Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12 minut temu

Prawa autorskie: Fot. RTVS / AFPFot. RTVS / AFP

Słowacja: sprawca zamachu na Ficę skazany

Emeryt, który 15 maja 2024 roku czterokrotnie zranił z broni palnej premiera Słowacji Roberta Ficę został skazany na 21 lat więzienia

Co się wydarzyło?

Emeryt Juraj Cintulastanął w środę 29 kwietnia przed słowackim Sądem Najwyższym. Ten ostatecznie orzekł, że jest on winny ataku terrorystycznego na premiera Słowacji Roberta Ficę przeprowadzonego 15 maja 2024 roku. Sąd Najwyższy utrzymał również karę 21 lat pozbawienia wolności w zakładzie karnym o najwyższym rygorze.

„Stopnień zaplanowania tego przestępstwa w połączeniu ze świadomością, że chodzi o premiera, oznacza, że sprawca musiał być świadomy negatywnych skutków dla funkcjonowania rządu i aparatu państwa” – mówił uzasadniając wyrok sędzia słowackiego SN.

„Przekazuję hrabiemu, że w górach płoną ogniska” – wykrzyknął wyprowadzany już z sądowej sali Cintula. Było to nawiązanie do słowackiego filmu fabularnego opartego na legendzie o Janosiku, zbójniku, który rabował bogatych i pomagał biednym.

Jaki jest kontekst?

15 maja 2024 roku w mieście Handlova w środkowej części Słowacji na wyjazdowym posiedzeniu zebrał się słowacki rząd. Premier kraju wyszedł przywitać się ze swoimi zwolennikami, którzy zgromadzili się na placu przed budynkiem, w którym obradowali ministrowie. Tam Juraj Cintula oddał do niego 4 strzały. Ochroniarze szefa rządu zatrzymali go na miejscu.

Fico był po zamachu ciężko ranny. Jedna z kul trafiła go w brzuch powodując rozległe obrażenia wewnętrzne. Śmigłowcem został przetransportowany do szpitala w Bańskiej Bystrzycy (lekarze uznali, że lot do Bratysławy będzie trwał zbyt długo jak na stan premiera), gdzie był przez 5 godzin operowany. Do zdrowia wrócił po kilku tygodniach.

Przeczytaj także:

08:44 29-04-2026

Prawa autorskie: TV Rossija1, 9 maja 2024TV Rossija1, 9 maja ...

Defilada w Moskwie – mała, bez czołgów i armat

Na 10 dni przed największy świętem Rosji Putina – rocznicą zdobycia Berlina 9 maja 1945 – Kreml ujawnił, że tym razem wielka defilada zwycięstwa będzie defiladą malutką i bez sprzętu. Pierwszy raz od 20 lat.

Co się stało?

Rosyjski MON ogłosił, że w 81. rocznicę „wielkiego zwycięstwa” przed Putinem na Placu Czerwonym nie przejdą kadeci szkół wojskowych ani kolumny sprzętu – a do tej pory wtedy właśnie Moskwa pokazywała swoje najwspanialsze wojskowe zabawki, w tym wyrzutnie rakiet atomowych (na zdjęciu – parada z 2024 r.).

Ostatecznie stanęło jednak na przemarszu żołnierzy „wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych” oraz „pokazie filmów” o żołnierzach „wykonujących zadania w strefie operacji specjalnej”. Będzie też pokaz lotniczy, ale ograniczonym samolotów wykonujących akrobacje oraz przelotu Su-25, które rozpylą rosyjskie barwy w powietrzu. Nie ma natomiast mowy o przelocie formacji bojowych ustawionych w literę Z – od początku pełnoskalowego najazdu na Ukrainę miała to być jedna z atrakcji defilady. Nigdy się jednak nie udała, ze względu na silny wiatr nad Moskwą. Ale propaganda pokazywała Rosjanom zdjęcia z ćwiczeń. Teraz i tego nie ma.

Oficjalnym powodem ograniczenia największej propagandowej atrakcji organizowanej corocznie przez państwo dla Rosjan jest„sytuacja operacyjna”. Oraz „działania mające na celu zminimalizowanie zagrożenia terrorystycznego”.

Nadal nieznana jest lista gości zagranicznych na defiladzie. Opinia publiczna dowiedziała się tylko od Słowaków o staraniach premiera Roberta Ficy, który od dwóch tygodni starał sobie załatwić przelot do Moskwy, a kraje NATO graniczące z Rosją nie dawały mu prawa przelotu. Fico opowiadał przy tym, że „wielikaja pobieda” Stalina nie była jedynym i najważniejszym punktem kulminacyjnym wojny. Defilada w Moskwie jest dla niego bowiem równie ważna jak uroczystości w Normandii w rocznicę lądowania tam aliantów. Ostatecznie Fico na defiladę do Moskwy nie leci.

Kto zamiast niego przyjedzie do Moskwy z zagranicy, nadal nie wiadomo. Zagranicznych przywódców ma być „kilku”, a chęć przyjazdu do Moskwy na obchody wyraziło „kilku członków rządów”. Od kilku tygodni rosyjskie media informują o śmierci kolejnych weteranów II wojny — a to oni zasiadali na trybunie koło Putina. Niestety, dziś mają ponad 100 lat.

Jaki jest kontekst?

Kontekstem odwołania wielkiej defilady są oczywiście narastające ukraińskie ataki na Rosję.

Putin nie może być już pewien bezpieczeństwa swojej parady. W zeszłym roku bezpieczeństwo zapewniał swoją obecnością Xi Jinping. Donald Trump zmuszał Ukraińców do wstrzemięźliwości, bo lada chwila miały ruszyć rozmowy pokojowe. Dziś po nich ślad zaginął — administracja amerykańska zajmuje się Iranem.

W zeszłym roku o tej porze ukraińskie ataki były sporadyczne i mniej precyzyjne. Teraz są dotkliwe. Napięcie na Kremlu musi rosnąć. Ukraina pokazała już, że umie dosięgać Moskwy. Ale ostatni atak dronowy na stolicę Putina miał miejsce miesiąc temu. Wiadomo jednak już od roku, że Ukraińcy zawsze powracają, po ustaleniu, co trzeba „poprawić”. Na razie skupili się na instalacjach służących Rosji do sprzedaży ropy – na rosnących jej cenach mogłaby sporo zarobić.

Stąd kolejny atak na port i rafinerię w czarnomorskim Tuapse 28 kwietnia. Odniósł się do niego wczoraj i rzecznik Putina Pieskow i sam Putin. Przedstawili wersję, że Ukraina atakuje Rosję głęboko za linią frontu, gdyż nie jest w stanie pokonać Rosji na froncie. Ataki te są więc dowodem, że Rosja tak naprawdę zwycięża. Putin nadal sprawia wrażenie, jakby dla niego wojna rzeczywiście rozgrywała się na froncie, w bohaterskich szturmach jego żołnierzy – jak w 1945 roku.

AKTUALIZACJA: wersję o zwycięstwie Rosji, które objawia się oraz częstszymi atakami na Rosję, rozwinął na codziennym briefingu rzecznik Putina:

„Reżim w Kijowie, który z każdym dniem traci grunt pod nogami na polu bitwy, rozpoczął teraz szeroko zakrojoną działalność terrorystyczną. Dlatego, biorąc pod uwagę to zagrożenie terrorystyczne, podejmowane są oczywiście wszelkie środki, aby zminimalizować niebezpieczeństwo”

Poprzednie defilady, z czasów, kiedy Rosja jeszcze tak bardzo nie zwyciężała, opisywaliśmy w OKO.press:

Przeczytaj także:

07:50 29-04-2026

Niemcy – AfD na czele sondaży. Ale spokojnie!

Skrajnie prawicowa niemiecka partia AfD wysunęła się na pierwsze miejsce w sondażu wiarygodnego ośrodka badawczego Forsa. Nie oznacza to jednak prawdopodobieństwa przejęcia przez tę partię władzy w Niemczech

Co się wydarzyło?

W sondażu ośrodka Forsa dla telewizji RTL przeprowadzonym w ostatnim tygodniu kwietnia w Niemczech skrajnie prawicowa AfD uzyskała aż 27 proc. poparcia. AfD wyprzedziła więc rządzących chadeków (CDU/CSU) – których wskazało 22 proc. respondentów. Stanowi to najgorszy wynik formacji od wielu lat. Koalicjant chadeków – czyli SPD – uzyskał wynik 12 proc.

15 proc. respondentów chce głosować na Zielonych a 12 proc. na Lewicę.

Spadek notowań chadeków wiąże się z bardzo niskimi ocenami pracy kanclerza Friedricha Mertza. Poziom niezadowolenia z działań kanclerza sięga w niektórych sondażach aż 80 procent. On sam spadł zaś na ostatnie miejsca w rankingach zaufania Niemców do ich klasy politycznej.

Jaki jest kontekst?

Niemiecka ordynacja wyborcza znacząco różni się od polskiej – formalne zwycięstwo w wyborach ma mniejsze niż w Polsce przełożenie na ostateczną liczbę mandatów w parlamencie. Mandaty w Bundestagu dzielone są według klucza znacznie bliższego proporcjom między wynikami wyborczymi danych partii. O ile więc AfD prowadzi w sondażu z wynikiem 27 proc., to partie strony demokratycznej nadal dysponują łącznie 61 proc. głosów. A zatem również zdolnością do mieszczącej się w tradycji politycznej współczesnych Niemiec tzw „wielkiej koalicji”. Nadal nic zatem nie wskazuje, by wzrost notowań AfD wiązał się z realnym prawdopodobieństwem uzyskania przez nią realnego wpływu na władzę w Niemczech po następnych wyborach parlamentarnych.

20:31 28-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Henry NICHOLLS / POOL / AFPFot. Henry NICHOLLS ...

Król Karol wzywa do jedności NATO w obronie Ukrainy

W wystąpieniu przed Kongresem USA król Wielkiej Brytanii Karol III wezwał do jedności NATO w obronie Ukrainy

Co się wydarzyło?

Przebywający z wizytą w USA Karol III wystąpił przed Kongresem. Subtelnie, ze względu na ograniczenia konstytucyjnego monarchy, ale stanowczo odniósł się do kilku kwestii, o które prezydent Donald Trump spierał się z Wielką Brytanią w ostatnich miesiącach. Na początku tego roku Trump np. zdyskredytował działania NATO w Afganistanie, bezpodstawnie twierdząc, że NATO „trzyma się nieco z tyłu” od linii frontu.

Król mówił: „Bezpośrednio po wydarzeniach z 11 września 2001 roku, kiedy NATO po raz pierwszy powołało się na Artykuł 5, a Rada Bezpieczeństwa ONZ stanęła zjednoczona w obliczu terroru, wspólnie odpowiedzieliśmy na wezwanie – tak jak nasze narody robiły to przez ponad wiek, ramię w ramię, podczas dwóch wojen światowych… Dzisiaj, Panie Marszałku, potrzebna jest ta sama niezachwiana determinacja, by bronić Ukrainy i jej dzielnego narodu – by zapewnić prawdziwie sprawiedliwy i trwały pokój”.

Wzmianka o Ukrainie wywołała owację na stojąco wśród wielu osób obecnych na sali.

„Modlę się z całego serca, aby nasz sojusz nadal bronił wspólnych wartości, wspólnie z naszymi partnerami w Europie i Wspólnocie Narodów, a także na całym świecie. I abyśmy zignorowali donośne apele o coraz większe skupienie się na sobie” – mówił też król. Wspomniał też o tym, na czym zależy mu najbardziej: „musimy również zastanowić się nad naszą wspólną odpowiedzialnością za ochronę przyrody, naszego najcenniejszego i niezastąpionego zasobu”.

Fragment przemówienia króla, który wywołał głośne oklaski deputowanych, dotyczył wzmianki monarchy o „zasadzie, że władza wykonawcza podlega kontroli i równowadze”.

Jaki jest kontekst

Wizyta Karola III jest próbą ratowania stosunków brytyjsko-amerykańskich i atlantyckich w ogóle po katastrofalnych wyczynach Trumpa. Karol III w wystąpieniach odwołuje się do wartości łączących Zachód.

Przemówienie w Kongresie jest szczególnym zaszczytem, jaki Amerykanie oferują cudzoziemcom. Pierwszym monarchą brytyjskim, który go dostąpił, była matka króla, Elżbieta II, ktróra przemawiała w Kongresie 1991 roku.

Ostatnie takie przemówienie w Kongresie wygłosił natomiast premier Izraela Benjamin Netanjahu w lipcu 2024 r.

15:45 28-04-2026

Prawa autorskie: Mateusz Mirys / OKO.pressMateusz Mirys / OKO....

Ustawa o osobie najbliższej w te wakacje? „Finał prac”

„Chcemy jeszcze w maju przedłożyć Sejmowi projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu” – zapowiada posłanka Urszula Pasławska. Jak potwierdziło OKO.press, ustawa może trafić na biurko prezydenta jeszcze przed wakacjami

Co się wydarzyło?

Ekspress – tak o sposobie procedowania projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowy o wspólnym pożyciu mogą rzec obserwatorzy Komisji Nadzwyczajnej kierowanej przez Urszulę Pasławską z PSL. Za nami cztery posiedzenia zespołu stworzonego stricte do prac nad ustawą. Komisja jest już po lekturze i poprawkach do ustawy głównej (czyli zasadniczego projektu), teraz intensyfikuje prace nad ustawą wprowadzającą, która zmienia przeszło 230 przepisów.

Zamiar jest prosty. Na najbliższym posiedzeniu Komisji zaplanowanym na 12 maja, posłowie mają szczegółowo rozpatrzyć cały projekt ustawy wprowadzającej, a potem poddać go pod głosowanie i przedłożyć w Sejmie. Pasławska na Komisji powiedziała wprost: chce zamknąć prace nad rządową ustawą i skierować ją do trzeciego czytania w Sejmie jeszcze w maju. Zgoda posłów jest raczej przesądzona, podobnie jak zielone światło w Senacie.

Ostateczne być albo nie być „statusu o osobie najbliższej” jest zależne od podpisu lub weta Karola Nawrockiego. Ustawa może pojawić się na biurku prezydenta jeszcze w wakacje. Jeśli jej nie zablokuje – wejdzie w życie od nowego roku.

Równolegle w resortach toczą się rozmowy w sprawie systemowego uznania małżeństw jednopłciowych i przygotowania przepisów umożliwiających transkrypcję aktów małżeństw zawieranych za granicą. We wtorek 28 kwietnia zapadł czwarty w tym roku wyrok sądowy w tej sprawie.

Przeczytaj także:

Jak ujawiliśmy w OKO.press, na stole jest projekt rozporządzenia regulującego akty według szablonów: kobieta/mężczyzna, kobieta/kobieta, mężczyzna/mężczyzna, umożliwiający przełtumaczenie aktu i jego wpis do polskiego rejestru jeszcze w tym roku. Rozmowy międzyresortowe ciągle jednak trwają.

Jaki jest kontekst?

„Wierzę, że Polska wykona wyrok TSUE, wprowadzi systemowe rozwiązanie umożliwiające rejestrację małżeństw jednopłciowych zawieranych zagranicą. A ta ustawa, którą możemy nazwać projektem mikro, ustawą minimum, konserwatywnym konsensusem, będzie dostępna dla tych, którzy z jakiegoś powodu nie chcą lub nie mogą zdecydować się na małżeństwo, ale potrzebują bezpieczeństwa” – mówiła na posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu ds. równości i współautorka (razem z Pasławską) projektu ustawy.

„Balansujemy między czymś, co jest zwykłą umową cywilno-prawną między dwójką osób, a godnościowym rozwiązaniem w postaci małżeństwa. Zgadzam się, że mało w niej mowy o godności i duża w tym zasługa prawicy, która rozjechała się z własnym elektoratem i ma mylne poczucie, że Polacy nie są dziś gotowi na związki partnerskie i równość małżeńską. Ustawa o statusie osoby najbliższej daje jednak podstawowe poczucie bezpieczeństwa parze, która do tej pory ze strony państwa nie mogła liczyć na nic” – kontynuowała podczas posiedzenia Katarzyna Kotula.

Ustawa o statusie osoby najbliższej jest bowiem umową notarialną regulującą podstawowe kwestie partnerskie. Nie zmienia stanu cywilnego, nie może być zawierana w Urzędzie Stanu Cywilnego, nie wlicza osoby najbliższej do grona spadkobierców podstawowych. Jednocześnie traktuje osoby najbliższe jak rodzinę – i zgodnie z tym umożliwa wspólne rozliczanie, dostęp do informacji medycznej, pobieranie świadczeń socjalnych, nieopodatkowanie spadku i darowizny, możliwość pobierania renty rodzinnej po zmarłym partnerze czy odszkodowania po jego śmierci, a także pobierania PPK, IKE i innych, uregulowania prawa do lokalu, a w ocenie sytuacji dochodowej czy liczby osób w gospodarstwie domowych – wliczana do rodziny. Osoby najbliższe będą podlegały też regulacjom dotyczącym nepotyzmu.

Ustawa, jak wyjaśniała Kotula, miałaby też umożliwić parze korzystanie z Karty Dużej Rodziny (jeśli spełnia takie warunki), a także objąć możliwością wzięcia wolnego w pracy na chorobę nie tylko panrtera/partnerki, ale i dziecka. Zawarcie umowy o statusie osoby najbliższej miałoby też oznaczać, że rodzic z gruntu przestaje być osobą samotnie wychowującą dziecko. Choć osoba najbliższa oficjalnie nadal nie będzie jego rodzicem.

Następne posiedzenie Komisji zaplanowano na 12 maja. Ma ono skoncentrować się na ustawie wprowadzającej. „Proszę państwa, abyście sobie państwo na ten dzień nie planowali żadnych spotkań czy wyjazdów. Będziemy tutaj osiem, dziewięć godzin. Może więcej. Bardzo potrzebujemy państwa obecności i kworum” – zaapelowała do członków Komisji Urszula Pasławska.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: