0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:23 18-05-2024

Prawa autorskie: Fot. Maciej Wasilewski / Agencja Wyborcza.plFot. Maciej Wasilews...

Domański: będzie kwota wolna 60 tys. zł

Opozycja naciska na rząd, by realizował zapowiedź dwukrotnego zwiększenia kwoty wolnej od podatku. Minister Domański zapewnia, że rząd obietnice zrealizuje. Tymczasem to kosztowny pomysł, który zwiększy nierówności dochodowe

„Premier zobowiązał mnie chociażby do planu realizacji jednej z naszych obietnic, czyli podniesienia kwoty wolnej do poziomu 60 tysięcy złotych. To zobowiązanie jak pozostałe zobowiązania z kampanii wyborczej czy też te, które są z umowy koalicyjnej zostaną oczywiście zrealizowane. Nasza gospodarka znajduje się w bardzo dobrej kondycji. Wciąż mamy zapas do tego, żeby rosnąć jeszcze szybciej” – mówił wczoraj późnym popołudniem podczas transmisji live na Facebooku minister finansów Andrzej Domański.

To zobowiązanie z kampanii wyborczej, o którym Donald Tusk pierwszy raz mówił wiosną 2023 roku. Jest też szeroko krytykowane – nie bez powodu.

PiS mówi o niej często, jako jaskrawy przykład niezrealizowanej przez rząd obietnicy na pierwsze sto dni. Opozycja – i PiS, i Konfederacja – składały własne projekty właśnie po to, by naciskać na rząd i wytykać brak realizacji obietnicy. O absurdalnej debacie nad projektem PiS pisaliśmy tutaj:

Przeczytaj także:

Dlatego Domański musi podkreślać, że obietnica ta zostanie zrealizowana. Problem w tym, że nic by się nie stało, gdyby rząd o niej zapomniał.

Nie jest to bowiem przemyślana reforma, a pomysł wyborczy, by przelicytować PiS i pokazać sprawczość. PiS podniósł kwotę wolną do poziomu 30 tys. zł. Donald Tusk postanowił więc przemnożyć tę kwotę przez dwa. Konsekwencją takiej reformy będzie jednak aż około 50 mld zł mniej w państwowym budżecie. A korzyści z niej odczują przede wszystkim średnio i dobrze zarabiajacy. Będzie to więc rezygnacja państwa z olbrzymiej kwoty pieniędzy, aby nieco pogłębić nierówności dochodowe w Polsce.

Na razie jednak rząd i Ministerstwo Finansów ulegają presji opozycji i podkreślają, że pracuje nad tą reformą. Najwcześniej może ona wejść w życie w styczniu 2025 roku.