Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Zamieszanie wokół autorstwa planu pokojowego dla Ukrainy. Sekretarz stanu USA Marco Rubio zapewnia, że napisali go Amerykanie z wkładem Rosjan i Ukraińców. Grupa senatorów powiedziała jednak, że według nich plan przekazali sami Rosjanie.
W sobotę dziennikarz PBS Nick Schifrin poinformował o komentarzach republikańskich senatorów Mike’a Roundsa i Angusa Kinga, którzy twierdzili, że sekretarz stanu USA Marco Rubio określił plan pokojowy dla Ukrainy "listą życzeń Rosjan”.
„Sekretarz Rubio zadzwonił do nas dzisiaj po południu. Myślę, że dał nam bardzo jasno do zrozumienia, że jesteśmy odbiorcami propozycji, która była dostarczona jednemu z naszych przedstawicieli. To nie jest nasza rekomendacja, to nie jest nasz plan pokojowy. To jest propozycja, którą otrzymano. I jako pośrednik poczyniliśmy kroki, by się nim podzielić. Nie wypuściliśmy go. Nastąpił wyciek” – przekazał senator Rounds.
Już w czwartek 20.11 Agnieszka Jędrzejczyk pisała w OKO.press, że plan pokojowy „zawiera po prostu postulaty Moskwy zgłoszone w czasie spotkania Putina z Trumpem na Alasce 15 sierpnia”.
Przeczytaj także:
Rubio przekonuje z kolei, że plan został napisany przez Amerykanów, z wkładem Rosji i Ukrainy. „Propozycja pokojowa została opracowana przez Stany Zjednoczone. Stanowi ona solidną podstawę dla trwających negocjacji. Opiera się na wkładzie strony rosyjskiej. Opiera się również na wcześniejszym i bieżącym wkładzie Ukrainy” – napisał na X.
Marco Rubio pojechał dziś (23.11) do Genewy, gdzie mają odbyć się rozmowy dotyczące planu pokojowego. Sekretarz stanu USA spotka się z doradcami bezpieczeństwa narodowego nieformalnej grupy E3 Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec oraz przedstawicielami Ukrainy i Unii Europejskiej.
O plan pokojowy dla Ukrainy był pytany również prezydent USA Donald Trump. „Nie, to nie jest moja ostateczna oferta” – mówił w sobotę 22.11. „Wojna Ukrainy z Rosją nigdy nie powinna była się wydarzyć. Gdybym był (wówczas) prezydentem, nigdy by do tego nie doszło. Próbujemy to zakończyć. W ten albo inny sposób musimy to zakończyć” – powiedział dziennikarzom Trump.
Na pytanie CNN o to, co się stanie, jeśli Wołodymyr Zełenski nie zaakceptuje planu, odpowiedział: „Wtedy może dalej walczyć ile chce”. Stany Zjednoczone oczekują odpowiedzi od prezydenta Ukrainy do 27.11.
Jak już pisaliśmy w OKO.press plan pokojowy obejmuje 28 punktów. Wymaga od Kijowa m.in. uznania Krymu oraz obwody donieckiego i ługańskiego za „de facto rosyjskie" (również tych części, które wciąż znajdują się pod ukraińską kontrolą), rezygnacji z aspiracji do członkostwa w NATO, zaakceptowania amnestii dla Rosjan, którzy mieli dopuścić się zbrodni wojennych oraz zmniejszenia liczebności swojej armii.
Przeczytaj także:
Plan przewiduje również pewne ustępstwa ze strony Rosjan. Jest jednak porównywany do maksymalistycznych warunków ewentualnego pokoju przedstawianych przez stronę rosyjską w ostatnich latach.
Do tej propozycji odnieśli się liderzy grupy G20, którzy w sobotę spotkali się w RPA.
„Z zadowoleniem przyjmujemy dalsze wysiłki USA na rzecz pokoju na Ukrainie. Wstępny projekt 28-punktowego planu zawiera ważne elementy, które będą niezbędne dla sprawiedliwego i trwałego pokoju. Uważamy zatem, że projekt ten stanowi podstawę, która będzie wymagała dalszych prac” – napisali w oficjalnym stanowisku. „Jesteśmy przekonani o zasadzie, że granic nie wolno zmieniać siłą. Niepokoją nas również proponowane ograniczenia dotyczące sił zbrojnych Ukrainy, które naraziłyby Ukrainę na przyszłe ataki” – czytamy.
Stanowisko podpisała przewodnicząca KE Ursula von der Leyen, przewodniczący Rady Europejskiej António Costa oraz przedstawiciele dwunastu państw – prezydent Francji, prezydent Finlandii kanclerz Niemiec, oraz premierzy Wielkiej Brytanii, Włoch, Polski, Kanady, Japonii, Hiszpanii, Irlandii, Norwegii.
Przeczytaj także: