia wojny, Libanu i bezpieczeństwa żeglugi przez Cieśninę Ormuz.
Iran przesłał swoją odpowiedź na propozycję Stanów Zjednoczonych dotyczącą rozpoczęcia rozmów pokojowych mających na celu zakończenie wojny – informuje Reuters za irańskimi mediami państwowymi. Iran domaga się zakończenia działań wojennych na wszystkich frontach, zwłaszcza w Libanie, ograniczenia obecności militarnej USA w regionie i gwarancji bezpieczeństwa żeglugi przez Cieśninę Ormuz – informuje agencja.
Stany Zjednoczone nie skomentowały od razu odpowiedzi Iranu.
USA od kilku dni oczekiwały na oficjalną odpowiedź Teheranu dotyczącą propozycji rozpoczęcia rozmów pokojowych, a prezydent Trump przekładał o kolejne dni realizację groźby przeprowadzenia najintensywniejszych ataków na Iran, w tym na infrastrukturę cywilną. W sobotę 9 maja Trump w rozmowie z reporterką francuskiej stacji LCI przekazywał, że spodziewa się uzyskać odpowiedź Iranu „niebawem”.
Waszyngton miał przekazać Iranowi warunki potencjalnych negocjacji pod koniec pierwszego tygodnia maja, za pośrednictwem Kataru i Pakistanu. Administracja Donalda Trumpa naciskała na szybkie rozpoczęcie rozmów, argumentując, że przedłużający się konflikt destabilizuje cały Bliski Wschód i światowe rynki energii, choć to USA i Izrael rozpoczęły wojnę.
Wojna między USA, wspieranym przez Waszyngton Izraelem i Iranem trwa od 28 lutego. Konflikt rozpoczął się od serii amerykańskich i izraelskich uderzeń na irańskie instalacje wojskowe, centra dowodzenia oraz infrastrukturę rakietową i nuklearną. Iran odpowiedział atakami rakietowymi i dronowymi na cele wojskowe w Izraelu, amerykańskie bazy w Iraku i Syrii oraz jednostki morskie w rejonie Zatoki Perskiej. Działania wojenne objęły także m.in. Liban, gdzie nasiliły się starcia z Hezbollahem, oraz Morze Czerwone, gdzie dochodziło do ataków na statki handlowe.
W ciągu pierwszych tygodni wojny uszkodzona została część irańskiej infrastruktury wojskowej i energetycznej, a według amerykańskich władz udało się ograniczyć zdolności Iranu do produkcji i transportu rakiet dalekiego zasięgu. W amerykańsko-izraelskich atakach zginęli m.in. najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei, część dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej oraz wysocy rangą przedstawiciele irańskiego programu rakietowego i nuklearnego. Teheran utrzymał jednak możliwość prowadzenia działań asymetrycznych i kontroli kluczowych szlaków morskich, co stało się jednym z głównych narzędzi nacisku na Zachód.
Największe konsekwencje dla światowej gospodarki wywołała destabilizacja Cieśniny Ormuz — strategicznego szlaku, przez który przed wojną przepływało około 20 proc. globalnych dostaw ropy naftowej i znacząca część eksportu LNG. Seria incydentów, przechwyceń statków i czasowych blokad doprowadziła do gwałtownych wzrostów cen surowców energetycznych. Ceny ropy na światowych giełdach wzrosły do ponad 110 dolarów za baryłkę, a ceny gazu w Europie i Azji wzrosły do najwyższych poziomów od kryzysu energetycznego z 2022 roku.
Mimo ogłoszonego miesiąc po wybuchu wojny zawieszenia broni sytuacja pozostaje bardzo napięta. W regionie nadal dochodzi do incydentów z udziałem dronów, ostrzałów i przechwyceń jednostek handlowych. Pakistan i Katar kontynuują mediacje między Waszyngtonem a Teheranem, próbując doprowadzić do rozpoczęcia bezpośrednich rozmów pokojowych.
Przeczytaj także: