Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Trump mówił o niesamowitej chemii, jaką ma z Polakami. Wyraził nadzieję, że zdobędzie wszystkie głosy amerykańskiej Polonii. O Kamali Harris powiedział, że jest marksistką, kłamie i ma niskie IQ. Michał Rachoń, który trzymał mikrofon, nie reagował
W poniedziałek 7 października 2024 Telewizja Republika wyemitowała 13-minutową rozmowę Michała Rachonia z Donaldem Trumpem.
Rozmowa została nagrana w Trump Tower w Nowym Jorku.
Najważniejsze przesłanie byłego prezydenta USA, a obecnie kandydat na prezydenta brzmiało: „Kocham Polaków, relacje z Polakami są po prostu niezwykłe. Mam nadzieję, że pójdą na wybory i zagłosuj na mnie, bo
druga strona nie lubi Polaków, nie lubią religii, nic im się nie podoba”.
Trump kilka razy wspominał przemówienie, jakie wygłosił w Warszawie 6 lipca 2017 roku.
Jeśli ktoś go nie pamiętał, to Trump sam się pochwalił: „Mówili, że to było najwspanialsze przemówienie prezydenta USA w Europie”.
Przeczytaj także:
Według Trumpa było wtedy czuć „niesamowitą chemię”, jaką ma z Polakami. Nie przypadkiem Trump opowiada o swojej szczególnej więzi z osobami polskiego pochodzenia. Zwyczajnie: liczy na głosy Polonii w listopadowych wyborach. Najprawdopodobniej wybory rozstrzygną się o włos.
„Powinienem zdobyć większość Polskich głosów. Mam nadzieję, że zdobędę wszystkie” – mówił Trump i zachęcał: „Zaopiekuję się Polakami, zawsze to robiłem”.
W rozmowie z Rachoniem Trump zaatakował swoją rywalkę, Kamalę Harris, w taki sam sposób, jak to robi od tygodni na wyborczych wiecach. „Ona jest osobą o niskim IQ [iloraz inteligencji], bardzo niskim IQ. Wierzę, że gdybyśmy teraz podali ją testom, to uzyskałaby bardzo niski wynik”. Nazwał ją też marksistką.
Stwierdził też, że Harris jest niesamodzielna, bo to inne osoby mówią jej, co ma mówić.
W towarzystwie Rachonia Trump wyrzucał też Harris, że kłamie na temat swojej pracy w McDonald's. Polscy widzowie zapewne nie wiedzą, o co chodzi, a Rachoń nie wyjaśnia. Zatem: o co chodzi?
Kamala Harris kilka razy wspomniała ostatnio, że jako studentka college'u pracowała latem w McDonald's. Kandydatka chce ewidentnie w ten sposób pokazać, że ma jakieś związki z klasą pracującą. Trump i jego zwolennicy zarzucili jej kłamstwo. Twierdzą, że dziennikarze (m.in. Fox News) sprawdzili i Harris nie pracowała w tym fast foodzie. Ale to nieprawda. Jak dotąd dziennikarzom nie udało się ustalić, czy Harris faktycznie pracowała w McDonald's. Minęło około 40 lat, trudno znaleźć jakiekolwiek dowody, które by potwierdzały kilkutygodniowe zatrudnienie studentki.
Jak wskazuje dziennikarz „Washington Post”, technicznie twierdzenie Harris można określić jako „niepotwierdzone”.
Jednak w wywiadzie z Telewizją Republika Trump powtarza, że Harris kłamała. „Kłamała prawie we wszystkim” – mówi Trump o biografii Harris. Nie wiadomo, co ma na myśli.
Trump powiedział też, że jego polityczni przeciwnicy (Demokraci) „są w pewnym sensie szaleni”. To ewidentne nawiązanie do słów Tima Walza, kandydata Demokratów na wiceprezydenta, który powiedział w wywiadzie dla telewizji MSNBC: „Ci goście są dziwni”. Chodziło mu o Trumpa i kandydata Republikanów na wiceprezydenta, J.D. Vance'a.
Przez całą 15-minutową rozmowę Rachoń ani razu nie skontrował odpowiedzi Trumpa. Nie zareagował ani na obraźliwe słowa pod adresem Kamali Harris, ani na nieprawdziwe twierdzenie, że w Ukrainie zginęły miliony ludzi.
Jedno z pytań Rachonia dotyczyło energetyki, jej znaczenia dla Stanów Zjednoczonych i związanych z surowcami relacji z Rosją. Rachoń przypomniał jedno z haseł Trump: „Drill, baby, drill”, czyli „Kop, kochanie, kop” – wydobywaj jak najwięcej gazu.
„Jak wiecie, zamknąłem Nord Stream 2” – oznajmił Trump w odpowiedzi. Ponieważ Trump mówi to nie pierwszy raz, polskie media już sprawdziły tę wypowiedź. Na przykład PAP pisał: „W rzeczywistości były prezydent podpisał w 2020 r. budżet obronny zawierający sankcje wobec niektórych firm zaangażowanych w budowę gazociągu, lecz nie powstrzymały one realizacji projektu. Nastąpiło dopiero po rosyjskiej pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r.”
Jednak Trump mówił: „Całkowicie zamknąłem sprawę z Putinem. To zostało zrobione. A oni ponownie to otworzyli i dali Rosji mnóstwo pieniędzy”.
Trump zapowiedział, że obniży ceny energii w USA o 50 proc.
I wrócił do wyborców polskiego pochodzenia: „Nie było prezydenta lepszego dla Polaków. Nie mielibyśmy wojny [z Rosją], gdybym był prezydentem. Stało się tak, ponieważ w Stanach Zjednoczonych mamy niekompetentne przywództwo. Nie ma mowy, że ta wojna z Ukrainą by się wydarzyła. A to zagraża Polsce. Ponieważ, jak to się mówi: będziecie następni”.
Tutaj Trump zaczął opowiadać, co by się nie stało, gdyby rządził. Stwierdził, że dzisiaj wciąż żyłyby miliony ludzi.
Choć trudno o wiarygodne rachunki liczby osób, które zginęły w czasie wojny od 2022 roku. Jednak szacunki mówią najwyżej o 500 tysiącach żołnierzy z obu stron. Do tego dochodzą ofiary cywilne. Z pewnością nie są to miliony. Co nie zmienia tego, że wojna przyniosła mnóstwo ofiar, tragicznych śmierci.
Były prezydent powtórzył też postulat, by państwa członkowskie Sojuszu Północno Atlantyckiego przeznaczały więcej środków z budżetu na obronność.
„Gdyby mnie nie było, nie byłoby teraz NATO” – pochwalił się Trump.
Rachoń przypomniał propozycję Andrzeja Dudy, by państwa sojusznicze zobowiązały się do przeznaczania 3 proc. budżetu na obronność. W odpowiedzi Trump przebił propozycję Dudy i zaproponował 4 proc.
„Duda jest bardzo dobrym człowiekiem, świetny facet, jest moim przyjacielem” – powiedział o polskim prezydencie Donald Trump. I wspomniał ich wspólną kolację.
Ostatnie minuty rozmowy Michał Rachoń wykorzystał, by zapytać Trumpa — w imieniu konserwatystów z całego świata — o „ideologię woke” i „ideologię gender”. Chciał wiedzieć, czy według byłego prezydenta „mężczyźni czujący się kobietami nie powinni mieć możliwości rywalizacji w kobiecym sporcie”.
„Co będzie, jak młody chłopak wyjdzie z domu i wróci jako dziewczyna?” – fantazjował Trump. „Rodzice nie mają nic do powiedzenia”.
„Głosuj na Trumpa, jeśli Trump wygra, to wszystko zniknie, wrócimy do normalności, do tego, co chciał Bóg, wrócimy do tego, czego wszyscy chcą. Wrócimy do zdrowego rozsądku. Ci ludzie są szaleni” – agitował Trump.
Na sam koniec Trump zaserwował widzom Telewizji Republika jeszcze jedną wypowiedź niezgodną z faktami. Stwierdził, że prowadzi w sondażach, w tym – w decydujących stanach. To nieprawda. W ogólnokrajowych sondażach Kamala Harris ma przewagę 3 pkt proc. nad Trumpem. Przy czym należy pamiętać, że to wciąż różnica w granicach błędu statystycznego.
W decydujących stanach sytuacja jest bardziej skomplikowana. Jednak w większości z nich niewielką przewagę ma kandydatka Demokratów.