Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
17 października sąd ma zadecydować, czy wydać stronie niemieckiej Wołodymyra Ż., oskarżonego o wysadzenie Nord Stream
O 11.00 17 października rozpocznie się posiedzenie sądu, który zadecyduje, czy polskie służby wydadzą stronie niemieckiej Wołodymyra Ż., którego oskarża się o wysadzenie dwóch nitek gazociągu Nord Stream. Zabiegają o to Niemcy – Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe wydał w tej sprawie Europejski Nakaz Aresztowania.
Oskarżony przebywa w areszcie i stamtąd ma zostać doprowadzony do sądu.
Co ciekawe, w sondażu IBRIS na zlecenie Radia ZET Polacy opowiedzieli się przeciwko wydaniu Niemcom Wołodymyra Ż. 49 proc. badanych odpowiedziało „nie” na pytanie: „Czy Polska powinna wydać niemieckim służbom Wołodymyra Z. podejrzewanego o wysadzenie gazociągu Nord Stream?”.
Sprawa Wołodymyra Ż. budzie emocje, szczególnie w Polsce. Szczegółowo pisał o niej w OKO.press Mariusz Jałoszewski:
Przeczytaj także:
Czy oskarżony na pewno zostanie przekazany niemieckiej stronie?
Jak pisaliśmy: „Choć procedura uznania ENA co do zasady jest formalnością – kraje UE na zasadzie zaufania, uznają wnioski o wydanie obywateli podejrzanych o popełnienie przestępstw – to sędzia Dariusz Łubowski [który ma rozpatrywać wniosek – przyp. red.] w przeszłości odmówił realizacji ENA wystawionego przez Niderlandy. Odmówił wydania obywateli tego kraju – pary z dzieckiem, która uciekła do Polski”.
Polskie prawo przewiduje możliwość odmowy wydania obywatela na podstawie ENA. Reguluje to kodeks postępowania karnego, a dokładnie artykuł 607p kodeksu postępowania karnego. Mówi on: „Odmawia się wykonania nakazu europejskiego, jeżeli:
W środę 15 października włoski Sąd Najwyższy uchylił postanowienie o ekstradycji w sprawie innego Ukraińca Serhija K., podejrzanego o zorganizowanie ataku na gazociąg Nord Stream w 2022 roku. Jego sprawa wróciła do ponownego rozpatrzenia.
Według niemieckiej prokuratury Ukraińcy do swojej akcji wykorzystali żaglowiec, który wypłynął z portu w Rostocku. Wynajęli go w Niemczech na podstawie fałszywych dokumentów tożsamości. Śledczy twierdzą, że nurkowie przyczepili do nitek gazociągu Nord Stream co najmniej cztery ładunki wybuchowe. Do akcji doszło na głębokości ok. 80 metrów, na dnie Morza Bałtyckiego.
Przeczytaj także: