0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:29 13-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Eksperci: uwolnienie rezerw ropy jak plaster na złamanie

Wypuszczenie na rynek dodatkowych ładunków ropy naftowej będzie miało ograniczony wpływ na ceny – oceniają specjaliści

Co się wydarzyło?

Eksperci są sceptyczni wobec znaczenia uwolnienia rezerw ropy państw Międzynarodowej Agencji Energetycznej dla światowych cen tego surowca. Organizacja, do której należą 32 państwa, w tym Polska, zapowiedziała ten krok przedwczoraj. Skala tego działania ma być rekordowa — w ciągu maksymalnie 90 dni na rynek ma trafić 400 mln baryłek ropy z zapasów krajów członkowskich. 172 mln baryłek ma pochodzić z amerykańskiej rezerwy federalnej.

Deklaracja Agencji nie zadziałała jednak na obniżki cen. Te, po chwilowych spadkach we wtorek, znów stabilnie rosną. Stawka za baryłkę ropy Brent, pochodzący z Morza Północnego gatunek będący wyznacznikiem światowych cen, znów przekracza 100 dolarów. Rynkowi obserwatorzy uważają, że decyzja MAE była spodziewana, i wliczono ją w cenę jeszcze przed jej ogłoszeniem. To plaster na otwarte złamanie – komentował dla BBC Bill Farren-Price z Oxford Institute for Energy Studies.

„Problem polega na tym, że jesteśmy pozbawieni około 20 milionów baryłek (ropy i produktów ropopochodnych – przyp. aut.) dostaw z Zatoki Perskiej. 400 milionów baryłek to znaczna liczba, ale dopiero w kontekście globalnego rynku, który zużywa ponad 100 milionów baryłek ropy dziennie, można dostrzec skalę wyzwania” – mówił Farren-Price.

Piotr Syryczyński z portalu WysokieNapięcie.pl prognozuje, że działenie Agencji może na chwilę spowolnić dynamikę wzrostu cen.

„Decyzja oznacza, że jedna trzecia zapasów MAE będzie sprzedana. To powinno zatrzymać wzrost cen i być może przez kolejne 6-8 tygodni utrzymają się w przedziale 83-95 USD za baryłkę. Także Japonia i Niemcy ogłosiły, że ze swoich własnych zapasów też uwolnią pewne ilości ropy. Prezydent Donald Trump ogłosił, że USA wypuszczą 172 mln baryłek ze swoich zapasów” – czytamy w tekście portalu.

„Niestety, uwolnione 400 mln baryłek jest to niecałe pięciodniowe zużycie ropy na świecie (85,7 miliona baryłek dziennie w roku 2025 to dane z IEA) lub co najwyżej 26 dni dla zastąpienia ropy z cieśniny Ormuz. Poza zapasami utrzymywanymi zgodnie z regułami Międzynarodowej Agencji Energii są jeszcze zapasy chińskie (wzrost o ok 110 mln baryłek w 2025) oraz ropa rosyjska objęta sankcjami, której jest w samych statkach około 179 mln baryłek. Inni właściciele statków zgromadzili dodatkowo 69 mln baryłek” – zauważa Syryczyński. – „Mówiąc otwartym tekstem: zapasy niekontrolowane przez Chiny czy Rosję starczą na maksimum 80 dni dla zastąpienia cieśniny Ormuz i to pod warunkiem, że będą »równomiernie« sprzedane” – pisze analityk rynku paliwowego.

Stany Zjednoczone w piątek ogłosiły czasowe dopuszczenie zakupów rosyjskiej ropy do czasu ustabilizowania światowych cen. Chodzi o ładunki już teraz znajdujące się na otwartym morzu. Sekretarz skarbu USA Scott Bessent zadeklarował za pośrednictwem platformy X, że chodzi jedynie o „ściśle dostosowany, krótkoterminowy środek”, który ma zastosowanie wyłącznie do ropy już znajdującej się w transporcie.

Jaki jest kontekst?

Iran nadal blokuje ruch statków przez Cieśninę Ormuz. To wąskie gardło oddzielające Zatokę Perską od otwartego basenu Morza Arabskiego, znajdujące się pomiędzy terytorium Omanu i Iranu. Tamtędy przechodzi od 20 do 30 proc. wszystkich ładunków ropy naftowej dostępnej na rynku. Iran atakuje jednostki, które zbliżają się do Cieśniny i stara się szczelnie zaminować jej wody.

Irańscy Strażnicy Rewolucji wprost przyznają, że dążą do drastycznego wzrostu cen baryłki. Sytuacja wpływa przede wszystkim na rynki azjatyckie, które ropę z krajów Zatoki Perskiej sprowadzały przede wszystkim przez Cieśninę Ormuz. Dostawy do Polski nie są zagrożone, ale rynek ropy i gotowych paliw jest globalny, w związku z czym braki w innych regionach wpływają na ceny na całym świecie.

Na stacjach paliw za litr benzyny bezołowiowej płacimy około 6,30-6,80 zł. Ceny za litr diesla osiągają 7,30-7,80.

Przeczytaj także: