Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Weekend wystarczył, by Tomasz Sikora z Fundacji Sikorki na Ukrainie zebrał przeszło pół miliona złotych na wykup starych kieleckich autobusów, które posłużyć mogą mieszkańcom ukraińskiej Winnicy. Nieodpłatne podarowanie zużytych pojazdów zablokowali kieleccy radni i ich ksenofobia.
„Dzięki zdobytemu przez pięć lat doświadczeniu, na wschodzie wygrywamy coraz więcej bitew. Czas zacząć wygrywać je w Polsce, w prowadzonej przez Rosję wojnie kognitywnej. (...) Razem silni! A wy kremlowskie marionetki – idźcie na c*uj” – napisał Tomasz Sikora z Fundacji Sikorki na Ukrainie.
To ta organizacja jako pierwsza zareagowała na nienawistną postawę radnych z Kielc. Sikora na popularnym portalu zrzutka.pl zaproponował, by stare i niesłużące już kielczanom autobusy z miasta wykupić. Zbiórce nadał wymowny tytuł „Politycy blokują – my jedziemy dalej”.
Sikora zaledwie w weekend zebrał przeszło pół miliona złotych, co było celem akcji. W momencie publikacji tej notki na koncie jest już niemal 530 tysięcy złotych.
Sikora już zapowiedział, że jeśli Kielce nie zgodzą się na wykup starych pojazdów, Fundacja kupi je gdzieś indziej. A jeśli zbierze więcej pieniędzy – kupi więcej autobusów, niezbędnych w kraju, w którym infrastruktura energetyczna jest przez Rosję systematycznie niszczona.
Akcję Tomasza Sikory można wesprzeć TUTAJ.
Kielce w maju wymieniły część floty autobusowej. 15 siedemnastoletnich solarisów wycofano z jazdy po ulicach miasta. Mer Winnicy, miasta partnerskiego Kielc, zapytał, czy polski samorząd nie mógłby im tych starych, zużytych pojazdów, oddać.
Delegacja z Winnicy, razem z merem Sergiejem Morgunowem miała przyjechać do Kielc 11 czerwca, na uroczystą sesję rady miasta, odebrać pojazdy i podziękować Polakom za pomoc. Przyjazd odwołano, a jak poinformowała prezydentka Kielc Agata Wojda, mer wycofał prośbę pisząc, że nie chce budzić negatywnych emocji w Polsce. Współpraca między miastami sięga 1958 roku.
Wszystko z powodu miejskich radnych, którzy zażądali, by nie udzielać pomocy Ukraińcom twierdząc, że ci są „niewdzięczni”. Radni PiS, z przewodniczącym Maciejem Jakubczykiem na czele (niezrzeszonym w partii) podnieśli też, że wolą, by autobusy poszły na złom niż ułatwiły funkcjonowanie Ukraińcom w Winnicy, bowiem jedna z ulic w mieście nosi imię Stephana Bandery. W Ukrainie jest symbolem walki o ukraińską niepodległość. W Polsce jednoznacznie kojarzy się ze zbrodnią wołyńską.
„Tymi autobusami chcieliśmy wygrać jedną bitwę. Pokazać, że głos niektórych polityków nie jest głosem narodu. Że Polacy w swoim codziennym życiu chcą, żeby Winnica dostała te autobusy. Stąd się wzięła inicjatywa” – tłumaczył Marcelowi Wandasowi na łamach OKO.press Tomasz Sikora. I dodaje, że walka o stare autobusy z Kielc jest również elementem wojny informacyjnej, którą z Rosją przegrywamy.
„W Sejmie są ludzie, którzy powielają kremlowską narrację i postawy. I oni będą uchwalać ustawy, będą tworzyć budżet, będą wybierać sędziów Trybunału Konstytucyjnego i Stanu, prezesa NBP, Rzecznika Praw Obywatelskich, a w rządzie będą odpowiedzialni za budżet państwa, będą realizowali politykę bezpieczeństwa, będą nadzorowali służby wywiadowcze, kontrwywiadowcze, będą realizowali zadania z zakresu obronności państwa. I dla mnie to jest jasne, że tę wojnę w Polsce przegrywamy” – wskazuje Sikora.
Przeczytaj także: