0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:09 23-04-2025

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Exposé Radosława Sikorskiego: „Dopóki NATO jest efektywnym sojuszem, Rosja z nami nie wygra”

Szef MSZ Radosław Sikorski krytykuje groźny rewizjonizm w polityce międzynarodowej, odchodzenie od zasad prawa międzynarodowego oraz politykę appeasementu, czyli gotowość ustępstw wobec agresywnych państw. „Dla Polski największym zagrożeniem byłby rozpad wspólnoty Zachodu” – mówił Sikorski w Sejmie

Co się wydarzyło?

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przedstawił w Sejmie priorytety polskiej polityki zagranicznej na 2025 rok. To drugie exposé Sikorskiego od czasu powołania rządu w grudniu 2023 roku oraz dziewiąte jako ministra spraw zagranicznych. Jak mówił minister, to jednak jego „najtrudniejsze wystąpienie”.

„Sytuacja międzynarodowa jest najtrudniejsza od dekad (…). Świat staje się coraz mniej przewidywalny. Wojna u granic, zmiany w międzynarodowym układzie sił oraz globalne kryzysy gospodarcze i polityczne sprawiają, że stabilność, do której przywykliśmy w Europie, ugina się pod naporem nowych wyzwań. W polskich domach zagościł niepokój i pytanie: co będzie? Czy nam także grozi rosyjska agresja? Czy relacje Europy ze Stanami Zjednoczonymi zmierzają w kierunku kryzysu? Czy Europa potrafi szybko podnieść swoje zdolności obronne?” – mówił Sikorski, diagnozując sytuację międzynarodową.

W swoim wystąpieniu Sikorski wymienił cztery trendy, które negatywnie wpływają na bezpieczeństwo Polski i świata. Są to:

  • Podział świata na strefy wpływów, zamiast na strefy sojuszy.
  • Odejście od ważnych globalnych norm — przede wszystkim poszanowania suwerenności na rzecz powrotu do prawa silniejszego.
  • Osłabienie organizacji międzynarodowych na rzecz relacji dwustronnych opartych na myśleniu transakcyjnym.
  • Dezinformacja, zrównująca w debacie publicznej prawdę i fałsz.

W związku z tym jako priorytety polityki zagranicznej polskiego rządu na 2025 rok Radosław Sikorski wymienił:

  • wzmocnienie zdolności obronnych państw europejskich oraz Unii Europejskiej i przejęcie przez Europę większej odpowiedzialności za bezpieczeństwo jej najbliższego otoczenia,
  • utrzymanie jedności i współpracy transatlantyckiej, w tym bliskiej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi,
  • obronę porządku globalnego opartego na poszanowaniu Karty Narodów Zjednoczonych,
  • konstruktywne zaangażowanie Polski w dialog z państwami Globalnego Południa, uwzględniający ich podmiotowość i zróżnicowane interesy.

„W europejskiej debacie o polityce zagranicznej regularnie pada diagnoza końca pokojowej dywidendy, z której, z pożytkiem dla Polski, korzystaliśmy przez ostatnie dekady. Nowy rewizjonizm i stary appeasement [polityka ustępstw, czyli strategia dyplomatyczna polegająca na czynieniu ustępstw na rzecz agresywnego państwa w celu uniknięcia wojny — red.] prowadzą do podważania porządku międzynarodowego opartego na prawie, stanowiącego dla Polski podstawę rozwoju. Rodzą się pytania o trwałość fundamentów naszego bezpieczeństwa, czyli wspólnoty europejskiej oraz współpracy transatlantyckiej. Dla Polski największym zagrożeniem byłby rozpad wspólnoty Zachodu. Dlatego nie stać nas na złudzenia ani bezczynność. Nie stać nas na osamotnienie. Zabiegamy o wiarygodność sojuszy, chcemy i potrafimy być ich architektami” – tłumaczył Sikorski.

„Polegamy na NATO”

Sikorski podkreślił, że „celem każdego polskiego rządu jest poprawa bezpieczeństwa państwa, dobrobyt Polaków i wzmocnienie pozycji naszego kraju na arenie międzynarodowej”. Pomimo że „otoczenie międzynarodowe jest mniej przewidywalne niż 20 lat temu” to jego zdaniem „Polska jest silniejsza”.

„Jesteśmy silni sojuszem NATO i członkostwem w Unii Europejskiej (...). Członkostwo w obu tych organizacjach nie ogranicza polskiej suwerenności, ale pomaga suwerenności bronić” – mówił Sikorski.

Minister Sikorski podkreślił, że fundamentem bezpieczeństwa Polski i Europy jest NATO i wbrew temu co często twierdzi opozycja, nikt nie chce tego zmieniać. Dodał, że NATO jest dużo silniejsze niż Rosja i „dopóki NATO jest efektywnym sojuszem, Rosja z nami nie wygra”.

Minister przytoczył dane, z których wynika, że obecny potencjał wszystkich krajów członkowskich NATO, liczony w środkach wydanych na obronność, to blisko 1,5 biliona dolarów rocznie. Tymczasem budżet obronny Rosji to 145 miliardów dolarów rocznie. Jednocześnie cały czas europejscy sojusznicy NATO zwiększają nakłady na obronność.

"Przeprowadźmy kalkulację. Załóżmy, że wszystkie kraje członkowskie NATO przeznaczają na obronność 3,5 proc. swojego PKB tak jak USA. Dałoby to nam kwotę 1,9 biliona dolarów rocznie, czyli trzynastokrotnie więcej niż Rosja. Pójdźmy dalej. Wykonajmy taką samą symulację przy założeniu, że każdy kraj członkowski wydaje na obronę tyle, ile obecnie Polska – 4,7 proc. PKB, co w przypadku wzrostu zagrożenia byłoby prawdopodobne. Uzyskalibyśmy wtedy kwotę 2,5 biliona dolarów, czyli siedemnastokrotnie więcej niż Rosja.

Te liczby pokazują skalę naszego potencjału" – mówił Sikorski.

„Nigdy nie będziecie tu rządzić”

Sikorski uderzył też w Rosję. Przywołał słowa rosyjskiego politologa i ideologa Kremla Aleksandra Dugina, który mówił, że „na euroazjatyckim kontynencie dla Polski miejsca nie ma” oraz że „Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana istnieniem niepodległego państwa polskiego w żadnej postaci. Nie jest też zainteresowana istnieniem Ukrainy”.

„Dla mocodawców pana Dugina mam wiadomość: nigdy więcej nie będziecie tu rządzić. Ani w Kijowie, ani w Wilnie, ani w Rydze, ani w Tallinie, ani w Kiszyniowie. Mało macie ziemi? Jedenaście stref czasowych i wciąż wam mało? Zajmijcie się lepszym rządzeniem tym, co zgodnie z prawem międzynarodowym leży w obrębie waszych granic. Zamiast fantazjować o ponownym podbiciu Warszawy, martwcie się o to, czy utrzymacie Haishenwei” – mówił Sikorski.

Haishenwei to chińska nazwa Władywostoku, który do 1860 roku był chińskim terytorium. Został przekazany Cesarstwu Rosyjskiemu na mocy Traktatu Pekińskiego. Dziś to największe rosyjskie miasto portowe na wybrzeżu Oceanu Spokojnego.

„Ukraina nie ma powodu do kapitulacji”

Sikorski odniósł się też do wojny w Ukrainie. Powiedział, że rozstrzygnięcie wojny przeciw Ukrainie jest „najważniejszym wyzwaniem dla realizacji naszej polityki zagranicznej, mającym bezpośrednie skutki dla bezpieczeństwa naszego kraju”.

Zdaniem Sikorskiego sytuacja na froncie jest obecnie „niejednoznaczna”, ale „Ukraina bohatersko się broni, więc nie ma powodu do kapitulacji”. Po trzech latach wojny, która według Putina miała trwać 3 dni, wojska rosyjskie kontrolują jedynie około 20 proc. terytorium ukraińskiego i wciąż tkwią na wschodzie Ukrainy — zauważył szef MSZ.

„Szacuje się, że wojna już kosztowała Rosję co najmniej 200 miliardów dolarów, a prawie milion rosyjskich żołnierzy zostało wyeliminowanych z pola walki. Straty Ukraińców są mniejsze i nie dopuścili oni ani do zdobycia swojej stolicy, ani do zainstalowania marionetkowego rządu. Na morzu pokonali flotę czarnomorską i odblokowali szlak żeglugowy przez Bosfor (...). Nie wiemy, jak dalej potoczy się wojna (...), ale na dzisiaj wiemy, że Ukraina bohatersko się broni, więc nie ma powodu do kapitulacji. A Europa deklaruje dalsze wsparcie finansowe i wojskowe” – mówił Sikorski.

Zdaniem Sikorskiego, „stawką tej wojny jest, aby to Ukraina mogła określić, co jest w jej interesie, na jakie kompromisy może się zgodzić i jakie obce wojska chce ewentualnie mieć na swoim terytorium”.

„Zabiegamy o trwałe wsparcie polityczne, militarne i finansowe Unii Europejskiej dla Ukrainy oraz dla jej odbudowy. Jesteśmy wśród krajów, które chcą dalszego wywierania presji na Rosję i jej sojuszników w celu jak najszybszego zakończenia trwającej agresji. Naszym celem nie powinno być kruche zawieszenie broni, ale trwały i sprawiedliwy pokój zgodny z zasadami Karty Narodów Zjednoczonych (...). Trzeba robić wszystko, by obecną wojnę zakończyć i by Rosji nie opłacało się wszczynać następnej” – mówił Sikorski.

Szef MSZ podkreślił też, że Polska nie planuje wysyłania żołnierzy do Ukrainy w ramach ewentualnej misji stabilizacyjnej. Dodał też, nawiązując do niedawnych wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, który o wywołanie wojny w Ukrainie oskarża Kijów i prezydenta Zełenskiego, że w Polsce „doskonale wiemy, kto jest sprawcą napaści, a kto ofiarą”. „Ofierze udzielamy wszechstronnego wsparcia” – mówił Sikorski.

Jaki jest kontekst?

Minister spraw zagranicznych co roku wygłasza exposé, w którym przedstawia priorytety polityki zagranicznej rządu na dany rok. Dzisiejsze wystąpienie dotyczy priorytetów na 2025. Poprzednie exposé Sikorski wygłosił 25 kwietnia 2024 roku. Zeszłoroczne exposé było pierwszym po zmianie władzy w 2023 roku i m.in. odnosiło się do kwestii stanu polskiej polityki zagranicznej po ośmiu latach rządów PiS. Sikorski diagnozował największe błędy popełnione przez PiS w polityce zagranicznej oraz sformułował cztery najpilniejsze zadania dla MSZ pod jego kierownictwem. Były to:

  • Rozwój zasobów obronnych Polski i wspólnej z sojusznikami zdolności do odstraszania agresji.
  • Wzmocnienie relacji Polski w Unii Europejskiej ze względu na to, że w związku z rosyjską agresją na Ukrainę Unia Europejska przekształca się w podmiot geopolityczny; w interesie Polski jest ten proces wspomagać i współtworzyć.
  • Większe zaangażowanie Polski na forum globalnym, nie tylko w kontekście międzynarodowej współpracy, ale też wzięcia części odpowiedzialności za globalne wyzwania.
  • Odbudowa profesjonalnej, apolitycznej służby zagranicznej i przywrócenie ustawowo określonej roli MSZ jako centrum kreującego polską politykę zagraniczną.

Ten ostatni punkt do dziś nie został zrealizowany, ponieważ prezydent Andrzej Duda blokuje możliwość powołania nowych ambasadorów na placówki zagraniczne RP. Zgodnie z informacją uzyskaną przez OKO.press w MSZ, minister Sikorski przekazał do Kancelarii Prezydenta RP 58 wniosków o odwołanie ze stanowisk ambasadorów lub stałych przedstawicieli RP wraz z wnioskami o mianowanie nowych osób. Jak dotąd prezydent podpisał tylko trzy odwołania.