Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Przed sądem w Kalifornii rozpoczął się proces, który może zmienić Facebooka i Instagrama. Cztery kolejne amerykańskie sądy oskarżyły Metę (właściciela platform) o to, że zaprojektował serwisy społecznościowe tak, by uzależnić od siebie dzieci i młodzież. Jeśli koncern przegra proces, będzie zmuszony do gruntownej przebudowy serwisów.
We wtorek (18 sierpnia) przed sądem federalnym Oakland w Kalifornii rozpoczął się proces przeciwko koncernowi Meta. To największy w historii USA pozew z zakresu ochrony konsumentów.
Sprawę wytoczyły cztery stany: Kalifornia, Kolorado, Kentucky i New Jersey. Występują jednak w imieniu 29 amerykańskich stanów, które trzy lata temu, w 2023 roku, wniosły do sądu pozew dotyczący praktyk bezpieczeństwa Mety.
Zarzucają firmie, że ta celowo zaprojektowała Facebooka i Instagrama, by uzależnić od siebie młodych użytkowników. Dzieci i młodzież spędzały na platformach coraz więcej czasu, aż do momentu, gdy to zaczęło szkodzić ich zdrowiu psychicznemu i fizycznemu. Stany twierdzą, że Meta miała świadomość czyhających na dzieci zagrożeń, ale celowo ukrywała wiedzę o szkodach dla zdrowia psychicznego.
Kalifornia, Kolorado, Kentucky i New Jersey domagają się m.in. usunięcia publicznego licznika „polubień” oraz wycofania funkcji nieskończonego przewijania (tzw scrollowania) treści.
„Euronews” podnosi, że funkcja nieskończonego przewijania, podobnie jak inne rozwiązania nastawione na wywoływanie wyrzutów dopaminy, jest łączona z poważnymi problemami psychicznymi u młodszych użytkowników, w tym z nasilonym lękiem, depresją, myślami samobójczymi i zaniżonym poczuciem własnej wartości. Liczba „polubień” i inne wskaźniki zaangażowania wiązane są także z tym, że młodzi ludzie zakładają wiele fikcyjnych kont, żeby sztucznie podbić reakcje na własne wpisy. To z kolei może sprzyjać depresji i nasilonej potrzebie społecznego uznania.
Stany, jak pisze BBC, chcą też:
„Nieustanne powiadomienia utrudniają użytkownikom wyznaczanie sobie granic korzystania z serwisu, nawet jeśli chcą je ograniczyć. Presja rówieśnicza i lęk przed tym, że coś ich ominie, sprawiają też, że osobom czasowo usuwającym konto trudno wytrwać w decyzji o odejściu” – podnosi „Euronews”.
„Rzeczpospolita” z kolei wskazuje, że amerykańskie stany podnoszą, że Meta wykorzystała młodych ludzi, by „przyciągnąć ich na swoje platformy, co pozwoliłoby jej na zwiększenie bazy użytkowników i rozwój działalności”.
Proces ma potrwać nawet sześć tygodni. Prowadzić go będzie główna sędzia federalna w Kalifornii Yvonne Gonzalez Rogers, która orzekała m.in. w głośnym procesie Elona Muska przeciwko Samowi Altmanowi. Przez prawie 20 lat kariery zbudowała reputację jako sędzia przenikliwa, bezpośrednia i stanowcza.
Meta odpiera zarzuty. Twierdzi, że to cztery stany, które pozwały Metę, mijają się z faktami i nie mają dowodów na to, że koncern kogokolwiek wprowadził w błąd albo spowodował szkody. Insynuują też, że chodzi o pieniądze, bowiem stawką ma być rynkowa wartość spółki (czyli ok. 1,21 biliona euro). Stany twierdzą jednak, że w kwestii finansowej domagają się „jedynie” 173 miliardy euro.
Proces ws. Mety porównywany jest do batalii z koncernami tytoniowymi z lat 90.
Meta w marcu już przegrała serię procesów. Ława przysięgłych w Los Angeles nakazała wypłatę niemal 5,2 miliona euro odszkodowania dla dziecka, którego matka udowodniła, że uzależniło się od mediów społecznościowych.
W Nowym Meksyku z kolei uznano, że Meta dopuściła się 75 tysięcy naruszeń stanowego prawa ochrony konsumentów. Sąd nakazał wypłatę 324 milionów euro, a w sierpniu nałożono kolejną (wyższą) karę, sięgającą 490 milionów euro.
Sędzia wskazał, że działanie Mety jest jak fabryka, która zanieczyszcza powietrze i truje całą populację.
Co ważne, orzeczenie to zobligowało Metę do szeregu zmian, od ukrycia polubień dla niepełnoletnich użytkowników, przez ograniczenie wysyłania powiadomień do określonych godzin i wprowadzenie miesięcznych limitów korzystania z serwisu, po zakaz wysyłania wiadomości przez dorosłych do kont należących do nieletnich. Wyrok nie jest jednak prawomocny, a Meta odwołała się od wyroku sądu.
Zmiany te, jeśli wejdą w życie, będą ograniczone tylko do Nowego Meksyku — przynajmniej na razie. Jeśli kolejne stany wygrają z koncernem, firma będzie zobligowana do wprowadzenia zmian w całych Stanach Zjednoczonych.
Przeczytaj także: