Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Celem kampanii dezinformacyjnej Moskwy w sieci mają być wszyscy kandydaci otwarcie wspierający Ukrainę.
Rosja rozpoczęła kampanię dezinformacyjną, której celem jest osłabienie pozycji demokratów i republikanów sympatyzujących z Ukrainą – informuje Politico. Portal powołuje się na wypowiedzi dwóch amerykańskich ustawodawców. Chodzi o wiceprzewodniczącego Senackiej Komisji Wywiadu Marka Warnera i członka Izby Reprezentantów Jima Himesa. Obaj należą do partii Demokratycznej.
O zagrożeniu ze strony Rosji dla wyniku wyborów połówkowych do Kongresu poinformowali w środę 21 października. A źródłem informacji ma być tajny raport na temat zagranicznej ingerencji w wybory, przygotowany przez amerykańskie służby wywiadowcze. „Tam panuje prawdziwy karnawał” – stwierdził Himes, mówiąc o rosyjskich działaniach w sieci. Według demokraty Kremlowi zależy na wywołaniu poczucia chaosu i anarchii. A operacje dezinformacyjne dotyczą zarówno podważania wiarygodności amerykańskich instytucji, jak i całego systemu wyborczego (np. sposobu działania maszyn do głosowania). Według Warnera na celowniku rosyjskich służb znajduje się każda osoba publicznie popierająca Ukrainę – niezależnie od przynależności partyjnej. „W każdym cyklu wyborczym od 2016 roku Rosja rozpowszechniała dezinformację, która działała na niekorzyść Demokratów” – ocenił Warner.
Głosowanie w wyborach połówkowych w USA rozpoczęło się 20 października i potrwa do 3 listopada. Wybory zdecydują o nowym układzie sił w Kongresie, a faworytami do zdobycia większości są dziś demokraci. Głosowanie określa się mianem „referendum nad prezydenturą Donalda Trumpa”.
Notowania urzędującego prezydenta są fatalne. Z sondażu Ipsos dla Washington Post i ABC News, opublikowanego 19 października, wynika, że poparcie dla prezydenta spadło do rekordowo niskiego poziomu. Popiera go zaledwie co trzeci badany (33 proc.). Wśród wyborców deklarujących pewny udział w wyborach dezaprobata dla działań Trumpa wynosi aż 62 proc. A to Donald Trump i (częściowo) Republikanie są dziś gwarantem ocieplenia relacji na linii Waszyngton-Moskwa.
Przeczytaj także:
Jak przypomina Politico, nie pierwszy raz Rosja jest oskarżana (i krytykowana) za działania mające na celu ingerencję w wybory innych państw. W 2016 roku rosyjscy oficerowie wywiadu zostali powiązani z atakami hakerskimi na Krajowy Komitet Partii Demokratycznej oraz na konta e-mailowe członków sztabu wyborczego Hillary Clinton, ówczesnej kandydatki Partii Demokratycznej. Moskwa wspierała również kampanie dezinformacyjne na temat Clinton.
Przeczytaj także: