Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Mateusz Morawiecki trafi przed partyjną komisję etyki, co może skończyć się zawieszeniem go w prawach członka. Podobny los może czekać trzech innych polityków PiS. Powodem jest ostra wymiana zdań z Patrykiem Jakim i konflikt między frakcjami w partii.
Mateusz Morawiecki trafi przed partyjną komisję etyki po tym, jak w ostrych słowach odpowiedział Patrykowi Jakiemu na jego wypowiedź podczas czwartkowego spotkania ze studentami w Lublinie. Jeden z jego uczestników zapytał Jakiego, czy gwarantuje, że w razie powrotu PiS do władzy Polska nie zaciągnie pożyczki podobnej do programu SAFE.
Przeczytaj także:
„Proszę spojrzeć na stanowisko partii. My mimo całej tej propagandy twardo zachowujemy się tak jak trzeba. Żadne sondaże, żaden szantaż finansowy – nic na nas finalnie nie wpłynie. Wyciągnęliśmy wnioski. Nie ukrywam, że bałem się tego, jak zachowa się nasza partia, ale teraz jestem podbudowany. Oczywiście jest kilku posłów u nas, którzy zachowują się inaczej, którzy nie uczą się i nie wyciągają wniosków” – stwierdził Jaki.
O SAFE pozytywnie wypowiadał się między innymi Michał Dworczyk, były szef kancelarii Morawieckiego z czasów, gdy ten był premierem. Sam Morawiecki w Kanale Zero stwierdził, że „nie kupuje się kota w worku”, ale nie odrzucił definitywnie perspektywy przystąpienia do krytykowanego przez wielu polityków PiS programu. Były premier, widocznie dotknięty wypowiedzią Jakiego, postanowił odpowiedzieć mu na platformie X (Twitter):
„Skoro obecnie jesteś ekspertem i znasz remedium na każdy problem, to powiedz: jak poszła sztandarowa reforma sądownictwa? No i jak przysłużyła się Polsce Twoja ustawa o IPN? Dopiero gdy cokolwiek się robi, to w ogóle jest szansa na ich popełnienie. Od dłuższego czasu zajmujecie się głównie krytykowaniem — i to nie Donalda Tuska, a dorobku rządu PiS z lat 2015-2023. Rządu, w którym sami byliście. To właśnie dlatego od wygranych wyborów prezydenckich tak bardzo spada nam poparcie” – pisał Morawiecki.
„W związku z wczorajszym naruszeniem wydanego przez kierownictwo PiS zakazu wszczynania w mediach społecznościowych szkodliwych dla Polski i całego naszego środowiska politycznego dyskusji, p. prezes Jarosław Kaczyński podjął decyzję o skierowaniu do partyjnej komisji etyki spraw następujących posłów: p. Mateusza Morawieckiego, p. Ireneusza Zyski i p. Mirosławy Stachowiak-Różeckiej. Wypowiedzi i wpisy innych członków partii, w tym sprawa p. Patryka Jakiego, są wciąż analizowane ze względu na złożony kontekst. Do komisji etyki trafiła już wcześniej sprawa p. Jacka Kurskiego w związku z jego wypowiedzią w jednym z programów telewizyjnych” – poinformował w piątek po południu rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek.
Ireneusz Zyska i Mirosława Stachowiak-Różecka również wzięli udział w wymianie postów na platformie X.
„Panie pośle, przyznaję, że odwagi Panu nie brakuje, ale to nie wystarczy, żeby być mężem stanu. Dobrze, że bierze Pan przykład z Mateusza Morawieckiego i spotyka się ze studentami. Wskazana jest praca nad rozwojem osobistym. Klasy Mateusza Morawieckiego jednak Pan nie osiągnie”- pisał Zyska.
Kurski z kolei już wcześniej był na cenzurowanym za krytykę politycznego środowiska Mateusza Morawieckiego.
W tle decyzji Kaczyńskiego znajduje się ciągnący się od miesięcy konflikt pomiędzy partyjnymi frakcjami. Pierwsza z nich, pozostająca po stronie Morawieckiego, nazywana jest M&M-sami. Po drugiej stronie mają znajdować się Jacek Kurski, Przemysław Czarnek i sam prezes PiS Jarosław Kaczyński, którzy w politycznym żargonie nazywani są „maślarzami”. Według obserwatorów sceny politycznej tarcia spowodowane są dołującymi wynikami sondażowymi. PiS traci między innymi na wzmacniającej się pozycji Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej.
Przeczytaj także:
Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie, która znajduje się TUTAJ