Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W mieście po południu władze ogłosiły ewakuację. Od wielu godzin trwa próba uratowania wału przy ulicy Wyspiańskiego. Jeśli zapora nie wytrzyma, całe miasto zostanie zalane.
Nysa, 44-tysięczne miasto w województwie opolskim, to jedno z miejsc najbardziej dotkniętych powodzią. W niedzielę wdarła się tam woda w wyniku z powodu awarii tamy w Stroniu Śląskim. Teraz miastu grozi kolejna fala zalania , ponieważ doszło do uszkodzenia wału przy ulicy Wyspiańskiego. To z tego powodu ok. 16.00 w poniedziałek burmistrz Nysy zarządził ewakuację miasta. Wszędzie rozległy się syreny. Osoby, które nie mogły się ewakuować, wzywane były do przeniesienia się na wyższe kondygnacje budynków.
Przeczytaj także:
„Być może wał zostanie uratowany. Za chwilę ruszą śmigłowce wojskowe i straży pożarnej i może uda się dziurę załatać. Ryzyko jest zbyt duże, żebyśmy o tym nie wspomnieli i dlatego ogłaszam stan ewakuacji” – mówił burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz.
Władze miasta zabiegały po południu o zmniejszenie zrzutu wody z tamy, co pozwoliłoby na przeprowadzenie akcji ratowania wału.
„Cudem udało się wywalczyć w Wodach Polskich, korzystaliśmy ze wszystkiego, angażując nawet szefa MSWiA Tomasz Siemoniaka, który wręcz wymusił na wizji jednej z telewizji obniżenie zrzutu z jeziora Nyskiego z 1000 m3/s do 800 m3/s. To daje nam iskierkę nadziei, że Nysę uda się uratować” – powiedział późnym wieczorem na antenie PolsatNews burmistrz Nysy.
Przekazał także, że śmigłowce cały czas zrzucają na wał worki z piaskiem.
„Chcemy też zorganizować taki łańcuch ludzi, którzy przez całą noc będą wrzucać w tę wyrwę piasek i elementy betonowe, wszystko co mamy” – dodawał. „Mamy nadzieję, że powstrzyma to całkowite zburzenie tego wału”.
Od godzin wieczornych trwa intensywna akcja wzmacniania wałów rzeki przy moście Kościuszki. Żołnierze, WOT, strażacy, policjanci i sami mieszkańcy ładują łopatami piasek do worków, a następnie przewożą na wał. Ze względu na mrok śmigłowce zaprzestały zrzutów.
W sieci lokalne media, władze i mieszkańcy publikują materiały ze wspólnej akcji ratowania wałów.
Akcja ma na celu zminimalizowanie strat. Bo sytuacja w mieście już jest dramatyczna. Według relacji burmistrza niektóre dzielnice są już całkowicie zatopione. „Nysa jest skąpana w wodzie” – relacjonuje Krystian Kolbiarz.
W #Nysa trwa walka z czasem po przerwaniu wałów przeciwpowodziowych. Szef BBN @JacekSiewiera rozmawiał dziś z Ministrem Obrony Narodowej o skierowaniu dodatkowych wojsk inżynieryjnych do województwa. pic.twitter.com/69oVHV7pW0
— BBN (@BBN_PL) September 16, 2024