Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent USA wcześniej zapowiadał, że porozmawia z rosyjskim przywódcą w ciągu 24 godzin od zaprzysiężenia.
Zaprzysiężony we wtorek prezydent USA Donald Trump stwierdził, że nie wyklucza nowych sankcji na Rosję. Jednocześnie potwierdził, że jest gotów spotkać się z Władimirem Putinem w momencie, który dla tego będzie dogodny. Trump powiedział, że nałożenie nowych sankcji „brzmi prawdopodobnie” w sytuacji, w której rosyjski przywódca odmówiłby negocjacji w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. Prezydent Stanów Zjednoczonych wyjawił też, że na temat Ukrainy rozmawiał również z Xi Jinpingiem. Jak mówił, przekazał chińskiemu przywódcy, że „nie zrobił wystarczająco” dla osiągnięcia pokoju w Ukrainie.
„Rozmawiamy z Zełenskim, będziemy rozmawiać z prezydentem Putinem już wkrótce i zobaczymy, jak to się potoczy” – mówił Trump.
Amerykański prezydent stwierdził po raz kolejny, że jego kraj wydawał do tej pory zbyt dużo na pomoc militarną dla Ukrainy.
Dodał też, ze oczekuje od krajów NATO wyższych wydatków na obronność.
Trump w ciągu kampanii prezydenckiej i tuż po wyborach miał zapowiadać, że porozmawia z Putinem o planie pokojowym w pierwszych 24 godzinach po objęciu urzędu. Informowała o tym między innymi telewizja CNN i dziennik „Washington Post”. Oznacza to, że w momencie publikacji tego postu ma jeszcze 7 godzin na realizację swojej obietnicy.
O tym, że jako prezydent-elekt Trump rozmawiał z rosyjskim przywódcą informował z kolei Reuters. Według agencji zwycięzca wyborów prezydenckich w USA wezwał Putina do zaprzestania eskalacji w Ukrainie. Zaskoczeniem zareagowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy. Resort poinformował Reutera, że nie był poinformowany przez otoczenie Trumpa o takim planie.
„Nie komentujemy prywatnych rozmów między prezydentem Trumpem a innymi światowymi przywódcami” – skomentował Steven Cheung, dyrektor ds. komunikacji Trumpa.
Donald Trump wielokrotnie dawał do zrozumienia, że nie będzie chciał utrzymywać wsparcia dla Ukrainy na obecnym poziomie. W kampanii wyborczej podkreślał, że jego celem będzie szybkie rozpoczęcie negocjacji pokojowych i zakończenie konfliktu. Dawał też do zrozumienia, że Ukraina powinna postawić na doprowadzenie do pokoju niezależnie od ewentualnych strat terytorialnych.
Rosyjskie władze przekazały z kolei, że są otwarte na rozmowy pokojowe we współpracy z Białym Domem po zmianach w Gabinecie Owalnym. Moskiewski wiceminister spraw zagranicznych Sjergiej Rybakow stwierdził, że jest otwarty na dyskusję o porozumieniu terytorialnym, jeśli USA nie będzie zrezygnuje z „pompowania każdego rodzaju pomocy w kierunku kijowskiego reżimu”.
Zdjęcie ilustracyjne pochodzi z roku 2017
Przeczytaj także: