Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W wywiadzie dla „Polsat News” Andrzej Duda odniósł się do zarzutów Donalda Tuska. Chodzi o sprawę polskiego ambasadora przy NATO, Tomasza Szatkowskiego.
Prezydent Andrzej Duda był dziś wieczorem gościem „Wydarzeń” Polsat News.
W obszernym wywiadzie Bogdan Rymanowski prosił głowę państwa m.in. o komentarz do zarzutów podniesionych w Sejmie przez premiera Donalda Tuska. Tusk skomentował aferę wokół polskiego przedstawiciela przy NATO Tomasza Szatkowskiego. Stwierdził, że prezydent upierał się przy utrzymaniu go na stanowisku, mimo że znał dyskwalifikujące Szatkowskiego ustalenia kontrwywiadu.
Zarzuty służb wobec polskiego ambasadora mają dotyczyć m.in. kontaktów z obcymi służbami, pozyskiwania nieuprawionych korzyści majątkowych i nieprawidłowego postępowania z dokumentami niejawnymi. „Mimo alarmujących informacji dyskwalifikujących tego człowieka, dlaczego przez tyle lat broniliście pozycji i wpływów tego człowieka?” – pytał Tusk z mównicy.
„Nie wiem, czy premier w ogóle mówi prawdę. Oczekuję, że ta sprawa będzie wyjaśniona. Póki co jest dla mnie jednym wielkim zbiorem pomówień”
– powiedział Duda.
Dodał, że nie zgodził się na odwołanie Szatkowskiego z funkcji (MSZ złożyło go pod koniec maja 2024 roku), bo pracował on wówczas przy przygotowywaniu szczytu NATO w Waszyngtonie. Prezydent stwierdził, że „zmiana akurat w tamtym momencie byłaby nieuzasadniona”.
„W momencie, gdy zwrócono się do mnie z propozycją odwołania ambasadora Szatkowskiego, to żadne zarzuty nie były mu stawiane” – podkreślił Duda. Prezydent powiedział, że Szatkowski kandydował ostatnio na stanowisko zastępcy sekretarza NATO, był wówczas kontrolowany przez kontrwywiad Sojuszu. „Ja nie dostałem żadnych zastrzeżeń ws. jego osoby” – stwierdził.
Sam Tomasz Szatkowski zareagował na słowa premiera w przesłanym PAP oświadczeniu. Stwierdził, że zarzuty są nieprawdziwe i zapowiedział pozew przeciwko Tuskowi o ochronę dóbr osobistych. Poinformował też, że złożył wypowiedzenie z pracy w MSZ, by móc swobodniej zabrać głos w tej sprawie.