Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Zupełnie jak jego idol, Ronald Reagan w 1985 roku, Donald Trump złożył przysięgę prezydencką w sali rotundowej siedziby Kongresu Stanów Zjednoczonych. Ceremonia, która tradycyjnie odbywała się na reprezentacyjnych schodach Kapitolu, przeniosła się do jego wnętrza ze względu na niskie temperatury.
„Dream big” — to powiedzenie, które na wiecach swoich zwolenników spod znaku MAGA (z ang. Make America Great Again") Donald Trump przez ostatnie lata powtarzał bardzo często. Równie często powtarzał, że wróci do Białego Domu. Dziś 20 stycznia jego marzenie i plan zostają zrealizowane.
Po 12 czasu wschodniego, czyli po 18 czasu polskiego, prezydent elekt Donald Trump złożył przysięgę prezydencką, tym samym zostając 47. prezydentem Stanów Zjednoczonych. To jego druga i ostatnia kadencja.
„Uroczyście przysięgam, że będę wiernie sprawować urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych i że najlepiej, jak potrafię, zachowam, będę chronić i bronić konstytucji Stanów Zjednoczonych” — wyrecytował Trump z prawą ręką na sercu i lewą na trzymanej przez jego żonę Melanię Biblii.
Tuż przed złożeniem przysięgi Trump dostał kilkuminutową owację na stojąco. Długa owacja towarzyszyła mu także po zaprzysiężeniu.
W modlitwach otwierających jego zaprzysiężenie arcybiskup Nowego Jorku Timothy Dolan oraz ewangelik ks. Franklin Graham z The Billy Graham Evangelistic Association dziękowali bogu za zwycięstwo wyborcze Trumpa.
„Wiemy, że Ameryka nigdy nie może znowu być wielką, jeśli odwróci się od boga” — powiedział ks. Franklin Graham.
Tuż przed Trumpem przysięgę prezydencką złożył J.D. Vance, tym samym obejmując urząd wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych.
Zaprzysiężeniu przyglądali się zaproszeni goście, wśród których byli m.in. wszyscy żyjący byli prezydenci USA: George W. Bush z żoną Laurą, Bill i Hillary Clinton, Joe Biden z żoną Jill Biden oraz Barack Obama. Obama pojawił się bez żony, ponieważ Michelle Obama odmówiła udziału w zaprzysiężeniu Trumpa, nie podając powodu.
To, że na inauguracjach zawsze pojawiają się byli prezydenci, jest bardzo ważnym elementem pokojowego przekazywania władzy.
Dlatego w przeciwieństwie do Trumpa w 2021 roku, który nie wziął udziału w zaprzysiężeniu Joe Bidena, Biden ani razu nie poddał w wątpliwość swojego udziału w inauguracji Trumpa. Nieobecność Trumpa na inauguracji Bidena była elementem bojkotu całych wyborów z 2020 roku przez przegranego kandydata Republikanów, który do dziś utrzymuje niezgodnie z faktami, że wybory te były sfałszowane.
Oprócz byłych prezydentów USA zaprzysiężeniu Trumpa przyglądali się także zagraniczni liderzy: m.in. prezydent Argentyny Javier Milei, premierka Włoch Giorgia Meloni oraz wiceprezydent Chin Han Zheng.
Poza tym na inauguracji obecni byli także były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson oraz prawdopodobnie były premier Polski Mateusz Morawiecki (w charakterze przewodniczącego europejskiej partii Konserwatystów i Reformatorów). Morawiecki nie potwierdził jeszcze swojej obecności na wydarzeniu, ale jest w Waszyngtonie i według wcześniejszych informacji miał być zaproszony na inaugurację Trumpa.
Na uroczystości inauguracji prezydentury Trumpa mocno reprezentowany był także świat biznesu, a szczególnie branża technologiczna. Był szef Mety Mark Zuckerberg, szef Google'a Sundar Pichai, szef Apple'a Tim Cook, założyciel i prezes Amazona Jeff Bezos oraz szef Tesli i Space X Elon Musk (Musk będzie współpracował z Trumpem jako członek jego administracji; został powołany do kierowania nowym departamentem wydajności rządu).
Na drugą kadencję do Białego Domu Donalda Trumpa wyniosły głosy 77 milionów Amerykanów, bo tyle osób zagłosowało na niego 5 listopada 2024. Trump wielokrotnie powtarzał, że jego zwycięstwo wyborcze jest „najbardziej spektakularne w historii”, tzn. że zdobył największą przewagę głosów zarówno w głosowaniu powszechnym, jak i w głosowaniu elektorskim.
Ale jak wynika z danych o wynikach głosowania The American Presidency Project, przewaga Trumpa nad Kamalą Harris w listopadzie 2024 roku wyniosła tylko półtora procent głosów w głosowaniu powszechnym, podczas gdy w 2021 roku Joe Biden wygrał nad Trumpem przewagą 4 procent głosów w głosowaniu powszechnym.
Wynik Trumpa z 2024 roku to tak naprawdę najgorszy wynik od 1968 roku.
W 2024 roku Trump nie wygrał nawet powszechnego głosowania, bo nie przekroczył progu 50 procent głosów. Zdobył ich 49,9 proc.. Dużo lepiej w 2021 roku poradził sobie Joe Biden, który zdobył aż 51,3 procent głosów wyborców.
Także wynosząca 86 głosów przewaga Trumpa nad Kamalą Harris w głosowaniu elektorskim (312 do 226) nie jest tak spektakularna jak twierdzi nowy prezydent Stanów. Lepszy wynik w poprzednich latach zrobił Barack Obama, Bill Clinton i George W. Bush.
Trumpowi bardzo daleko także do historycznie najbardziej spektakularnego zwycięstwa, jakim było zwycięstwo Ronald Reagana w 1984 oraz Richarda Nixona w 1972. Reagan zdobył 525 z 538 głosów elektorskich, a Nixon 520 z 538.
Donald Trump obiecuje Amerykanom „nową złotą erę”. Zamierza „postawić USA na nogi gospodarczo”, bo twierdzi, że dziedziczy kraj w „bardzo złej formie”. Jest w tym dużo przesady. Zamierza doprowadzić do obniżenia cen podstawowych produktów i spadku inflacji, choć ta jest niska — wynosi tylko 3 procent. Zapowiada też zwiększenie wydobycia paliw kopalnych w USA, odwrócenie wielu obostrzeń polityki klimatycznej oraz wprowadzenie ułatwień dla inwestorów. Jego celem jest zwiększenie inwestycji zagranicznych w USA i tworzenie nowych miejsc pracy.
W polityce zagranicznej Trump zapowiada stosowanie zasady „America First”, czyli bezwzględnego prymatu amerykańskiego interesu narodowego. Chce doprowadzić do szybkiego zakończenia wojny w Ukrainie oraz stabilizacji na Bliskim Wschodzie. W polityce handlowej jego celem jest likwidacja deficytu handlowego z Chinami, Kanadą czy Unią Europejską. Trump nie wyklucza wprowadzenia wysokich ceł na produkty z tych krajów, by zmniejszyć atrakcyjność importu do USA.
Więcej o tym, jak będzie wyglądać i co przyniesie druga kadencja Donalda Trumpa, przeczytasz w poniższych tekstach:
Przeczytaj także: