Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Strażacy walczą z dużym pożarem lasu w powiecie wołomińskim pod Warszawą. To kolejny pożar lasu w ostatnich tygodniach, po kataklizmie w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie na początku maja. Dotkliwa susza stworzyła dogodne warunki dla ognia, a akcję utrudnia silny wiatr. Podjęto decyzję o ewakuacji dwóch zagrożonych wsi.
W czwartek (28 maja) po południu wybuchł duży pożar lasu w powiecie wołomińskim na Mazowszu. Ogień pojawił się w rejonie miejscowości Międzyleś niedaleko drogi krajowej nr 50.
Pierwsze zgłoszenie służby otrzymały około godziny 15.30. Według strażaków i policji sytuację utrudniają silny wiatr oraz bardzo suche podłoże. Według najnowszych informacji pożar objął już co najmniej 30 ha lasu. W rozmowie z Radiem ZET Piotr Serafin, nadleśniczy Nadleśnictwa Mińsk, przyznał, że ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie.
Według relacji służb strażacy walczą z pożarem wierzchołkowym, czyli takim, w którym ogień przenosi się przez korony drzew. To jeden z najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych typów pożaru lasu, ponieważ przy sprzyjającym wietrze potrafi rozprzestrzeniać się bardzo szybko. Do opanowania ognia służby wykorzystują dwa samoloty gaśnicze Dromader, policyjny śmigłowiec Black Hawk oraz drony. Ogółem z pożarem walczy 65 zastępów straży pożarnej.
Z powodu akcji gaśniczej całkowicie wstrzymano ruch na drodze krajowej nr 50. Utrudnienia obejmują około 28-kilometrowy odcinek między Stanisławowem a Łochowem. Kierowcy są kierowani na objazdy drogą wojewódzką nr 637 i lokalnymi trasami.
Wieczorem podjęto decyzję o ewakuacji przynajmniej części mieszkańców wsi Ołdakowizna i Rządza, położonych najbliżej płonącego lasu.
Na razie nie wiadomo, co bezpośrednio wywołało pożar. Ryzyko zwiększa susza, która dotyka znaczną część Polski. Zima dała jedynie pozorne uzupełnienie zasobów wody: warstwa śniegu była zbyt cienka, a zamarznięta wcześniej ziemia ograniczała wsiąkanie wody. Do tego marzec był ciepły i ekstremalnie suchy, a kwiecień i maj nie przyniosły znaczącej poprawy.
Według danych IMGW do 27 maja suma opadów w Warszawie wyniosła 25,5 mm, czyli tylko 46 proc. normy z lat 1991-2020. Po południu 28 maja na większości obszaru Polski obowiązywało wysokie lub bardzo wysokie zagrożenie pożarowe.
Ponadto trwa sezon nielegalnego wypalania traw, co roku prowadzący do pożarów lasów i terenów zielonych.
Eksperci od lat przestrzegają, że zmiana rozkładu opadów, ciepłe i suche zimy oraz wyższa średnia temperatura, czyli najbardziej widoczne przejawy kryzysu klimatycznego, w pierwszym rzędzie skutować będą pożarami lasów.