0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:55 19-01-2026

Prawa autorskie: (From L) Ukraine's President Volodymyr Zelensky, France's President Emmanuel Macron and Britain's Prime Minister Keir Starmer take part in the signing of the declaration on deploying post-ceasefire force in Ukraine during the Coalition of the Willing summit on security guarantees for Ukraine, at the Elysee Palace in Paris, on January 6, 2026. The summit of the group of Ukraine supporters dubbed the "Coalition of the Willing" is the latest of several meetings planned for the new year as diplomatic efforts to end Europe's deadliest conflict since World War II have gained pace in recent weeks. (Photo by Ludovic MARIN / POOL / AFP)(From L) Ukraine's P...

Europa myśli o własnym sojuszu wojskowym. Bez USA, ale z Ukrainą

Europa zaczyna zastanawiać się nad scenariuszem powołania własnego sojuszu wojskowego bez udziału Stanów Zjednoczonych, za to z Ukrainą, która jest doświadczona wojną.

Co się wydarzyło

Jak zauważa Politico, w obliczu narastających wątpliwości co do przyszłości NATO część europejskich urzędników zaczyna patrzeć na „koalicję chętnych” jak na zalążek nowego sojuszu bezpieczeństwa – już bez udziału Stanów Zjednoczonych.

Ten format „koalicji chętnych” (w której uczestniczą m.in. Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Polska, Włochy, Hiszpania, Holandia i kraje nordyckie) mógłby stać się zalążkiem nowego sojuszu bezpieczeństwa w czasach, gdy wsparcie Stanów Zjednoczonych dla NATO i europejskiej obrony przestaje być pewnikiem. Taki układ nie wykluczałby współpracy z Ameryką, ale zakładałby, że nie można już traktować jej jako automatycznego gwaranta bezpieczeństwa.

Od powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu relacje transatlantyckie są napięte. Dla wielu europejskich państw punktem zwrotnym stały się groźby Trumpa o nałożeniu ceł na państwa, które spróbują zablokować jego plany przejęcia Grenlandii.

Europejscy dyplomaci przyznają, że Ameryka pod rządami Donalda Trumpa może nie być już wiarygodnym partnerem handlowym, a tym bardziej pewnym gwarantem bezpieczeństwa. Jeśli podejście Waszyngtonu nie ulegnie zmianie, Europa – jak czytamy – może stanąć przed największą transformacją zachodniego systemu bezpieczeństwa od dekad – taką, która zachwieje globalną równowagą sił.

Obok rozmów o odwetowych represjach wobec USA i kryzysie wokół Grenlandii, dyplomaci zastanawiają się nad potencjalnymi skutkami długotrwałego rozstania z Waszyngtonem.

Ale w rozmowach regularnie pojawia się także Wołodymyr Zełenski, co oznacza, że kluczowym elementem nowego układu może być Ukraina.

Bo przecież dziś to najbardziej zmilitaryzowane państwo z ogromną armią, rozwiniętym przemysłem dronowym i unikalnym doświadczeniem bojowym, którego dziś nie ma żaden inny kraj w Europie.

Choć Ukraina od lat stara się o członkostwo w NATO, dziś – kiedy te napięcia są coraz powszechniejsze – ta perspektywa już nie wygląda zachęcająco. Równocześnie amerykańskie deklaracje o wspieraniu gwarancji bezpieczeństwa stają się coraz mniej pewne, a w europejskich stolicach rośnie poczucie, że parasol USA może się w każdej chwili zamknąć.

Gdyby do militarnego potencjału Ukrainy dołączyć siły Francji, Niemiec, Polski i Wielkiej Brytanii, to taka „koalicja chętnych” mogłaby stać się realnym graczem strategicznym. Taki układ miałby ogromną armię, doświadczenie z pola walki i połączenie państw posiadających broń jądrową z tymi, które jej nie mają, ale dysponują liczbą żołnierzy, sprzętem i zapleczem przemysłowym.

O potrzebie obrony Europy przy mniejszym wsparciu USA mówi się od dawna, ale w ostatnich dniach tempo wyraźnie przyspieszyło: z Brukseli płyną pomysły, zapowiedzi i politycznych sygnałów. Unia ogłosiła, że chce być gotowa do samodzielnej obrony do 2030 roku.

Jaki jest kontekst

Europejski komisarz ds. obrony Andrius Kubilius zaproponował tydzień temu utworzenie stałej armii UE liczącej 100 tys. żołnierzy. Wrócił też do koncepcji Europejskiej Rady Bezpieczeństwa złożonej z około 12 państw, w tym również Wielkiej Brytanii. Ursula von der Leyen zaprezentowała z kolei nową Europejską Strategię Bezpieczeństwa, choć na razie ujawniono niewiele konkretów.

Jedno jest jednak wspólne dla większości europejskich stolic: rośnie przekonanie, że rozmowa o nowej architekturze bezpieczeństwa Europy nie może dłużej czekać. W najbliższych dniach przywódcy UE spotkają się na nadzwyczajnym szczycie, by wypracować odpowiedź na groźby Trumpa dotyczące Grenlandii, ale coraz więcej wskazuje na to, że agenda będzie znacznie szersza niż tylko ten jeden kryzys.

Dodatkowym punktem zapalnym ma być Światowe Forum Ekonomiczne w Davos. Jeśli Donald Trump rzeczywiście się tam pojawi, możliwe będą bezpośrednie rozmowy europejsko-amerykańskie.

Po rozmowach z Friedrichem Merzem, Emmanuelem Macronem, Keirem Starmerem oraz sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte, von der Leyen podkreśliła w niedzielę 18 stycznia, że Europejczycy pozostaną „niezłomni” w swoim zobowiązaniu do ochrony Grenlandii. „Stawimy czoła tym wyzwaniom dla naszej europejskiej solidarności z wytrwałością i determinacją” – mówiła.