Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Na obniżkę stóp procentowych trzeba jeszcze poczekać. Ale prezes NBP mówił też: „W pewnym momencie zaczniemy obniżać. Nic nie wskazuje na to, żebyśmy mieli podnosić". I przekonywał, że nawet swojej żonie nie mówi, kiedy nastąpi obniżka
Na wczorajszym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej po raz 17. z rzędu pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Tradycyjnie dzień po posiedzeniu na konferencji prasowej pod tytułem „ocena bieżącej sytuacji ekonomicznej" wystąpił prezes Narodowego Banku Polskiego i szef NBP Adam Glapiński.
I postawił sprawę jasno: jego zdaniem nie ma dziś żadnych przesłanek do obniżki stóp procentowych.
Prezes Glapiński przekazał, że polska sytuacja gospodarcza jest dziś dobra, obserwujemy ożywienie gospodarcze. Według prognoz wzrost gospodarczy ma być kontynuowany. Polska będzie liderem wzrostu gospodarczego w Unii Europejskiej, a w średnim ujęciu płace dalej będą dynamicznie rosnąć. I, jak dodawał, z perspektywy inflacyjnej tak szybko rosnące płace to problem.
Przypomniał też, że na początku marca pojawi się nowa projekcja inflacji NBP, na podstawie której RPP podejmuje decyzje na temat poziomu stóp procentowych. Prezes NBP ma pewność co do jakości projekcji: „nikt zdrowy na umyśle nie kwestionuje projekcji inflacji” – mówił do zebranych na sali. „Nie przesądzamy jakie decyzje będziemy podejmować, [...] będziemy podejmować decyzje w zależności od napływających danych” – mówił Glapiński. Na dziś prezes uważa, że na koniec roku poziom inflacji będzie podobny do obecnego.
Nie omieszkał odnieść się do krytyki działania RPP. „Łatwo widać, czym motywowane są te połajanki” – mówił. I twierdził, że wystarczy sprawdzić, gdzie pracuje krytykujący RPP ekonomista, by zrozumieć, skąd ta krytyka się bierze.
Pochwalił za to wszystkich członków RPP za profesjonalizm, choć w przeszłości bywał w otwartym konflikcie z trójką członków RPP wybranych przez Senat poprzedniej kadencji. Na koniec swojego wystąpienia dodał:
„Przyjdzie moment, że stopy będą obniżone”
Na pytanie jednego z dziennikarzy, czy istnieje możliwość, by większość w radzie chciała obniżek stóp procentowych, nawet gdyby prezes był przeciwko. Adam Glapiński odpowiedział: „jestem tu óśmy rok i jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żebym nie był w większości". Dotychczas większość członków RPP obecnej kadencji, poza trójką wybraną przez Senat zwykle głosuje tak samo, jak prezes.
Ostatni raz do obniżki stóp procentowych w Polsce doszło we wrześniu i październiku 2023 roku, tuż przed wyborami parlamentarnymi. W pierwszym kroku o 0,75 punktów bazowych, następnie o 0,25 punktów. W przypadku pierwszej, sporej obniżki, RPP zaskoczyła wszystkich obserwatorów. Powszechnie interpretowano ten ruch jako próba pomocy rządowi PiS w zwycięstwie wyborczym – obniżka stóp procentowych jest bowiem korzystna dla kredytobiorców.
Teraz od ponad roku RPP utrzymuje stopy procentowe na stałym poziomie 5,75 proc. Głównym wytłumaczeniem dla tego podejścia nieustannie jest uporczywość obecnej inflacji i niepewność co do cen energii w kolejnych miesiącach.
Stopy procentowe w gospodarkach naszego regionu, które są w UE, są na stosunkowo podobnym poziomie. Czesi mają niższą stopę referencyjną – 4 proc. Wyżej natomiast utrzymują ją Rumunii i na Węgrzech – 6,5 proc.
Przeczytaj także: