Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Gazeta Wyborcza wraz z kilkoma europejskimi redakcjami ujawnia operację rosyjskich służb. Kreml budował siatkę agentów, dzięki której chciał wpływać na decyzje Parlamentu Europejskiego, a także zakończyć wojnę w Ukrainie na rosyjskich warunkach.
Kreml rozsiewał swoją propagandę za pośrednictwem trzech założonych przez siebie portali: Voice of Europe, Visegrad Post oraz Golos. O powiązaniach portalu Visegrad Post z Polską pisaliśmy na łamach OKO.press:
Przeczytaj także:
Jak czytamy w tekście Gazety Wyborczej, rosyjskie służby próbowały zbliżyć się także do polityków skrajnej europejskiej prawicy.
“Ci od lat jeżdżą na organizowane przez agentów Kremla konferencje mające uwiarygodnić rosyjskie tezy o tym, że Ukraina jest upadłym państwem z faszystowskim rządem, który nie chce pokoju z Rosją” – czytamy.
Jednym ze zwerbowanych agentów miał być Guillaume Pradoura, asystent kilku europosłów, a do 2019 roku członek francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen. Został wyrzucony z partii za antysemickie zdjęcie.
Pradoura pracował dla trzech europosłów: Nicolasa Baya z Francji, Maximiliana Kraha z Niemiec i Marcela de Graafa ze Holandii. Zdaniem śledczych politycy również mogli brać udział w rosyjskiej operacji, niektórzy mogli otrzymywać za to pieniądze. Wszyscy trzej zaprzeczają oskarżeniom.
Guillaume Pradoura miał mieć kontakty z oskarżonym o szpiegostwo na rzecz Rosji Polakiem, Januszem N. Pradoura załatwił mu stałą przepustkę do Parlamentu Europejskiego, dzięki czemu N. organizował w Brukseli spotkania z prorosyjskim politykami, między innymi z Wiktorem Medwiedczukiem. Ukrainiec miał lobbować wśród europejskich polityków, aby przyjęli warunki pokojowe w Donbasie sugerowane przez Kreml.
W maju 2021 r., a więc na 9 miesięcy przed wybuchem pełnoskalowej wojny w Ukrainie, Medwiedczuk został oskarżony przez ukraiński sąd o zdradę i osadzony w areszcie domowym.
“Po inwazji Rosji na Ukrainę próbował uciec z kraju, przebrany za ukraińskiego żołnierza. Został jednak schwytany. Dla Rosji był tak cenny, że wymieniła za niego aż dwustu ukraińskich jeńców” – czytamy w tekście Wyborczej.
Dwa tygodnie po pierwszym aresztowaniu Medwiedczuka polskie służby zatrzymały Janusza N. pod zarzutem szpiegostwa. Od 3 lat N. przebywa w areszcie śledczym.