Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Sytuacja w Lądku – Zdroju była bardzo zła już w sobotę 14 września. Fala powodziowa odcięła miasto od świata. Gdy w niedzielę rano woda zaczęła opadać, przyszła najgorsza wiadomość – puściła tama w Stroniu Śląskim i Lądek zalała kolejna fala
W sobotę 14 września rzeka Biała Lądecka wystąpiła z koryta i zalała część miasta. Jeszcze wieczorem rozpoczęto ewakuacją mieszkańców. „Spełnia się najczarniejszy scenariusz – rozpoczynamy ewakuację z najbardziej zagrożonych lokalizacji… Lądek-Zdrój został odcięty od świata, przed nami prawdopodobnie najtrudniejsza noc” – napisał na FB w sobotę wieczorem burmistrz Lądka-Zdroju Tomasz Nowicki.
Lądek – Zdrój został odcięty od świata, nie można było z niego wyjechać, ani do niego wjechać – zalane były drogi i mosty.
W niedzielę rano woda zaczęła opadać. Niestety, chwilę po 12.00 puściła tama w Stroniu Śląskim, a to oznaczało kolejną, jeszcze silniejszą falę powodziową. Woda zalała jeszcze większą część miasta – ulice, które jeszcze w sobotę były suche.
Zalane zostało centrum miasta, ze starym rynkiem, część budynków się zawaliła. Jak donosi Onet.pl i „Gazeta Wyborcza” mieszkańcy gromadzą się w budynku liceum, które położone jest nieco wyżej i nie zostało zalane.
Późnym popołudniem woda zaczęła powoli opadać.